Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

niedziela, 16 września 2018

Dallas, miasto atrakcyjne dla turystów.


Dallas. Klyde Warren Park. Miejsce przyjazne ludziom.
Dallas nie jest turystycznym miastem. Nie ma tam błękitnego morza, plaż z palmami chylącymi się ku ziemi, ani Malekonu pełnego spacerujących ludzi o zmierzchu, czy też przesiadujących do bladego świtu w knajpkach zwróconych ku morzu. Jednak  miasto warte jest odwiedzenia chociaż na kilka dni, żeby poznać jego historię, spojrzeć na styl życia Teksańczyków i ocenić ich dokonania w rozwój miasta i regionu na przestrzeni wieków.
Można przyjść z kawą z Seven-Eleven i poczytać za free książki i prasę.Teraz akurat pada deszcz.
Dallas posiada intrygującą historię i to coś… swój specyficzny klimat, który pobyt w tym mieście czyni przyjemnym. Władze miasta przystosowały miasto do potrzeb swoich mieszkańców tak, aby im się tutaj przyjemnie mieszkało. No, w końcu to mieszkańcy wybierają władze, a one realizują postulaty mieszkańców, tylko że niestety, nie wszędzie tak bywa. W Dallas, jak najbardziej. Na każdym kroku widać dbałość o wygodę dla ludzi.
Chwilami mam wrażenie, że znowu znalazłam się w Nowym Yorku! Ale nie! takie jest Dallas!
Miasto Dallas założone w 1841r, dzisiaj wraz z Arlington i Fort Worth tworzy metropolię liczącą ponad sześć milionów mieszkańców! Fort Worth, to ogromny, międzynarodowy port lotniczy (tu przylecicie). Obsługuje głównie własną linię lotniczą American Airlines, która ma tutaj swoją centralną siedzibę. W Fort Worth znajduje się fabryka samolotów Koncernu Lockheed-Martin, w której już podczas II wojny światowej budowano ciężkie bombowce B-32, a w latach 70-tych XX.w. słynne myśliwce F-16.
Rzut oka na nowoczesną dzielnicę wieżowców. Generalnie Dallas jest niskie.
Obecnie produkowany jest tu najnowocześniejszy wielozadaniowy myśliwiec amerykański F-35 na użytek własnego wojska, dla państw pracujących przy opracowaniu tego nowoczesnego modelu oraz na export do Europy i Azji (Wielka Brytania, Norwegia, Włochy, Holandia, Singapur i wiele innych). 
Pegaz, logo miasta Dallas, a w tle wieża widokowa Reunion Tower z restauracją na szczycie.
Myśliwce F-35 mają wersję o możliwości krótkiego startu i niemal pionowego lądowania, co pozwala im stacjonować na lotniskowcach i startować z prowizorycznych lotnisk polowych. Jednak przewiduje się, że to już ostatni etap produkcji wersji samolotów, które prowadzone są przez pilotów. Za jakieś 15 lat, na użytek wojny będzie się budowało samoloty sterowane zdalnie, czyli drony. Mają być tańsze i oszczędzone zostanie życie pilotów. Postęp i technika XXIw stawia przed człowiekiem nowe wyzwania, a Fort Worth je chętnie realizuje.
Wieżowce i szklane domy w Downtown, w Dallas.
Z kolei w Arlington znajduje się największy w Teksasie stadion sportowy, na którym swoje mecze baseballowe rozgrywają słynni Texas Rangers. Od czterech lat stadion nosi nazwę Globe Life Park. Mieści się przy 1000 Ballpark Way. Również w Arlington, w 1961r na powierzchni 86 ha wybudowano pierwszy, popularny w Stanach Zjednoczonych park rozrywkowy pn. "Six Flags Over Texas. Six Flags" Jest to sieć parków rozrywki utworzona w wielu stanach Ameryki (kilka również w Kanadzie i Meksyku).
Na West Endzie sporo sklepów, kafejek i spacerowiczów. Ładna, stara dzielnica.
Six Flags w Arlington, to nie tylko rozrywka i szaleńcze jazdy kolejką górską, wodną, lug flume, czyli spływ kłodami po torze wodnym, czy też jazda na roller coaster (wagoniki jeżdżące w ogromnych, obracających się kołach), ale też edukacja na temat historii Teksasu. 
Ha! ha!, myślę, że to celowe działanie parkingów, aby kierowcy bardziej uważali przy cofaniu.
Sama już nazwa parku rozrywki związana jest z tutejszą historią. Wśród sześciu flag prezentowane są oprócz flagi Stanu Texas, także flaga Francji, Hiszpanii, Meksyku, Stanów Zjednoczonych oraz flaga Konfederatów. Każdy z nich odcisnął swoje piętno na historii Teksasu. Kto lubi rozrywki z dreszczykiem, będzie zadowolony z pobytu w Six Flags Over Texas. Adres, 1800 E Lamar Blvd, Arlington.
The Majestic Theatre, wdzięcznie wkomponowało się w otoczenie wieżowców Dallas.
Jest to bardzo droga rozrywka. Ja tam nie byłam (dlatego nie mam zdjęć) ponieważ tego typu rozrywki znajdują się poza moim osobistym zainteresowaniem i to nie tylko ze względu na ceny. Jednak  dzieci oraz ich rodzice mogą być tym przybytkiem rozrywki zainteresowane, jeśli uważają, że budżet rodzinny to wytrzyma, to dlaczego nie? Co się nie robi, aby uszczęśliwić dzieci?
Przed wejściem do teatru. Mają tu ciekawy repertuar, weszłam i przejrzałam.
Daily Ticket Pass, czyli bilet na cały dzień dla osoby powyżej 48roku życia, kosztuje 82$ US, dla osób do 48 roku życia 67$ US, dzieci do lat dwóch wchodzą za darmo (parking 20$). Spędzając cały dzień w parku, trzeba coś jeść i pić. Na terenie Six Flags znajduje się dużo punktów żywieniowych, tylko och! te ceny! powalające! A ze swoim prowiantem podobno wchodzić nie można. Taki myk! Ale jest to nie sprawdzona przeze mnie informacja.
Chodzisz z zadartą głową wśród wieżowców, a tu raptem wejście do historycznego West End!
Rozbawił mnie sposób podziału cen na kategorie. Najdroższe wejściówki są dla seniorów, boć to przecież nie rozrywka dla starych ludzi! Chyba, że już zdziecinnieli, to niech płacą! Trochę poluzowali osobom powyżej 48 roku życia, z nadzieją, że przyprowadzą tu wnuki. Dla osób w wieku produkcyjnym, do 48 roku życia, obniżka jest już znaczna, liczą na wizytę rodziców z gromadką dzieciaków, ale firma odbije to sobie na cenie za parking! Myślę, że taki był sposób myślenia gremium decydującego o cenach biletów wstępu.
Wejście do West Endu od strony Pacific Avenue. Miły zakątek miasta.
Będąc już w temacie parków, warto w Dallas zwiedzić Ogród Botaniczny z  Arboretum. Adres: 8525 Garland Road. Dallas ma naprawdę bardzo dużo zadbanych terenów zielonych sprzyjających rekreacji i wypoczynkowi, ale wszystko tutaj kosztuje, a cenniki drobiazgowo są opracowane dla różnych grup wiekowych. I tak wstęp do Ogrodu Botanicznego kosztuje: dla osób od 13 do 64 lat, 15 $ US, seniorzy 65l i wyżej, płacą 12$, dzieci od 2 do 12 lat, 10$, natomiast dzieci poniżej 2 l wchodzą za darmo. Obiekty czynne są od g. 9.oo rano do g. 17.oo. (parking 15$, w pewnych określonych godzinach, 9 $).
Zaintrygowała mnie ta maleńka, skromniutka budowla w środku miejskiego parku.
Ogród Botaniczny i Arboretum zajmują 27-siedmio hektarowy teren, położony nad jeziorem White Rock, pełen kolorowych ogrodów prezentowanych w różnych stylach. Tutejsza przyroda sprzyja rekreacji i uprawianiu sportów wodnych, a także organizacji różnych imprez plenerowych, pikników, stąd duży tu ruch mieszczuchów w dniach wolnych od pracy. Nie zdążyłam go odwiedzić ale myślę, że warto. Może kiedyś tu wrócę? kto wie?
To budynek poczty jeszcze z czasów Republiki Dallas, z 1842 roku! Taki maleńki zabytek.
Kiedyś w miejscu Ogrodu Botanicznego i Arboretum znajdowała się posiadłość Everetta Lee de Golyera, geofizyka i zamiłowanego przyrodnika. Jego rancho nosiło nazwę „Encinal” i słynęło z pięknego, rozległego ogrodu w stylu hiszpańskim. Z dawnego rancha Encial rozciąga się widok na centrum miasta i na jezioro White Rock. Warto tu zajrzeć i posiedzieć chwilę w takiej oazie spokoju, w pięknym, pachnącym otoczeniu.
Widok na zieloną ulicę Dallas ze szklanej przewieszki.
Ogród Zoologiczny mieści się niedaleko centrum, przy 650 South R.L. Thornton, Free way 75203. Jest najstarszym ZOO w stanie Texas, założono go w 1888r. Można tu oglądać zwierzęta i ptaki oraz inne żyjące na ziemi, w wodzie i powietrzu żywe stworzenia, w otoczeniu przypominającym ich naturalne środowisko, z jakiego się wywodzą. Podczas tak długiego okresu istnienia ZOO i jego właściwej ochrony, wykształciła się bogata roślinność mogąca zachwycać gatunkami drzew i krzewów. ZOO czynne jest każdego dnia od 9.oo do 16.oo. Bilet normalny 5$, dzieci do 2l wchodzą za darmo.
Piękne, czyste, ekologiczne miasto, to i spacerki po mieście przyjemne.
Dallas miało możliwości dynamicznego rozwoju i bogacenia się się dzięki złożom ropy naftowej, którą odkryto w Spindletop w Zatoce Meksykańskiej w 1901r oraz wielkim połaciom ziemi uprawnej. I te możliwości w pełni wykorzystało.  Szyby naftowe i rozległe plantacje bawełny przyciągały tu ludzi do pracy, zachęcając do osiedlania się na stałe. Transport wyprodukowanych towarów i wydobytych dóbr stworzonych przez naturę, stał się więc koniecznością.
Zabytkowy budynek Union Station w Dallas.
W roku 1913 rozpoczęto w Dallas budowę kolei żelaznej według projektu Jarvisa Hunda. Decyzja ta, jak się okazało, miała ważne strategicznie znaczenie dla dalszego rozwoju gospodarczego miasta. Budowę zakończono w 1916r. Dallas  Union Station stała się głównym węzłem komunikacyjnym i transportowym wszystkich linii kolejowych Teksasu przechodzących przez miasto. Dallas stało się ważnym ośrodkiem transportowym Texasu.
Poczekalnia dla pasażerów na zabytkowej stacji kolejowej US w Dallas.
Union Station działa do dnia dzisiejszego i zachwyca swoją neoklasycystyczną architekturą, chociaż sama kolej, jako środek transportu straciła na znaczeniu od czasu, gdy Dallas postanowiło zająć się budową transportu lotniczego. Również rozwijający się transport drogowy przyczynił się do utraty strategicznego znaczenia kolei żelaznej. Wiele towarów zaczęto rozwozić po Teksasie i dalszych stanach Ameryki ogromnymi ciężarówkami, cysternami, tirami z przyczepami, bo przecież Teksas ropą stanął i paliwa było mnóstwo. A czego jest dużo, to staje się tanie i jest masowo wykorzystywane.
Stanowisko pracy dla czyścicieli butów na Union Station
Dallas wyspecjalizowało się też w logistyce mimo, że nie ma dostępu do morza, ani innych dróg transportu wodnego. Centrum Logistyki w Fort Worth bez przerwy zwiększa wydajność przewozów cargo dzięki dobrze rozwiniętej gęstej sieci kolejowej oraz dobrze utrzymanych dróg stanowych, międzystanowych i autostrad międzynarodowych. Dzięki umowie o wolnym handlu NAFTA (North American Free Trade Agreement), którą Stany Zjednoczone, Meksyk i Kanada zawarły w 1992r, od 1994r, Dallas czerpie ogromne zyski z wymiany handlowej z Meksykiem i z Kanadą.Dotychczas bynajmniej czerpało, zanim Prezydentem został Trump.
Linie kolejowe miejskie, międzystanowe i krajowe korzystające z Union Station.
Otóż obecny Prezydent USA, Donald Trump rozbił to porozumienie, ponieważ ma inny pogląd na współpracę handlową z tymi krajami. Chce zawrzeć odrębną, korzystniejszą dla USA umowę z Meksykiem, a potem, odrębną z Kanadą. Znając już trochę sposób działania  Trumpa, może on zwlekać z  tematem, aby sprawa się rozmyła i tym sposobem może do takich porozumień wcale nie dojść za jego kadencji. Nie byłoby to dobre dla Dallas bo zmniejszyłoby jego dochody i spowodowało straty z tytułu poczynionych dużych inwestycji po zawarciu tamtego porozumienia w 1992r. Nie znam jeszcze opinii Teksasu i władz Dallas w tym temacie. Jest czas oczekiwania na konkrety, bo sprawa jest rozwojowa.
Deszcz leje, a panowie jakby nigdy nic, grają sobie i śpiewają pod daszkiem na tarasie.
Obecnie Union Station służy osobowej lekkiej kolei miejskiej DART (czerwona i niebieska linia), podmiejskiej Trinity Raiway Express i międzystanowej Intercity Amtrak, którą to koleją jeździłam za poprzednim pobytem w Stanach Zjednoczonych i szczerze polecam taką podróż innym. Szczególnie spacery do przeszklonego wagonu widokowego. Na przestrzeni lat dworzec kolejowy Union Station poddawany był remontom, innowacjom, aby go unowocześnić, przystosować do obecnych potrzeb i wymagań, ale nic nie stracił ani z dawnego wyglądu, ani z charakteru. Warto odwiedzić ten zabytkowy gmach w centrum miasta.
To my też pod ten daszek i jest super, bo wesoło przy żywej muzyce przeczekujemy ulewę.
Obok rafinerii naftowych, których nieustannie przybywa, w Dallas mają swoje siedziby również firmy technologii komputerowej i telekomunikacji. Produkowane są tutaj komputery i oprogramowania. Dallas utrzymuje się w czołówce miast zatrudniających najwięcej osób w sektorze produkcji telekomunikacyjnej. Na terenie Dallas swoje siedziby i centra dystrybucyjne ma tak dużo firm, że trudno je wszystkie wyliczyć. Między innymi bazują tam Union Pacyfic, General Elektric, Nestle, FedEx, Panassonic, Nokia, Southwest Airlines i wiele, wiele innych. Z takiej strategii między innymi, Dallas czerpie swoje bogactwo.
 Dallas. Miasto w mieście. Przed deszczem chroni szklany dach, wreszcie jest sucho!
American Airlines, jedna z trzech największych amerykańskich linii lotniczych (wraz z Union Airlines i Deltą) ma swoją główną siedzibę w Fort Worth Dallas, o czym już wspomniałam w opisie o Fort Worth. American Airlines działa tutaj od 1930r. Nie ominęły ją trudne chwile, różne przetasowania, dzielenia, łączenia, ale ostatecznie wyszła ze wszystkich perypetii cało i działa pełną parą. Ostatnio tak się składa, że latam tymi liniami i jestem bardzo zadowolona z ich usług mimo, że podróżuję w economy class.Główny atut, to dopuszczalna waga bagażu rejestrowanego do 23 kg! i sporo miejsca na nogi między siedzeniami. Warto po przylocie do Dallas rzucić okiem na  gmach głównej siedziby zarządu American Airlines.
Wpadłam tu na kawę i ciacho chroniąc się przed deszczem. Są tu stoliki dla solówek!
Bankowość to następna specjalność Dallas i ogromny rynek bankowo-finansowy w Teksasie. W Dallas ma swoją siedzibę jeden z 12 banków wchodzących w skład Federalnej Rezerwy Finansowej. Jest to Centralny Bank Stanów Zjednoczonych, potężna instytucja mająca swoje centrum w Nowym Yorku. Bank Federalnych Rezerw Finansowych prowadzi bieżący  nadzór nad bankami komercyjnymi, zajmuje się emisją nowych banknotów i decyduje  o wielu innych, kluczowych dla bankowości sprawach związanych z finansami Stanów Zjednoczonych i Świata. Między innymi nadzoruje długoterminowe stopy procentowe i stabilność cen.
Bank Rezerw Federalnych w Dallas. Jest dobrze chroniony, trudno do niego bliżej podejść.
Bank Rezerw Federalnych wychodzi z założenia, że stabilność cen jest główną zasługą wzrostu gospodarczego i najbardziej sprzyja wzrostowi zatrudnienia, a co za tym idzie, wzrostowi poziomu życia ludzi. Stabilność cen sprzyja również inwestycjom i oszczędnościom. 
Wszystkiego pilnuje czujne oko Dallas!
Sprawnie działający od lat System Rezerw Federalnych Stanów Zjednoczonych spowodował, że USA od dawien dawna odgrywają najważniejszą rolę w gospodarce światowej, a dolary amerykańskie są nieprzerwanie  cenionym, pożądanym przez każdego i najbardziej stabilnym  pieniądzem na Świecie. Budynek Banku Rezerw Federalnych prezentuje się w Dallas okazale, ale jest tak usytuowany, że nie można do niego za bardzo się zbliżyć. Podziwiam więc z daleka, robiąc zdjęcie ze zbliżeniem.
Pioneer Plaza. Kowboy obserwuje swoje stado bydła schodzące do wodopoju.
Zanim jednak Dallas stało się Centrum telekomunikacji, technologii, logistyki, bankowości, ubezpieczeń itd., itp, było prężnym regionem, w którym handlowano bawełną, zbożem i bawołami. Do tego właśnie okresu nawiązuje instalacja usytuowana w Downtown przy Young i Griffin Streets. Fantastyczne miejsce! w centrum miasta, a jak się tam wejdzie, można poczuć się, jak na prerii oddalonej od cywilizacji.
A to kowboyka, obserwatorka stada forsującego rzekę.
Naturalnej wielkości (no, może trochę nadnaturalnej) ludzie i zwierzęta z brązu wśród skalnego, naturalnego interioru. Samotny kowboj pędzi bydło przez pola i rzeki, zaganiając je w stado, aby się nie pogubiły na rozległych połaciach ziemi Teksasu. Scena, jakich wiele było w życiu Teksasu i w filmach kowbojskich o dzikim zachodzie. Oglądałam takie filmy w latach 60-70 tych. Dallas Cowboys w pobliżu Pioneer Plaza, to przyjemne i bardzo fotogeniczne miejsce.Dzika preria wśród wieżowców wielkiego miasta!
 Sposób na nie męczące zwiedzanie miasta. Sporo osób z takich pojazdów korzysta.
Southfork Ranch, to pokazywana kiedyś w telewizyjnym serialu „Dallas” posiadłość rodu Ewingów, głównych bohaterów filmu. Film obrazował styl życia ówczesnych  bogatych rodów teksańskich. Posiadłość  położona jest w Parker, 30 mil od miasta. Rancho jest rozległe, zajmuje 340 akrów powierzchni. Można je oglądać i poczuć ducha tamtych czasów
Czy ktoś wcześniej wpadł na pomysł zrobienia płotu ze starych drzwi? Do których należy zapukać?
Adres Rancha: 3700 Hogge Dr.Parker. Jechać na północ od Dallas (zakładam, że wypożyczycie samochód na tą wycieczkę). Wstęp na teren posiadłości 15$, seniorzy 13$, dzieci od 6 do 12 lat 9$, dzieci do lat 5 wchodzą za darmo, grupy co najmniej 15 osobowe płacą po 10$ od łebka (bo można też wykupić wycieczkę zbiorową).
W sali Informacji Turystycznej z pegazem, symbolem miasta.
W Dallas od dawna mieszkała, pracowała i bogaciła się rodzina znanych nam Bushów. Potem George Bush został Gubernatorem Teksasu, a następnie Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Bushowie od dawna posiadają swoje rancho w miejscowości Crafword w Teksasie. George Bush objął prezydenturę w styczniu 2001r. Jego pierwsza kadencja w Białym Domu była pechowa i już zawsze niestety, będzie się  kojarzyła z bardzo tragicznym dla USA i Świata wydarzeniem z 11 września 2001r, zamachem terrorystycznym na wieże WTC w Nowym Yorku. Ale przecież to nie jego wina.
Obsługa Informacji Turystycznej sympatyczna i starająca się spełnić oczekiwania turysty.
W dniu 11 września 2001r, moment po wejściu w nowe stulecie, Świat dowiedział się o nowej technice uśmiercania wielu ludzi jednocześnie! setek ludzi za jednym zamachem, bez wypowiadania wojny i ponoszenia jakichkolwiek kosztów np. na czołgi, broń czy budowę komór gazowych. W 2009r,  po opuszczeniu Białego Domu, Prezydent George Bush wraz z rodziną wrócił do Teksasu i zamieszkał w nowo zakupionej rezydencji w prestiżowej  dzielnicy Dallas, Preston Hollow. Tam prowadzi spokojne życie emeryta, maluje obrazy i pisze wspomnienia. Czas  jego prezydentury obfitował w wyjątkowo ciekawe i często straszne wydarzenia. Jest o czym pisać. Można zajrzeć do Preston Hollow, willowej dzielnicy bogatych Teksańczyków, być może spotkamy Prezydenta na popołudniowym spacerze z psem?
Muzeum wita nas! W tle oczywiście, Pegaz-Skrzydlaty Koń, symbol miasta Dallas.
Six Floor Museum i Memorial J.F.Kennedy,go opisałam już w poprzednim poście. Obok nich znajduje się Old Red Museum. Adres: 100 Houston Street, vis a vis Dealey Plaza. Widać je prawie na każdym moim zdjęciu, które robiłam w miejscu zamachu na Prezydenta. Muzeum mieści się w charakterystycznym budynku z 1892r z czerwonej cegły, z narożnymi okrągłymi wieżami.Wbrew pozorom, nie był to zamek, w którego wieżach przetrzymywano księżniczki.
Old Red Museum w Dallas.
To budynek dawnego Sądu Miejskiego. Teraz w jednej z tych wież znajduje się Informacja Turystyczna, do której warto zajrzeć po mapki, foldery i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z napisem Dallas w tle. W salach muzealnych Old Red Museum zapoznamy się z historią i kulturą dawnego Hrabstwa Dallas. Muzeum czynne codziennie od 9.oo do 17.oo. Wstęp kosztuje 8$, studenci i seniorzy płacą 6$, dzieci od 3 do 16 lat, 5$, poniżej 3 roku życia mają wstęp za darmo.
Przed wyjściem z Old Red Muzeum, trzeba się obowiązkowo sfotografować z logo miasta w tle.
Duże wrażenie zrobiło na mnie Muzeum Holokaustu w Dallas. Muzea Holokaustu znajdują się w wielu amerykańskich miastach, kilka z nich zwiedziłam za poprzedniej bytności w USA. Wiodące w tym temacie jest Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, ale jego filie równie dobitnie odzwierciedlają grozę tamtych czasów w Europie, głównie w Polsce.
Frontowe wejście do Holocaust Muzeum w Dallas.
Filie Unitet States Holocaust Memorial Museum znajdują się w Nowym Yorku, Chicago, Los Angeles, Bostonie, Boca Raton (Floryda) i w Dallas. Eksponowane są w nich dokumenty ludzi, ofiar Holocaustu, ich fotografie rodzinne, ubrania i przedmioty codziennego użytku, jakimi się wówczas posługiwali. Projekcja filmów dokumentalnych z tamtych czasów odbywa się przez cały czas wizyty, w osobnej salce.
Upamiętnienie Getta Warszawskiego w Polsce w rzeźbach i fotografiach.
Wystawiona jest lista nazwisk ludzi ocalałych z Holokaustu. Żydów różnych narodowości. Można wysłuchać ich relacji o tym, co przeszli i relacji członków rodzin tych, którzy już nie żyją, ale przekazali następnemu pokoleniu opowieści o swoim losie,losach dalszej rodziny, przyjaciół, sąsiadów. Zostawili po sobie pamiątki. Można obejrzeć i przeczytać, co w tamtym czasie pisano w prasie amerykańskiej, jakie wieści tu dochodziły z Europy w kwestii zagłady Żydów przez faszystowskie Niemcy. Jak zrozpaczeni ludzie prosili Amerykę o pomoc.
Wycinek mapy z naniesionymi nazwami Niemieckich Obozów Koncentracyjnych w Polsce.
Wstrząsające wrażenie ze względu na wielki udział w tym wszystkim mojego kraju,  Polski. Pokazywane są hitlerowskie obozy koncentracyjne utworzone na polskiej ziemi, wymieniane są polskie nazwy i nazwiska żydowskich polskich ofiar. Prezentowane dokumenty i zdjęcia Polaków, polskiej stolicy i innych polskich miast, gdzie mieszkały rodziny żydowskie i gdzie zostawały zgładzane.
Wejść w Ameryce do muzeum i zobaczyć polski paszport z lat 30-tych XXw, to robi wrażenie.
Tu, niby na końcu Świata, w Stanach Zjednoczonych, wchodzę do muzeum i widzę wszystko, co dotyczy mojego kraju. To musi robić wrażenie na każdym Polaku. The Meed Survivors Registry, czyli Rejestr Ocalałych, zawiera ponad 185 000 nazwisk osób, którym udało się przeżyć holocaust. 
Info, że Muzeum Holokaustu się rozbudowuje. Plansze pokazują, jak będzie wyglądało w 2019r
Mowa o wszystkich ocalałych Żydach, nie tylko polskich.(gwoli informacji: ludzie trzymający komórki w rękach, czy słuchawki na uszach, to tym razem nie ignoranci nie mogący w żadnej sytuacji obejść się bez rozmów telefonicznych czy przeglądania poczty, co mnie często wkurza, ale osoby włączające na swoich komórkach mowę prelegentów i tłumaczenie tekstów na swoje języki. Podano taką aplikację).
Wtoczono do muzeum autentyczny wagon, w jakich przewożono ofiary niemieckiego reżimu.
Część z naocznych świadków żyła dotychczas i niektórzy jeszcze żyją w USA rozsiani po wielu stanach tego ogromnego kraju. Część z nich rozproszyła się po 60-ciu różnych innych krajach na świecie.Jedno, co mnie przykro zaskoczyło, to fakt, że historie mówione, relacje i teksty na filmach dokumentalnych można wysłuchać przez słuchawki w różnych językach świata, tylko nie w języku polskim. Zgłosiłam ten swój żal obsłudze recepcyjnej muzeum. 
Słynna fotografia znana  jest chyba na całym świecie i ciągle wstrząsająca.
Tyle tu Polski, mówię, polskich ofiar, dokumentów, polskich miejscowości kaźni, a nie ma przekazu słownego po polsku? Japończycy, czy inni Azjaci lub Arabowie są bardziej zainteresowani tym przekazem, niż my, Polacy? Bardziej uprzywilejowani w dostępie do dokumentów i informacji historycznej o moim kraju? Od nich nie wymaga się znajomości obcych języków, tylko od nas? Dziwiłam się niepomiernie. Pani powiedziała, że przekaże moje uwagi szefostwu, bo rzeczywiście to zastanawiająca sprawa, ale jakoś dotychczas nikt nie zwrócił na to uwagi. No, to ja właśnie zwracam na to uwagę, dodałam i podziękowałam pani za zrozumienie sytuacji. Ciekawa jestem, czy podłączą polskie tłumaczenie lektorki.
Mapka z usytuowaniem getta w Warszawie.
Kiedyś Newsweek podawał, że najmniejsze na świecie Muzeum Holocaustu znajduje się w małej miejscowości Ariel, na zachodnim brzegu Jordanu. W górskim prywatnym domu z widokiem na kotlinę pełną zielonych palm. Przed budynkiem wisi podobno tablica z napisem „Ośrodek Pamięci Zagłady i Walki – czynny 7 dni w tygodniu – Niepamięć o Zagładzie, to część Zagłady”. Jakub Wodzisławski ze swoją żoną Ireną urządzili to mini muzeum.
Fotografie rodzinne z przedwojennego okresu, znalezione przy ofiarach Holokaustu.
W chwili wybuchu wojny Jakub miał 13 lat. Udało mu się uciec z getta w Częstochowie i przeżyć w ukryciu u dobrych ludzi. W 1945r wraz z grupą innych Żydów ocalonych z Holocaustu przepłynął statkiem do Palestyny. Ożenił się tam z Polką z Zakopanego, która również z rodziną tam dotarła. Wybudował dom nad urwiskiem w maleńkim Ariel i zorganizował własne Muzeum Holocaustu. Taka ciekawostka. 
08.12.1941r w czasie wojny w Europie, Japonia napadła na bazę USA w Pearl Harbor. Pamiętamy!
Heritage Village, to następne wyjątkowe i realistyczne muzeum na wolnym powietrzu. Znajduje się przy 1515 South Harwood Street w Old City Park. Tworzy je osiedle zabytkowych domów z XIXw i pierwszej dekady XXw. 
Stara, piękna zabudowa Dallas
38 odrestaurowanych obiektów odtwarza dawne miasteczko Dallas, w którym poczujemy się gośćmi z innego świata. Zobaczymy tam zabytkowy kościół, bank, który przeżył napad ówczesnych rzezimieszków, szkołę i domy mieszkalne dawnych obywateli tego miasta, urządzone dokładnie tak, jak w tamtych latach wyglądały.
Piękne domy starego Dallas. Na tablicach można przeczytać ich historię.
Reunion Tower, to ogromna szklana kula osadzona na długiej, smukłej podstawie, przypominająca  wyglądem Menarę w Kuala Lumpur. Ta widokowa wieża w Dallas ma 171m wysokości (w KL jest wyższa, ma 421m wysokości i pełni rolę wieży telewizyjnej!). Ta w Dallas  stanowi część kompleksu hotelowego Hyatt Regency i na górze ma restaurację.
Reunion Tower, Dallas.
Zbudowano ją w 1978r dla potrzeb rozgłośni radiowej. W 2009r przerobiono i teraz w szklanej kuli mieści się restauracja i taras widokowy z zapierającym dech widokiem na całe miasto i okolicę. Wieża czynna jest od 10.30 do 21.30. Bilet wstępu na taras widokowy, dorosły18$, dziecko 9$. Pięknie świeci nocą i niesamowity z niej widok również  wieczorem, na rozświetlone lampami miasto.
Szef policji tłumaczy dziennikarzom, dlaczego otoczyli Katedrę.
Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe w Dallas usytuowane przy Ross Avenue w dzielnicy Sztuki (Art. District), to jedna z najstarszych budowli w mieście. Ukłon w stronę Meksykanów, których mieszkała tu (i nadal mieszka) liczna społeczność (dlaczego? Bo Teksas kiedyś należał do Meksyku. Opisałam to w pierwszym poście o Dallas.
Katedra, Sanktuarium Matki Bożej Guadalupe w Dallas.(część kościoła w remoncie).
Tą wiktoriańską  katedrę w stylu neogotyckim zbudowano na przełomie XIX i XXw (1898-1902r). Obecnie pięknie się ona  wkomponowała w otaczające ją smukłe wieżowce ze szkła i stali. Jednak tego nie pokażę, bo akurat prowadzony jest remont i budowla otoczona jest rusztowaniami. Stąd tylko wycinkowe zdjęcia.
Wnętrze Katedry.
Za pierwszym podejściem nie udało mi się zwiedzić Katedry, ponieważ była otoczona policją z niewiadomych mi względów i policja zabroniła zbliżania się do budynku. Brygada antyterrorystyczna przebierała się przy samochodach bojowych w specjalne kombinezony, hełmy, maski przeciwgazowe i rozdzielano im długą broń. Kazano nam zawrócić. W powrotnej drodze do hostelu, skręciłam jeszcze raz do Katedry. Samochodów policyjnych, taśm i policjantów już nie było, więc spokojnie zwiedziłam wnętrze. 
Katedra ogrodzona taśmami, grupa antyterrorystyczna się ubiera. Nie możemy się zbliżyć bardziej.
W Dallas mieści się sporo wyższych uczelni kształcących przyszłe kadry bankowców, technologów, lekarzy i innych potrzebnych miastu i stanowi specjalistów. Działa tu publiczny Uniwersity of Texas, Texas Woman,s University, University of North Texas, University of Texas South Western Medical Center, w którym pracuje kilku laureatów nagrody Nobla i do którego przywożą na leczenie chorych z różnych krajów świata, również z Polski. Funkcjonuje tu także prywatny katolicki  Uniwersytet w Dallas.
Kościół i uczelnia Metodystów, to historia Dallas.
Znajdują się tu również Southern Metodist University. Uniwersytet Metodystów, Baptystów, Seminaria Ewangelickie, Instytut Międzyreligijny i jeszcze kilka szkół prowadzonych przez instytucje kościelne różnych wyznań. Jak na jedno miasto, nie będące nawet stolicą stanu, to sporo. Właściwie to od tych uczelni powinnam zacząć wyliczanie, ponieważ Dallas Baptist University jest najstarszym uniwersytetem w Dallas, został zbudowany w 1898r poza centrum Dallas, za to z pięknym widokiem na Mountain Creek Lake. A stolicą stanu Teksas jest małe Austin z ok. 500-ciuset tysiącami mieszkańców, a nie ogromne Dallas czy Houston.
Perot Museum of Nature and Science w Dallas
Takie nieturystyczne miasto to Dallas, a tyle w nim ciekawych obiektów, że post tego wszystkiego nie pomieści! Bo ja, jak się już rozpiszę, to zatrzymać się nie mogę! Wymienię więc pozostałe ciekawe do zwiedzenia obiekty w skrócie, tylko z nazwy i nie będę już ich opisywała, bo kto to będzie tyle tego czytał? 
Zadziwiająca architektura, nie sądzicie?
Tak więc warto jeszcze zobaczyć Nasher Sculpture Center (park z rzeźbami, również Polki, Magdaleny Abakanowicz),Swiss Avenue (śliczna historyczna ulica z dawną zabudową wiktoriańską), Thanks Giving Square (Skwer Dziękczynienia do spotkań ludzi różnych narodowości, kultur, orientacji i  wyznań religijnych z Amerykańskim Domem Dziękczynienia w kształcie spirali i ogrodem medytacji), Perot Museum of Nature and Science przy 2201 North Field (dla jego niespotykanej, futurystycznej architektury. fot.wyżej).
Pięknie wkomponowane stare budowle pomiędzy nowoczesne budynki XXIw
Dallas Museum Of Art (Van Gogh, Cezanne, Renoir, Warhol itd. Można tutaj  przyglądać się pracy konserwatorów dzieł sztuki), Muzeum Pożarnictwa przy Parry Avenue (można wysłuchać ciekawych opowieści strażaków- emerytów przewodników i opiekunów muzeum. Wstęp 4$), The Dallas World Aquarium (ciekawe wejście po bambusowej skręconej, jak spirala ścieżce, wstęp 21$), Muzeum Motyli (niedaleko Akwarium) Rodeo w Fort Worth (info kiedy i za ile trzeba dowiadywać się na bieżąco) Dallas Symphony Hall (ciekawa akustyka).
Wejście do historycznej dzielnicy Dallas, West End wprost z nowoczesnej dzielnicy wieżowców.
State Fair of Texas w Fair Park (koncerty, wystawy wśród ogrodów. Od 1886r odbywa się tu zawsze pod koniec września Festival State Fair of Texas trwający 24 dni! Gwoździem programu tradycyjnie już bywa mecz piłkarski rozgrywany między studenckimi drużynami Texasu i Oklahomy).George W. Bush Presidential Center (Biblioteka prezydencka - muzeum na terenie kampusu uniwersyteckiego) I jeszcze kilka ciekawych miejsc na West Endzie i w dzielnicy wieżowców. Tydzień w Dallas, to zdecydowanie za mało, żeby wszystko zobaczyć.
World Aquarium w Dallas.
Tak w ogóle, to Dallas jest miastem multi-kulti nie tylko pod względem różnorodności pochodzenia jego mieszkańców, ale również pod względem ich wyznań religijnych. Tak dużo kościołów przeróżnych wyznań w jednym mieście nie widziałam jeszcze w żadnym kraju. W społeczeństwie Dallas koegzystują obok siebie Protestanci, Metodyści, Baptyści, Prezbiterianie, Ewangeliści, Katolicy, którzy mają też swój Uniwersytet Humanistyczny w Irving. Mieszczą się tu kościoły dla  Prawosławnych i Mormonów. Społeczność muzułmańska ma tu również swoją świątynię, Masjid Al-Islam.
Miejsce spotkań ludzi różnych kultur i narodów Świata.
Własne świątynie mają w Dallas też buddyści, których spora grupa przybyła tu z Tajlandii, Sri Lanki, Kambodży, Wietnamu, Laosu, Tajwanu, a nawet z Japonii, Tybetu i Nepalu! Sporą grupę imigrantów stanowią tu Chińczycy, ale jak już nie raz wspominałam w swoich postach z różnych krajów, Chińczycy są po prostu wszędzie! Nie ma już chyba takiego miejsca na Ziemi, gdzie nie byłoby Chińczyków i ja się z tego cieszę, bo do jakiego kraju nie przyjadę, bez problemu znajduję „Restaurant China” z rice and chicken w najrozmaitszych odmianach i najczęściej się u nich stołuję.Mają tanio, dają dużo i smacznie.
Murali tutaj sporo, ale estetyczne. Społeczność różnych narodowości zaznacza tu swoją obecność.
Owszem, wszędzie tam gdzie jestem, nie marudzę i jadam miejscowe potrawy, ale nigdy nie najem się z taką przyjemnością i do syta tortillami, tacos czy burrito, jak chińskim daniem rice and chicken + vegetable. Chińczycy są też bardziej otwarci na ludzi z różnych stron świata i pomocni w różnych sprawach. Chętniej udzielają praktycznych informacji, a ci prowadzący restauracje, wiedzą o mieście wszystko. Może właśnie dlatego są pomocni podróżnikom, bo sami są wiecznymi wędrowcami i żyją w obcych krajach, rozsiani po całym świecie?
Gabloty z historycznymi artykułami prasowymi.
Swoje buddyjskie świątynie tchnące spokojem i zapachem kadzidełek posiadają Chińczycy na terenie całej dallaskiej metropolii. Center Buddist Temple znajduje się w samym Dallas. Wietnamska  buddyjska świątynia Lien Hoa położona jest w Irving. Kadampa Meditation Center Texas znajduje się przy Laws Street, a Wat Buddhamahamunee w Arlington. Jeśli ktoś by chciał sobie pomedytować w skupieniu i oderwać się na chwilę od rzeczywistości, to polecam. Buddyjskie Waty. Na mnie one zawsze działają kojąco. Wyciszam się i mam potem jaśniejsze spojrzenie na rzeczywistość.
Centrum Medytacji Kadampa w Dallas.
W Dallas mieszkają również Świadkowie Jehowy i Indyjscy Sikhowie, których religia nie dzieli ludzi według uznających przez nich różnych Bogów. Uważają, że czczony Bóg może mieć wiele imion, ale to jest ciągle ten sam Bóg, czy zwą go Jezusem, Jashwe, Buddą czy jeszcze inaczej. To pokojowy rodzaj religii, jak buddyzm i inne religie z tej półki. Wyznawcy  Kryszna prowadzą w Dallas przy swojej świątyni, wegetariańską restaurację „Kalachandji” Podróżnicy wegetarianie mają tam niezłą ucztę.
Stare solidne budownictwo na tle wieżowców nowoczesnej dzielnicy, prezentuje się dostojnie.
Jest też oczywiście w Dallas polski kościół, Parafia Świętego Piotra Apostoła. Została zbudowana w Dallas w 1896r. Wprawdzie pierwotnie dla Afroamerykanów lecz w 1905r zamieniono ją na rzymskokatolicki kościół dla polskich imigrantów. Działa on do dnia dzisiejszego. Znajduje się w Dallas przy 2907 Woodall Rogers Fwy. Co niedzielę o godzinie 11.oo ksiądz odprawia tu mszę w języku polskim.
Kto lubi luzackie życie, też znajdzie odpowiednie miejsca. Może dojechać tam takim wehikułem
W Dallas znajduje się również kościół środowisk LGBT. To Katedra Hope, zwana Katedrą Nadziei, którą zbudowali homoseksualiści dla wierzących osób swojej orientacji. Cathedral of Hope w Dallas skupia ponad 4300 wiernych gejów. To największy kościół chrześcijański dla tego środowiska. Mieści się na Oak Lawn w Dallas. Katedra Nadziei i wierne jej środowisko LGBT wspierane jest od lat przez Metodystów, którzy zawsze walczyli o godność dla  wszystkich ludzi, również tych o innej orientacji seksualnej.
Dallas Symphony Hall.
Spacerując po Dallas, co rusz natkniecie się na jakiś kościół, nieraz nawet na kilka na jednej ulicy. I nie są to puste, pozamykane kościoły, tylko zadbane, licznie odwiedzane przez swoich wyznawców miejsca skupienia i modlitwy. W kościołach oprócz modlitw, prowadzone są też inne działalności dla społeczności, opracowane dla dzieci i dorosłych. Tolerancja wyznaniowa w Dallas i poszanowanie dla innego oglądu świata przez różnych ludzi, jest dla mnie imponującą cechą Teksańczyków, za co należy im się ogromny szacunek.
Architekci mają w Dallas przyzwolenie na realizację swoich nowatorskich pomysłów.
Szacunek należy się mieszkańcom Dallas również za utrzymanie miasta wręcz w idealnej czystości. Dallas jest miastem ekologicznym. Mają tu aktywną stronę internetową www.greendallas.net w tym temacie. Pod względem czystości i ekologii miasto nie ma sobie równych. Wzorem czystości dotychczas był dla mnie Singapur, ale teraz musiał ustąpić pierwszeństwa miastu Dallas i zadowolić się drugą pozycją. Nie, nie stosują w Dallas kar pieniężnych ani cielesnych za zaśmiecanie, jeśli by kto pytał!
Restauracja przy najwyższym budynku w Dallas. 400 Record.
To wypracowana mentalność mieszkających tu ludzi. Chylę czoła, bo zaraz wracam do Meksyku i chociaż pod wieloma względami lubię ten latynoski kraj, muszę się  przyznać, że za każdym razem po wyjściu z lotniska powala mnie smród wiszący w powietrzu. To od tych stert rozkładających się śmieci zalegających na ulicach, obrzeżach dróg, parków, otwartych studzienek kanalizacyjnych itp. Ale to nie są porównywalne kraje, więc co ja plotę! W Dallas, mieszkający tu Meksykanie przystosowali się do sytuacji  i dbają o czystość. Czyli potrafią.
Meksykanie lubią kolorowe elewacje i murale, ale wszędzie mają tu idealnie czysto.
Cieszę się, że odwiedziłam miasto Dallas. Bardzo przyjemnie i z pewnością długo będę je wspominała mimo, że prawie przez cały czas mojego pobytu (z małymi przerwami) padał deszcz. Ale było bardzo ciepło. Zawsze to jakaś pozytywna strona problemu. Gdyby deszcz nie padał, z pewnością by mnie umęczył upał i być może  nie zwiedziłabym tylu interesujących obiektów. Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło. Każda pogoda dobra tam, gdzie chce się być. Przydałaby się powtórka! tyle tam jeszcze miejsc do zobaczenia!
Pobyt w Dallas minął wyjątkowo szybko i nadszedł czas powrotu. Na lotnisku Fort Worth, Dallas.