Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

sobota, 8 września 2018

Dallas, miasto, które zabiło Prezydenta


Sixth Floor Muzeum w Dallas na Dealey Plaza
Jednym miasto Dallas kojarzy się z serialem telewizyjnym o tej samej nazwie, który pokazywała polska telewizja, innym, nieco starszym ludziom, jak ja, z zamachem na Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Johna Fitzgeralda Kennedy,ego. Ja pamiętam to morderstwo dokonane publicznie przez Lee Harvey Oswalda na trzydziestym piątym Prezydencie USA. W komunistycznych krajach, a takim wówczas byliśmy, również pokazywali i relacjonowali to wydarzenie, które bardzo wszystkich na świecie poruszyło.
Prezydent J.F.Kennedy i jego żona, Jacqueline Kennedy.
John F.Kennedy, to był młody, przystojny i bogaty człowiek. Miał 44 lata, gdy nominowany przez Partię Demokratyczną został wybrany Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Była to rzecz niebywała dla nas Europejczyków, przyzwyczajonych do tego, że na czele państwa zawsze stali starzy, stetryczali Pierwsi Sekretarze PZPR  lub jak ich tam zwali w innych partiach socjalistycznych w różnych krajach bloku socjalistycznego.
Do Muzeum wchodzi się z boku, taką przybudówką.
Była jesień 1963 roku. John Kennedy kończył 46 lat i pierwszą kadencję w Białym Domu. Przygotowywał się do następnych wyborów, mających się odbyć w 1964r, aby zawalczyć o reelekcję. Odwiedził już kilkanaście stanów Ameryki. Następnym miastem miało być konserwatywne Dallas, znane ze swojego pro republikańskiego nastawienia. Prezydent wiedział, że nie będzie łatwo. Prezydencki samolot Air Force One wylądował w Dallas przed południem 22 listopada 1963r. To był piątek.
Mieszkańcy Dallas witają Prezydenta. Pamiętam to zdjęcie. Było we wszystkich gazetach Świata.
Z lotniska Love Field  (Lotnisko Fort Worth wybudowano dopiero w 1974r) ruszyła kawalkada samochodów w kierunku miasta. Na ulicach Dallas po obu stronach ulic stanowiących trasę przejazdu Prezydenta czekały szpalery ludzi i z niespodziewanym, jak na ten Stan entuzjazmem, witały parę prezydencką. Ochroniarzy było mnóstwo. W czarnym samochodzie z otwartym dachem  marki Lincoln, jechał Prezydent John F. Kennedy z małżonką Jacqueline i Gubernator Teksasu John Connally z żoną Nellie. Machali dłońmi i uśmiechali się z zadowoleniem do przyjaźnie nastawionych mieszkańców miasta.
Ta fontanna była już w 1963 na zakręcie z Hudson Street w Elm Street. Na fotkach z 63r ją widać.
Czarnego Lincolna prowadził agent ochrony, a obok niego siedział drugi ochroniarz. Za samochodem prezydenckiej pary jechał drugi samochód z ośmioma agentami secret service, a za nimi podążał samochód wiozący wiceprezydenta Lyndona B.Johnsona z żoną Lady Bird, którym towarzyszył drugi gubernator, też ze swoją współmałżonką. Tuż za nimi jechał następny samochód z ochroną. Przed jaką niebezpieczną sytuacją może ochronić Prezydenta tyle ochroniarzy?Jedynie, gdy ktoś z tłumu ulicznego chciałby zaatakować.
Robię foto z VIIp b.Składnicy Książek. Miejsce trafienia po prawej tam, gdzie człowiek na jezdni.
Nikt z tak licznej ochrony nie zdołał obronić w Dallas trzydziestego piątego Prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo strzały padły z góry. Strzały morderców zawsze padają nagle, błyskawicznie i z niespodziewanej strony. Widząc entuzjazm na ulicach Dallas i serdeczne powitania słane w kierunku prezydenckiej limuzyny, pani gubernatorowa Nellie Connaly z nieukrywaną satysfakcją powiedziała do Prezydenta  J.F. Kennedy,ego: „Panie Prezydencie, nie może pan powiedzieć, że Dallas pana nie kocha”, a po kilku minutach Prezydent był już martwy, a jej własny mąż został raniony tą samą kulą.
Plan Dealey Plaza
Pierwsza kula padła od tyłu, przeszyła szyję Prezydenta i raniła Gubernatora Connallego. Druga roztrzaskała głowę Kennedy,ego tak, że jego żona Jacke zbierała z siedzenia samochodu fragmenty jego głowy i mózgu, krzycząc rozpaczliwie, Boże! zabili mojego męża! Samochody szybko skierowały się w stronę szpitala, ale życie Prezydenta było nie do uratowania.  W szpitalu pozostał gubernator Connally. Ciało Prezydenta, wbrew decyzji Coronera, wywieziono jak najszybciej z Dallas do Waszyngtonu. Coroner nie wydał zgody ponieważ prawo stanu Teksas ma własne określone przepisy i procedury w takich przypadkach, ale urzędnicy Białego Domu się do nich nie zastosowali. Mieli swoje procedury.
Na terenie Muzeum jest sklepik i kawiarnia. Można kupić pamiątki z tamtego wydarzenia.
Podczas powrotu w trumnie  Prezydenta Johna F.Kennedy,ego do Białego Domu, na pokładzie Air  Force One zaprzysiężono dotychczasowego wiceprezydenta Lyndona B.Johnsona  na następnego, 36-tego Prezydenta USA. Tak się robi w Stanach, ponieważ ani chwili Stany Zjednoczone nie mogą pozostawać bez władzy Prezydenta. Musi być jej ciągłość ze względu na bezpieczeństwo narodowe. Gdyby przez jakiś czas nie było wiadomo, kto trzyma w ręku pilota, powstałby chaos, który mogłoby na przykład wykorzystać takie ówczesne państwo, jak ZSRR.
Na trawniku w miejscu zamachu, ustawiono fotografie z przejazdu Prezydenta 22.XI.2063r
W prowadzonym potem śledztwie ustalono, że mordercą Prezydenta był Lee Harvey Oswald, amerykański komunista mający powiązania ze Związkiem Radzieckim i Kubą, strzelec wyborowy, były żołnierz służący kiedyś w Piechocie Morskiej.  Nie wszyscy byli przekonani o jednoosobowym działaniu Oswalda, ponieważ były dowody na to, że strzały do Prezydenta padły nie tylko z okna składnicy książek, ale również z przeciwnej strony, trafiając ofiarę od przodu. To morderstwo musiało być widocznie bardzo dobrze przygotowane. Mordercy prawdopodobnie mieli plan A i plan B. Kiedyś się o tym dowiemy.
Biały samochód dojeżdża do zakreślonego białą farbą miejsca, w którym zastrzelono Prezydenta.
Wyglądało na to, że musiał być ktoś jeszcze. Takie wydarzenia zazwyczaj mają kilka wątków, ale trudno zwykłemu człowiekowi wyrobić sobie opinię w sprawie, ponieważ część dowodów i wniosków z dochodzenia jest tajna. Obecny Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump obiecał odtajnić akta i upublicznić wyniki dochodzenia, kto tak naprawdę stał za zamachem na Prezydenta J.F.Kennedy,ego, ale pan Trump szybciej mówi, niż myśli. FBI i CIA delikatnie, aczkolwiek skutecznie wytłumaczyły obecnemu Prezydentowi, że jednak nie wszystko może, nawet na takim stanowisku i Donald Trump wycofał się z tej obietnicy.
Z którego okna strzelał?
Na śmierci Prezydenta mogło zależeć między innymi elicie finansowej, w związku z wydaniem przez  Prezydenta dwa tygodnie wcześniej dekretu nr. 11110 zwanego w USA rozkazem wykonawczym, który odbierał władzę bankom prywatnym przez powierzenie produkcji banknotów w ręce państwa. Po śmierci Prezydenta ten prezydencki rozkaz został wycofany i nic nie zmieniono ku satysfakcji bankowców. Może o to chodziło? Innym grupom interesu śmierć Prezydenta też była na rękę. Myślę, że w tych tajnych dokumentach wszystko jest dokładnie opisane i kiedyś będzie ujawnione.
Z tego okna padł strzał. Otwarty samochód Prezydenta miał na celowniku, jak na dłoni.
Lee Oswald pracował w Składnicy Książek, z którego to budynku, z piątego piętra padły strzały. Znaleziono na terenie składnicy włoski karabin Mannlicher Carcano z celownikiem optycznym, z którego strzelano. Samego Lee Oswalda zatrzymano w pobliskim kinie, które wskazał pewien człowiek mówiąc, że jest tam ten mężczyzna, który z rewolweru strzelał do policjanta, co miało miejsce krótko po zastrzeleniu Prezydenta. Być może uciekający Oswald natknął się niespodziewanie na jakiegoś policjanta, których tamtego dnia, ze względu na wizytę Prezydenta było wyjątkowo dużo w mieście, i go zastrzelił? Oswalda pojmano półtorej godziny po zamachu i pierwotnie postawiono mu zarzut zabójstwa policjanta. Dopiero następnego dnia oskarżono go o zabójstwo Prezydenta Stanów Zjednoczonych.
zrobiłam sobie zdjęcie z panem Prezydentem
Gdy następnego dnia policjanci wyprowadzili go w kajdankach z celi, aby umożliwić mu udział w konferencji prasowej, z tłumu  wyrwał się pewien człowiek i z bliskiej odległości strzelił do niego z pistoletu. Wszystko to odbyło się na oczach ludzi, wśród wielu kamer i dziennikarzy, którzy przygotowane wcześniej pytania do podejrzanego mogli teraz wyrzucić do kosza. Zyskali za to zdjęcia z dokonującego się na ich oczach morderstwa. Oswalda przewieziono do tego samego szpitala, co przedtem Prezydenta Kennedy,ego, ale nie uratowano mu życia i zmarł dokładnie 48 godzin po śmierci Prezydenta Kennedy,ego. Człowiekiem, który w patetycznym geście zabił Lee Harvey Oswalda był niejaki Jack Rubby, którego właściwe nazwisko brzmiało Jacek Leon Rubenstein.
Z panią Prezydentową, też.
Był synem  żydowskiego małżeństwa z Sokołowa Podlaskiego w Polsce. W Ameryce  posiadał klub nocny powiązany z ciemnymi interesami i mafią. Tłumaczył się, że zabił Oswalda chcąc zemścić się za zabójstwo Prezydenta, ale to takie czcze gadanie, w które nikt nie wierzy, włącznie z samym autorem tych słów. Na nim, podobnie, jak na Lee Oswaldzie nie zdążono wykonać kary, bo zmarł. Proces się jednak odbył i orzeczono dla Rubbego karę śmierci, ale nie zdążono jej wykonać, bo w 1967r zmarł w więzieniu na raka.
Tablica i monument upamiętniające tragedię z 22.11.1963r
Jeszcze do niedawna Dallas było w traumie po tej zbrodni. W 2013r „Dziennik Związkowy Polish Daily News” pisał: „Dallas-miasto, które zabiło JFK przezwycięża czarną przeszłość.” Tak długo ciągnęła się za Dallas opinia miasta nienawiści i zbrodni. Unikano tego tematu, nie upamiętniano miejsc, żeby nie przypominać o tragedii, jaka się tu wydarzyła. Rozpoczęto nawet prace zmierzające do wyburzenia budynku dawnej Składnicy Książek. Ktoś mądry jednak powstrzymał te zapędy.
Po lewej Memoriał J.F.Kennedy,ego. Głową zasłaniam Six Floor Museum.
Ludzie z Dallas mieli przechlapane w całych Stanach. Nie chciano ich obsługiwać w restauracjach w innych miastach, gdy usłyszano, że są z Dallas, na stacjach benzynowych w innych stanach, to samo. Jednego biznesmena nawet wyrzucono w NYC z taksówki, kiedy wymsknęło mu się w rozmowie, że jest z Dallas. Trudno było Amerykanom pogodzić się ze śmiercią ukochanego Prezydenta i z faktem, że go  Dallas nie uchroniło od śmierci.
Mimo ruchu ulicznego, wewnątrz Memorialu jest cicho, można się skupić nad wspomnieniami.
Dopiero po 50-ciu latach Dallas otrząsnęło się i wyprostowało kark, bo okazało się, że zamachy terrorystyczne mają miejsce w różnych miastach Stanów Zjednoczonych i to nie miasta są temu winne. W kwietniu 1968r w Memphis zastrzelono Martina Lutera Kinga, tego samego roku, na początku czerwca zastrzelono brata JF Kennedy,ego, Roberta, byłego Prokuratora Generalnego, potem Senatora deklarującego start w następnych wyborach prezydenckich.
Robert Kennedy z Martinem Lutherem Kingiem - Buntownicze Dusze. Obaj zamordowani.
Z Dallas pochodziła Sharon Tate, żona polskiego reżysera Romana Polańskiego, którą we wrześniu 1969r w Benedict Canyon w Los Angeles zamordowali członkowie sekty Charlesa Mansona. Miała 26 lat i była w ósmym miesiącu ciąży. Pochowano ją razem z ich synkiem, który nie zdążył nawet otworzyć oczu i spojrzeć na ten świat. Morderstwa na osobach publicznych stawały się coraz częstsze i bardziej bestialskie.
Przed Memorialem na trawniku położono tablicę  z wypowiedzią J.F.Kennedy,ego.
W różnych częściach Stanów Zjednoczonych coraz częściej dokonywano aktów terrorystycznych w szkołach, kościołach, na festynach lub innych publicznych zgromadzeniach, gdzie ginęli zbiorowo ludzie, którzy niczemu nie zawinili. Tak dzieje się do dnia dzisiejszego, nie wspominając już makabrycznego zamachu na WTC w Nowym Yorku 11 września 2001r. Dallas nie musi już mieć poczucia winy i skulone czekać, aż wszyscy zapomną o tragicznym dniu 22 listopada 1963r. Można już o tym mówić głośno, upamiętniać to tragiczne wydarzenie, obchodzić uroczyście rocznice i przypominać w publicznych przemówieniach tego ogólnie lubianego i szanowanego Prezydenta, jakim był J.F.Kennedy.
Jedni mówią, że miejsce zaznaczone jest krzyżem, inni, że X. Każdy chce jednak go dotknąć.
Późno, bo późno, ale w 1989r w dawnej Składnicy Książek, którą uchroniono od rozbiórki, zorganizowano Muzeum „The Six Floor Museum” na Dealey Plaza, które odwiedzają tysiące ludzi. Six floor, to piąte piętro + parter. W Ameryce każdy poziom określają numerem floor, nie wyodrębniając parteru czy poddasza, stąd taka nazwa. Można w nim obejrzeć filmy, fotografie, pamiątki, posłuchać relacji z tamtego dnia i spojrzeć z okna na ulicę, gdzie na jezdni niezmywalną farbą zaznaczone jest miejsce literą X, w którym zginął Prezydent. W Dallas istnieje też park poświęcony pamięci Johna Kennedy,ego, stoi jego pomnik oraz pokazany na fot wyżej Memoriał, upamiętniający tragedię, jaka się tu wydarzyła 55 lat temu.
Memorial stoi w otoczeniu zieleni, na wprost Six Floor Museum i vis,a vis Old Red Museum.
Jako ciekawostkę dodam, że w dniu wizyty Prezydenta Kennedy,ego w Dallas, czyli w piątek 22.11.1963r w dzienniku „Dallas Morning News” ukazało się płatne ogłoszenie na całą stronę gazety, jak nekrolog otoczone czarną obwódką z tekstem szkalującym i oskarżającym  JFKennedego o zdradę i o pro komunistyczną politykę państwa, ponieważ zajął się sprawą biednych i wykluczonych oraz chciał równouprawnienia dla Afroamerykanów. (co potem jego brat, Robert włączył do swojego programu wyborczego. I też go zastrzelono. Tragiczne zejścia Kennedych uznano za klątwę).
Wspomnienie ich wspólnych działań i słów J.F.Kennedy,ego, Prezydenta USA.
Ustalono, że ogłoszenie to opłaciła skrajnie prawicowa grupa znana z nienawiści do Kennedego i jego sposobu sprawowania władzy. Ta sama, która już raz za jego kadencji demonstrowała w Dallas przeciwko uczestnictwu USA  w  ONZ uważając, że Stany Zjednoczone z tego powodu tracą swoją suwerenność. Wówczas Dallas wizytowali Wiceprezydent Lyndon B.Johnson oraz ambasador USA przy ONZ, Adlai Stevenson. Pluto na nich i trochę ich poszarpano, ale ogólnie wyszli cało z opresji.
Budynek stoi, jak stał, fontanna działa, jak w 1963 i życie w Dallas toczy się dalej.
Żona Prezydenta, Jaqueline widziała tą gazetę w dniu wizyty w Dallas i była autentycznie przerażona, ale podobno Prezydent jej odpowiedział „Jackie, jeśli ktoś zechce do mnie strzelić z karabinu z okna, to nic go nie powstrzyma, więc czemu się martwić?” – Zastanawiam się, co sprawia, że ludzie nieraz wypowiadają takie słowa, jakby wiedzieli co stanie się w  przyszłości? Trzecie oko? Intuicja? Kiedyś, w innym co prawda kontekście Kennedy powiedział takie słowa "Gdybym wiedział, co mnie czeka, głosowałbym na Nixona" Dla niego samego i jego rodziny, rzeczywiście byłoby lepiej, gdyby tak zrobił.
Na ostatnim, VIIp piętrze można już było robić zdjęcia.
Musiałam tamtemu wydarzeniu sprzed 55 lat poświęcić osobny post! Czułam taką potrzebę. Do dzisiaj żywe są we mnie wspomnienia z tamtych lat. Żyłam daleko, gdzieś tam w Europie, za zamkniętymi drzwiami, a wydarzenia miały miejsce w Stanach Zjednoczonych, o których każdy wtedy marzył i od stu lat, kto chciał i mógł, wyrywał się tam, jak do Arkadii, krainy szczęśliwości. Morderstwo J.F.Kennedy,ego w takim kraju, było dla nas wstrząsającym wydarzeniem. Często myślałam o tym, żeby odwiedzić Dallas i zobaczyć to miejsce. I tak się stało, właściwie za przyczyną mojej synowej Moniki, która odwiodła mnie od lotu do Houston, proponując Dallas. O! tak! przystałam z mety na tą propozycję, przecież zawsze chciałam odwiedzić Dallas! Wybaczcie, że w tym poście nie było nic turystycznego, poza historią i zdjęciami pokazującymi to ciekawe miasto. Dallas, miasto bogatych ludzi po przejściach. 
Służby bezpieczeństwa publicznego na tle szpitala w Dallas. Padało każdego dnia!
Z samego The Six Floor Museum zdjęć brak, gdyż jest zakaz fotografowania we wnętrzu i to bardzo ostro przestrzegany. Nawet, gdy byłam już na schodach i wyjmowałam aparat (bo piętro wyżej można już fotografować), pani wyjrzała za mną, czy nie chcę czasem ze schodów zrobić zdjęcia w dół, na całokształt sali. Pewnie, że chciałam, ale powiedziałam pani, no, of course, I do not want to take a photo here, just upstairs i weszłam piętro wyżej. Wstęp do Muzeum kosztuje: Dorośli- 16$, Seniorzy (65+)-14$, Juniorzy (6-18l)-13$, dzieci (0-5l) wchodzą za darmo. Mówiłam już, że Dallas to jest drogie miasto?  
Witamy w Dallas!
W następnym poście będzie o atrakcjach w Dallas, które koniecznie trzeba zobaczyć. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza