Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

piątek, 13 listopada 2015

Jestem w Laoag City


Centrum Laoag City, Luzon, Filipiny

Po Laoag City, jeśli jest upalnie i dosyć daleko do wybranego miejsca, swobodnie można jeździć tricyklami . Zamówienie tricykla na przykład z mojego hotelu, a bądź co bądź stoi on trochę na uboczu od centrum miasta, przy Ablan Avenue, kosztuje 11 peso. 
Centrum Handlowe w Laoag City
Tyle samo kosztuje z Ablan Avenue na terminal autobusów kursujących do Pagudpud, który znajduje się na skrzyżowaniu Lazaro Street z Llanes Street.
Ku mojemu zaskoczenie, królują to calesy, jako transport miejski
Pani recepcjonistka objaśniła mi, że zawsze za tricykl zapłacę 11 peso, jeśli nie jadę poza granicę miasta. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo łatwiej mi z driverem się umawiać. Jeden dolar ma obecnie wartość 46,70 peso, to ile to z dolara jest 11 peso? Spokojnie można sobie na taki wydatek pozwolić codziennie.
Do wielu miejscowości można dojechać jeepneyem, nawet w nocy
Zatrzymuję więc tricykla przed hotelem i mówię, że chcę jechać do Aurora Park. Ja już wiem, gdzie to jest, bo zaraz pierwszego dnia tam doszłam, ale widziałam tylko budynek Capitolu i poszłam ulicą dalej, nie oglądając się na boki. Szukałam wody.
Terminali autobusów i jeepney jest więcej. Z tego można dojechać do takich miejsc
W tym hotelu, niestety nie dają wody pitnej za darmo, jak było to w Vigan i muszę sama kupować, a zużywam dużo. Chciałam kupić 5 l butlę, a wszędzie mieli tylko małe wody 0,33 l, więc szłam i szukałam tej wody, aż w końcu znalazłam.
Sympatyczny sprzedawca małych ręczniczków. Nabyłam jeden za 20 peso.
No, więc zatrzymuję drivera tricykla, mówię gdzie chcę jechać i pytam dla porządku, ile to kosztuje. On patrzy na mnie, waha się, a jak się waha to już wiem, że chce mnie oszukać i zawyżyć cenę. Uczciwy driver bez zastanowienia odpowiada na takie proste, chociaż zasadnicze pytanie.
Przed Ilocos Norte Capitol jeszcze dekoracja z hallowen
W końcu driver odzyskał mowę i zażądał 30 peso. Co ty mówisz, człowieku, 30 peso ten kawałek drogi do Aurora Park? Jedź sobie dalej, go, go, thank you za twoją usługę. Już podjeżdża następny, ten pierwszy spuszcza z tonu, ale ja go już nie słucham. Co w tych ludziach siedzi, że tak  w żywe oczy kłamią, żeby zedrzeć kasę z turystów.
Również makiety z rodziną Marcosów. Można sobie z nimi zdjęcie zrobić.
Gdy spytałam, how much?, ten drugi driver bez zastanowienia powiedział, 11 peso madam i pojechaliśmy. Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego akurat 11 peso, a nie 10 lub 15? Czy ta cena ustalona jest odgórnie przez miasto? Bo każdy mnie uprzejmie informuje, weź tricykl Sofija, on 11 peso kosztuje only, czyli cena jest jakby stała.
Fontanna przed budynkiem Capitolu
Ja wiem, że to jest prawie nic i nie chodzi mi o to, że ja chcę za takie małe pieniądze jechać, żeby wykorzystać tego biednego drivera, ale o to, że jeżeli dla wszystkich innych klientów cena jest 11 peso to dla mnie nie powinna być 30 peso. Czuję się podle, jeśli jestem gorzej traktowana, niż inni ludzie.
Sprzedawca gazet przy parkingu tricykli w Rynku
Aurora Park, to wcale nie jest żaden park, tylko bardzo duży plac, na którym stoi reprezentacyjny budynek Capitolu z flagą narodową przed wejściem i pilnującymi go obowiązkowo security w czarnych spodniach i białych koszulach, jak w bankach.
Siedzę chwilowo w pokoju,ale drzwi mam otwarte na patio. Pogoda piękna.
Ilocos Norte Capitol zbudowany został w stylu neoklasycznym w 1924r i jest naprawdę ładny. Na tym rozległym placu znajduje się również fontanna oraz pomniki. 
Oglądam w tv na CNN niepokojące wiadomości
Rizal Pomnik z 1922r, gdzie kobieta podaje Rizalowi, bohaterowi narodowemu, kwiaty, który pokazałam w poprzednim poście oraz pomnik Tobie i Give, ale jeszcze nie odkryłam znaczenia tych postaci dla miasta. 
Pomnik Tobie i Give w Laoag
Stoi tam również ten, który z wielkiej ciekawości poszłam specjalnie obejrzeć, pomnik tytoniu z 1881r. Dokładnie on się nazywa Pomnik Zniesienia Monopolu Tytoniowego. Bardzo interesująca ciekawostka turystyczna.W zbliżeniu pokazałąm go w poprzednim poście.
Po lewej: pomnik Zniesienia Monopolu Tytoniu
Zniesienie hiszpańskiego monopolu na uprawę tytoniu przez Alfonso XII było dla tutejszych rolników bardzo ważną sprawą. Znowu mogli uprawiać tytoń, co dla wielu plantatorów było podstawą utrzymania rodziny. Ale żeby zaraz stawiać pomnik z tego powodu? Takie coś, to tylko na Filipinach!
Pamiątkowa tablica pod pomnikiem tytoniu
W pobliżu, ale już jednak za parkiem Aurora, który stanowi jakby dużą rotundę, wokół której samochody, motocykle, tricykle i dorożki konne jeżdżą bez przerwy stadami, że trudno jest przedostać się na drugą stronę ulicy, stoi stara wieża Sinking Bell Tower.
Bell Tower nie ma schodów, jak ta w Vigan, ale ma balkoniki
Podobna jest do Bell Tower w Vigan, ale w Vigan jest ładniej usytuowana na wzgórzu i prowadzi do niej wiele  kamiennych schodów (foto w ostatnim poście z Vigan). W Laoag zaś, sama wieża jest w porządku, ma balkony z których obserwowano okolicę, ale jej otoczenie obecnie, umniejsza  piękno tego zabytku. 
Przy starych zabytkowych kościołach stawiane są na zewnątrz kapliczki
W żaden sposób też nie można jej sfotografować, bo wszędzie wiją się czarne wiąchy kabli elektrycznych. Ostatecznie udało mi się jakoś ominąć te kable i teraz wieża wygląda lepiej.
W katedrze
W sąsiedztwie, bo Hiszpanie w taki sposób stawiali swoje budowle, aby wszystko było zwarte, w kupie, żeby łatwo mogli zabezpieczyć swoich ludzi i swoje budynki bramami i strażą, znajduje się Katedra Św. Wiliama z 1612r.
W tym starym budynku z 1932r mieściło się Biuro Imigracyjne. Ale już go nie ma.
Upał jest tak obezwładniający, że ludzie wchodzą do kościoła bocznymi drzwiami, które są cały czas otwarte i tam w chłodzie starych murów rozmawiają sobie z przyjaciółkami lub przez komórkę, a nawet słuchają z komórek muzyki. Każde miejsce dobre, gdzie jest chociaż trochę chłodniej, niż na placu czy ulicy.
Pozostały po nim schody, a w środku ruina
Ja również nie nazwiedzałam się za wiele w ten upał i weszłam dla ochłody do dużego supermarketu i żeby kupić coś do jedzenia na kolację. Nic tu na zapas kupować z żywności nie można, ponieważ natychmiast wszystkim zajmują się mrówki. Nie wiadomo skąd się biorą i kto im daje sygnał, że do pokoju przyniesiono jedzenie.
Przeniesiono je do pięknego zabytkowego budynku Urzędu Miejskiego
Żeby nie wiem jak dobrze owinąć jedzenie w potrójne nawet opakowania i torebki foliowe, mrówki wszędzie się dostaną i goszczą się bez skrępowania w torbie z żywnością. To jest dla mnie najbardziej uciążliwa sprawa na Filipinach bo to nie dotyczy tylko Laoag, ale każdego miejsca, w którym byłam na różnych wyspach.
W Office Imigration witają turystkę ciepło i radośnie
Potem trzeba je wytrząsać, unicestwiać, ale one zdążą już pokąsać ciało w każdym miejscu, nie można się ich pozbyć żadnymi środkami chemicznymi. One nawet wchodzą do czajnika z czystą wodą.
To bardzo duży budynek, nie mieści się w kadr
Straszna sprawa, a ich ukąszenia są bardzo bolesne i długo się goją. One nawet do laptopa wchodzą! Może dlatego laptop tak często się psuje? Bo może one jego wnętrzności pożerają? Zjadłyby system Windows?
Tymi podcieniami można obejść budowlę dookoła
Żywność można trzymać jedynie w lodówce, tam nie wchodzą, ale w pokojach hotelowych typu economy, lodówek nie ma. Jeśli więc nie chcemy dzielić się z mrówkami jedzeniem, trzeba kupować tylko tyle, ile się zje za jednym posiedzeniem i następnego dnia znowu iść do sklepu, za czym nie przepadam, ale jeść coś trzeba.
Pochwała Laoag City i zachęta do przybycia
W moim pokoju jest przyjemnie. Nie jest to żadna klitka, gdzie mieści się tylko łóżko i walizka, ale przestronny pokój z dużym, szerokim oknem wychodzącym na podwórko. Na podwórku rosną drzewa, których zielone gałęzie dają cień również mojemu oknu.
W korytarzach prezentowana jest sztuka malarska
Gdy otworzę drzwi, również mam wdzierającą się na balkon zieleń z kwadratowego patio. Budynek tworzy bowiem czworobok i od zewnątrz otoczony jest zadaszonymi  krużgankami, którymi można chodzić wokół całego budynku od strony podwórka. 
Obrazy i portrety ładnie komponują się z surowością starych ceglanych ścian
Typowo hiszpańska zabudowa z dawnych czasów. Bardzo funkcjonalna. Balustrady są szerokie i mogę przy nich pracować na laptopie, bo tam jest dostęp do internetu.
Portrety byłych szefów nie prezentują się już tak pięknie. Mogli się bardziej postarać
Poza tym, jak wszędzie na Filipinach ciągle pieją koguty. Te koguty są wszędzie, nie tylko na wsiach w gospodarstwach rolnych, jak u nas. One są również w dużych miastach. Biorąc pod uwagę, że głównym gatunkiem mięsa jedzonym przez Azjatów jest chicken przyrządzany na różne sposoby, drób jest masowo hodowany w różnych miejscach na sprzedaż w postaci curry czy adobo.
W tym zabytkowym budynku mieści się też hala sportowa
Bardzo dużo jest hodowanych kogutów – bokserów do walki koguciej, która jest od dawien dawna podstawowym ulubionym sportem Filipińczyków i nawet powszechna tu koszykówka nie zdołała wyprzeć walki kogutów z uprzywilejowanego miejsca w rankingu popularnych dyscyplin sportowych Filipin.
Z krużganków urzędnicy mogą oglądać mecze koszykówki
Pierwsze koguty zaczynają piać około północy. Z początku pomyślałam, że im się coś pomyliło, zegarki poprzestawiali, albo co, ale w różnych miejscach Filipin sytuacja się powtarzała, więc chyba te koguty są tak zaprogramowane, że zaczynają o północy.
Zielono w tym budynku, jak w parku
Potem jest przerwa i można się zdrzemnąć do g.5.oo rano, kiedy to pianie zaczyna się znowu i to ze wzmożoną siłą. Pieją te pod moim oknem (gdzie bym nie była, zawsze mam koguty pod oknem).
Jest też galeria poświęcona historii
Odpowiadają im z sąsiednich podwórek, dalszych i bliższych i tak sobie pieją na różne tony, aż nieraz już tak zachrypną, że pianie ich się samoistnie przerywa w pół tonu. Próbę głosu powtarzają pod wieczór, żeby o północy znowu zacząć swój zew.
Tak wyglądało kiedyś miasto
Do wszystkiego się można jednak przyzwyczaić, do piania kogutów również. Podobnie, jak ludzie mieszkający przy torach kolejowych nie słyszą już pociągów, ja powoli przestaję się budzić na pianie filipińskich kogutów.
Tak wygląda obecna władza miasta
Gorzej dawała mi się we znaki biała papuga trzymana przez gospodarza hotelu Vigan w klatce na patio. Ta, jak już się rozdarła, to ja na równe nogi się zrywałam, nie wiedząc, gdzie i kogo ratować, czy kogoś ze skóry obdzierają w korytarzu, czy to awantura jednej z par wynajmujących pokój na godziny. Przetrzymałam papugę to i z kogutami się zaprzyjaźnię.
Security zobaczyłam dopiero przy wyjściu. Zrobił mi zdjęcie.
Po ogólnym obejrzeniu miasta postanowiłam zrobić sobie listę konkretnych obiektów, zwiedzić je, a potem pojechać do Pagudpud  bo upały tu są nieprzeciętne i już bardzo mi się chce pobyć na plaży i pochlapać się w morskiej wodzie.
Po intensywnym zwiedzaniu, kawa i ciasteczko w Seven-Eleven to dobry pomysł.
Mój słowniczek:
I,m looking for a good but relatively cheap hotel – szukam dobrego, w miarę taniego hotelu
I,m looking for a hotel near the centre – szukam hotelu w pobliżu centrum
Where is it ?  - gdzie to jest?
Could you show me on the map – proszę mi to pokazać na mapie
Can I get there on foot? - czy można tam dojść pieszo?
I,m staying  here a few days – zostanę tu kilka dni
I don,t know yet – jeszcze nie wiem
Woodcut – drzeworyt
Pottery – garncarstwo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz