Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

czwartek, 30 kwietnia 2015

Sułtanat Brunei

Meczet w Brunei, małym państewku wciśniętym między dwa stany wyspy Borneo.
Można skorzystać ze zorganizowanego wyjazdu z Miri do Sułtanatu Brunei za 250 RM/zł. Myśmy pojechali na własną rękę autobusem za 1/3 tej ceny.
Wierni Allachowi
Na przejściu granicznym wbili nam do paszportu pieczątki na pobyt do 90-ciu dni! podczas, gdy większość turystów spędza tam jedną, góra dwie noce, a niektórzy tylko kilka godzin.To bogaty kraj, ale ubogi w atrakcje turystyczne.
BSB, stolica Brunei, najmniejszego islamskiego państwa na świecie.
Autobus dowiózł nas do stolicy tego małego państewka, Bandar Seri Begawan zwanej przez sąsiadów otaczających Brunei, jak i samych Brunejczyków, po prostu BSB. Ludzie tu uwielbiają skróty w nazwach i często je stosują w życiu codziennym. 
Z pewnością ta złota statua coś symbolizuje, ale nie wiem co.
Autobus z Miri do Brunei jest wygodny, ale jeździ tylko dwa razy dziennie. Jeden do południa, drugi po południu.Widocznie tyle wystarcza. Podróż trwa 4 godziny.
Z łódek kiwają do nas, oferując swoje usługi, ale my tylko kręcimy przecząco głową.
W Brunei trzeba wymienić dolary amerykańskie na brunejskie lub wybrać ich dolary z bankomatu, bo obsługują tylko za swoją walutę i najczęściej trzeba za hotel płacić gotówką. Za tańszy hotel. Wypasy z pewnością akceptują karty.
Po drugiej stronie rzeki znajduje się ponad 1000-letnia wioska na palach
Brunei dopiero od 1984r ubiegłego wieku przestała być kolonią brytyjską. To bogate państwo i jedno z najmniejszych na świecie, a najmniejsze z  islamskich w Azji.
Miasto nadzwyczaj czyste, wszędzie niemal lśni czystością.
Bogate, bo ma ropę naftową. Ale na ulicach stolicy tego bogactwa nie widać. Najbogatszy i największy jest Pałac Sułtana, Istana Nurul Iman. Trzy razy taki, jak Pałac królewski Buckingham w Londynie. Ale szczelnie odgrodzony od ludu.
Krzysztof nie miał zaufania do tych ludzi i nie popłynęliśmy na drugi brzeg rzeki do wioski
Nie sposób znaleźć szczeliny, aby zrobić zdjęcie. Sułtan ma tam do dyspozycji 1700 pokoi! Pałac udostępniany jest dla publiczności tylko przez kilka dni w roku, na koniec Ramadanu. Rzadko kto z turystów trafia akurat na ten moment. Chyba, że zaplanuje.
Wyznanie islamskie narodu widoczne jest na każdym kroku
Brunei nie jest krajem turystycznym. Nic ciekawego tam poza pałacem sułtana nie ma, a życie turysty jest w nim trudne. Nie można nawet napić się piwa. W Brunei istnieje zakaz sprzedaży alkoholu, w tym również piwa. Całkowicie islamski kraj. 
Meczet jest bardzo fotogieniczną budowlą
Ceny hoteli, jak również towarów w sklepach są wyższe, niż w Malezji, która też tania dla turysty nie jest. Kierowca zakupił kilka butelek alkoholu, bo ktoś znajomy poprosił go o to przez komórkę. Gość zjawił się na terminalu w Brunei i odebrał reklamówkę. 
Minaret
Ciężkie życie, ale jakoś sobie ludzie radzą z tymi ostrymi przepisami i zakazami. Poddani niezmiennie kochają swojego sułtana, którego dynastia panuje już sześć stuleci! Myślę, że Sułtan sam sobie nie odmawia trunków, jeśli ma na nie ochotę.
BSB
W mieście znajduje się Muzeum Prezentów. Zgromadzono tam prezenty, które sułtani Brunei otrzymywali przez wiele lat od władców i rządów różnych krajów z całego świata. Nadal prezenty otrzymywane przez sułtana oddawane są do tego muzeum.
BSB chwilami przypomina Wenecję
Muzeum czynne jest w godzinach od 9.oo do17.oo, wstęp jest bezpłatny, ale nie poszliśmy tam. Sama nie wiem dlaczego. Wałęsaliśmy się po prostu po mieście.
Miałam wielką ochotę pochodzić po tej wiosce i obejrzeć ją od wewnątrz.
Gdy pójdzie się nad rzekę, widać po drugiej stronie ogromną wioskę  usytuowaną na wodzie z domami na palach. To druga z atrakcji Brunei. Coś jednak ten kraj posiada, co może zainteresować turystów.
Chyba po tamtej stronie rzeki nie ma takiego dobrobytu, jak po tej, ale jest kolorowo.
Fotografowałam wioskę z przeciwnego brzegu, ponieważ Krzysztof nie chciał tam popłynąć, uważając przewoźników za nierzetelnych, niepewnych i podejrzanie dziwnych ludzi. Tego dnia Krzysztof był jakiś taki sceptycznie nastawiony do świata.
Taka mała Wenecja w Azji
Motywacja Krzysztofa brzmiała następująco: nie mieli na łódkach kamizelek ratunkowych dla pasażerów i brawurowo pływali po rzece motorowymi łodziami. I mieli na głowach kaptury, ja bym dodała.
Targ na półwyspie w Brunei
Zakapturzeni mężczyźni nie budzą zaufania i uznawani są za mających złe intencje, ale w Brunei widocznie o tym nie wiedzą.Ta wioska na rzece nazywa się Kampung Ayer i mieszka w niej 33 tysiące osób. Wioska liczy sobie już ponad 1000 lat! 
Tym mostkiem wchodzimy na drugą stronę rzeki na targ
Bardzo ciekawe miejsce, ale sama nie jestem pewna, czy bezpieczne. Można równie dobrze przejść do niej pieszo mostem, ale nie poszliśmy. Intuicja? Nieraz tak bywa w podróży, że z czegoś rezygnujemy z nieokreślonych powodów. No i dobrze.
To typowy, owocowo - warzywny targ. Bez żadnych ciuchów i pamiątek.
Generalnie uznaliśmy Brunei za mało ciekawe państewko, ale trudno je ominąć będąc na Borneo. Jest taką ciekawostką na trasie. Na zwiedzenie stolicy Brunei wystarczy kilka godzin. Można zatrzymać się na noc, żeby posiedzieć sobie wieczorem nad rzeką przy kolacji na przykład i popatrzeć na oświetlony Meczet i promenadę nadrzeczną.
Łódź królewska?
Z Brunei wróciliśmy na Borneo. Wypłynęliśmy statkiem osobowym z Ferry Muara do Kota Kinabalu w stanie Sabah na Borneo, z przesiadką na drugi prom na wyspie Labuan. Całkiem przyjemna wysepka. Ale nie było możliwości jej zwiedzenia.
Przesiadka na wyspie Labuan
Do Labuan płynęliśmy 1,5 godz., a z wyspy do Kota Kinabalu, 4 godziny. Jazda lądem z Brunei do Kota Kinabalu w stanie Sabah na Borneo jest bardzo skomplikowana i czasochłonna. Dlatego najwygodniej jest popłynąć tam szybką łodzią.
W Labuan prohibicja już nie obowiązuje. Są różne piwa, nawet Żywiec i Tyskie.
Brunei wcina się w ląd Borneo takimi dwoma jęzorami. Jadąc lądem z Brunei na Borneo, przekracza się cztery razy granicę. Cztery razy kontrola, bramka, bagaże itd i pół paszportu pieczątek. Najlepiej z BSB do Kota Kinblu jest przepłynąć łodzią .
Z BSB do Kota Kinabalu najszybciej przepłynie się takim stateczkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz