Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

wtorek, 17 marca 2015

Kambodża - Tuol Sleng



Obiecałam, że następny post będzie weselszy, ale nic z tego. Nie mogę dotrzymać słowa, ponieważ odwiedziłam Tuol Sleng, Muzeum Ludobójstwa w Phnom Penh. Po takiej wizycie nic wesołego napisać się nie da. Może następnym razem, dobrze?
Tuol Sleng, ale zaszłam nie od tej strony
W latach 70-tych XXw w Kambodży toczyła się wojna domowa, w której zwyciężyli i doszli do władzy zwolennicy „Demokratycznej Kampuczy” ze swoim przywódcą Pol Potem na czele. Pol Pot pochodził z bogatej chłopskiej rodziny. Jako dziecko uczył się w szkole francuskiej w Phnom Penh, a następnie wyjechał na studia techniczne do Francji.
Główne wejście do Muzeum Tuol Sleng
Jako dwudziestolatek odwiedził zespół budowli Ankor Wat, które zrobiły na nim duże wrażenie i uświadomiły mu dawną potęgę ojczyzny. Postanowił włączyć się w działania zmierzające do uwolnienia Kambodży od kolonialistów francuskich. We Francji wstąpił w szeregi partii komunistycznej. Nie ukończył studiów, w 1953r wrócił do kraju i został nauczycielem.
W bramie kasa. Cena biletu 3 $
Nadal działał w partii komunistycznej, ale już w swoim kraju. W roku 1963 mianowano go sekretarzem generalnym komunistycznej partii Kambodży. Uczestniczył w szkoleniach służb specjalnych w Chinach. Podobał mu się system rządów w Chińskiej Republice Ludowej.
Radość ze zwycięstwa demokracji
Został dowódcą partyzantki komunistycznej, zbrojnych oddziałów czerwonych Khmerów w Kambodży. W1975r zakończyła się wojna wietnamska, a Czerwoni Khmerzy i Pol Pot doszli do władzy. Wtedy Pol Pot zmienił nazwę kraju z Kambodży na Demokratyczna Kampucza.
Po radości zbyt szybko nastąpiła rozpacz i bezsilność.
Demokrację rozpoczął od wysiedlania mieszkańców miast na wieś, zakładając, że państwo będzie się składać wyłącznie z chłopów, którzy zwiększoną produkcją rolną przyczynią się do rozwoju kraju. Miasta w kilka dni opustoszały.
Szkoła znajdowała się w pięciu luźno stojących budynkach 
W Phnom Penh, z dwóch milionów mieszkańców pozostało w mieście jedynie 23 tysiące ludzi. Wszystkie płody rolne wypracowane przez ludzi w komunach rolnych na wsiach, przeznaczano na eksport, chociaż mieszkańcy Kambodży umierali w tym czasie z głodu.
Więzienne budynki oznaczono literami od A do E
Reżim Czerwonych Khmerów objął władzę w 1975r i działał do początku stycznia 1979r. Mimo, że Pol Pot rządził tylko przez trzy i pół roku, za jego rządów umarło ponad dwa  miliony ludzi. Z głodu, wycieńczenia, chorób i dokonywanych egzekucji. 21% ludności. Nazwa Czerwoni Khmerzy wzięłą się stąd, że nosili oni charakterystyczne czerwone szaliki, czy też chusty, zawiązywane wokół głowy, przez czoło lub na szyi.
Dzieci zamiast uczyć się w szkole, pobierały nauki obsługi broni maszynowej
Dyktatura Pol Pota oprócz ludobójstwa, stosowała również inne reżimowe działania. Likwidowała szkoły, uniwersytety, zikwidowała pieniądze, wprowadzając przydziały żywnościowe i odzieżowe, zlikwidowała telewizję. Wysiedlenia ludności z miast tłumaczono tym, że miasta to są wylęgarnie pasożytów. To był niewyobrażalny dla nas reżim. W drugiej połowie XX wieku ! Świat na to patrzył bezczynnie.
Więźniów fotografowano i nadawano im numery
Tuol Sleng, to była szkoła średnia (liceum) położona na peryferiach miasta Phnom Penh. W 1976r Pol Pot przekształcił ją w więzienie i tajne centrum egzekucji pod kryptonimem S-21. Cały teren szkoły wraz z kompleksem pięciu budynków i dużym boiskiem ogrodzono drutami kolczastymi  i podłączono do prądu.
Chińczyk Nhem En wszystko dokładnie fotografował, według rozkazu Pol Pota
Przez S-21 przeszło od 14 do 17 tys ludzi. Sami oprawcy, których potem częściowo wyłapano, mówili o 30 tys ludzi, ale dane podawane są na podstawie udowodnionych  lub prawie udowodnionych przypadków. Inne w statystyce pominięto.
Mózg S-21, Kaing Guek Eav, czli Brat Duch
Szefem S-21 był Kaing Eav, znany jako Brat Duch lub Towarzysz Duch. To niewyobrażalnie wyrafinowana kanalia mająca wpływ na wszystko, co działo się w Tuol Sleng. Z zawodu nauczyciel matematyk. Z matematyczną dokładnością obmyślał tortury i prowadził dokumentację. A potem próbował ją zniszczyć, lecz nie zdążył. Pol Pot, też nauczyciel. Pomyśleć tylko, jakich ludzi, o jakich charakterach i specyficznych cechach osobowych, kształcono do przyszłej pracy z dziećmi.
Ieng Thirith. Minister Polityki Socjalnej.
Okrutnością wykazywała  się również kobieta, Ieng Thirith, pełniąca funkcję minister polityki socjalnej w ówczesnym rządzie Czerwonych Khmerów. Każdy chciał być bardziej okrutny niż pozostali, żeby przypodobać się wodzowi Pol Potowi i zyskać jego uznanie. Reżim założył, że nikt nie ma prawa wyjść żywy z Tuol Sleng. Z wielu tysięcy ludzi, katownię przeżyło jedynie 7 osób (niektóre źródła mówią o 12 ocalonych). 
Sala tortur. Żelazne pręty, a w pudełku mniejsze narzędzia tortur (noże, kombinerki itp)
Oszczędzano osoby przydatne, w czymś uzdolnione. Oni też byli przeznaczeni na śmierć, tylko w późniejszym czasie, gdy spełnią swoje zadanie. Na szczęście, nie zdążono ich zabić. Dzięki temu zostali naoczni świadkowie tych masowych morderstw.
Więzień przykuty żelaznymi dybami do łóżka
Z tych siedmiu (lub 12) osób, do dzisiaj żyją trzy: Chum Mey, mechanik naprawiający maszyny do szycia, Bou Meng, malarz portretów Pol Pota i  i Chim Math. Kobieta. Nikt nie wie dlaczego przeżyła, a ona nie chce rozmawiać o tamtych wydarzeniach. Osobiście poznałam obu panów i mam ich autografy w folderze o Tuol Sleng.
Bou Meng. Artysta, więzień S-21
W S-21 byli też więzieni i zostali straceni cudzoziemcy. Obywatele Australii (2), Wielkiej Brytanii (1), Stanów Zjednoczonych (4), Francji (3), Nowej Zelandii (1) oraz Indii, Pakistanu, Tajlandii, Wietnamu,  Laosu. Nie wiem dlaczego ich krajom, nie udało się ich uratować.
Chum Mey odpowiada na pytania i podpisuje książki dokumentujące tamte czasy
Po dojściu do władzy Czerwonych Khmerów, wydano cudzoziemcom nakaz, aby opuścili Kampuczę. Kto tego w czas nie zrobił, został osadzony w Tuol Sleng, męczony, torturowany i stracony. Ale nie tylko tacy.
Stracony Amerykanin. Wokół niego inni cudzoziemcy.
Amerykanin Michael Scot Deets i jego przyjaciel Chris De Lance, byli żeglarzami. Płynęli z Singapuru na Hawaje, gdzie mieszkali. Zostali schwytani przez Czerwonych Khmerów na morzu, gdy przepływali przy granicy Tajlandii i Kambodży. Osadzono ich w S-21 i stracono.
Cudzoziemcy
Prawdopodobnie uznano ich za szpiegów. Były to ostatnie ofiary terroru Pol Pota, przed wyzwoleniem więzienia przez Wietnamczyków, którzy najechali Kambodżę. Najeźdźcy stali się tutaj wyzwolicielami.Tak można to powiedzieć.
Więzień z numerem 1, pierwsza ofiara reżimu. (u góry po prawej stronie).
Dla niektórych niestety, pomoc przyszła za późno. Michael Scot Deets miał dopiero 29 lat! Był młodym i wolnym człowiekiem, w żaden sposób nie powiązany ani z polityką ani z mediami, ani z Kambodżą. Torturowany, przyznał się do wszystkiego. 
Zamęczeni nie wiadomo za co.
Do tego, że był agentem CIA również, ale potwierdzenie fałszywych oskarżeń, przyznanie się do niepopełnionych win, nic mu nie pomogło. Został stracony. Przecież nikt nie miał prawa z Tuol Sleng wyjść żywy.
Uwięziona z numerem 3. Jedna z pierwszych ofiar reżimu. Bophana?
Jego brat Karl, producent telewizyjny z Kalifornii postanowił odnaleźć ciało brata i pochować go na ojczystej ziemi. Miał trudności z otrzymaniem wizy do Kambodży, mimo, że rząd Pol Pota został już obalony. Na wielu stanowiskach nadal pracowali ludzie Pol Pota.
Obraz więziennego malarza dokumentujący sposoby tortur
Karl w końcu dotarł do Tuol Sleng, tu okazało się, że ostatnie ofiary reżimu zostały pochowane na podwórku więzienia. Nie było już czasu, aby wywieźć  je na Pola Śmierci. Gdy przekopano boisko, znaleziono szkielety, niektóre obleczone jeszcze w szczątki ubrań. Wszystkie ofiary miały ręce wykręcone do tyłu i skute żelaznymi klamrami.
Blok C
S-21 zostało stworzone do zagłady ludzi. Przesłuchania i tortury stosowano w celu wydobycia zeznań o zdradzie kraju na rzecz Wietnamu, o szpiegowanie dla CIA, KGB i o nielegalnej działalności politycznej. W zależności od tego, kim był dany więzień. 
 dokumentacja tortur pokazana przez artystę więzionego w S-21
Wiadomo, że rolnika z zapadłej wsi nie oskarży się o szpiegostwo na rzecz CIA, ale Amerykanina, już jak najbardziej. Urzędnikowi, profesorowi, studentowi, śmiało można zarzucić działalność wywrotową, ministrowi, zdradę ojczyzny itd, itp.
Sale lekcyjne przegrodzone ściankami i przerobione na cele więzienne.
Ludzi do Tuol Sleng zwożono z całego kraju. Ofiarami stawali się potencjalni rywale polityczni, wysocy urzędnicy, ministrowie. Liderzy własnej partii Pol Pota, którzy mogli mu w jakiś sposób zagrażać. Inteligencja, którą z założenia uznawano za element wywrotowy.
Tortury przez podtapianie
Z czasem tracono też katów i wymieniano ich na nowych jeśli uznano, że stosują zbyt łagodne sposoby tortur. Okrucieństwo wobec ofiar ciągle się więc zwiększało. Nikt nie był pewien dnia, ani godziny. Naród żył w potężnym strachu i niepewności.
Wszystkie korytarze w budynkach szkolnych umieszczone są po zewnętrznej stronie
Pol Pot osobiście zarządził prowadzenie skrupulatnej dokumentacji skazanych i dokumentację fotograficzną torturowanych i tego pilnował. Więźniów fotografowano, numerowano, opisywano, spisywano zarzuty i wymuszone zeznania przyznania się do winy oraz wymuszano podawanie nazwisk znajomych, przyjaciół, których na podstawie tych zeznań również aresztowano, torturowano, wymuszano i tak to się kręciło.
Przegrodzone drewnianymi ściankami cele więzienne. Bardzo wąskie.
Rodziny aresztowanych dzieliły los ofiary. Zazwyczaj wywożono ich od razu do Cheung Ek, na Pola Śmierci i tam zabijano. Zbyt wiele było ludzi do zabicia, żeby stosować rozstrzeliwania. Naboje do broni były zbyt drogie. Ofiary zabijano głównie przy pomocy motyki, żelaznej sztaby, maczety, drąga, pałki.
Dokumentalne malarstwo artystów, więzionych w S-21.
Najpierw wykręcano im do tyłu ręce i zakuwano żelaznymi obręczami, potem prowadzono na skraj wykopanych wcześniej rowów, gdzie rzucano ich na kolana, następnie odcinano im maczetą głowy lub roztrzaskiwano czaszki różnymi narzędziami zbrodni (żelaznym prętem, sztabą, pałką). Wcześniej jednak torturowano, bo dokumentacja musiała być.
W jednej z sal można obejrzeć projekcję filmu o tamtych wydarzeniach.
W Tuol Sleng obszerne klasy przedzielono murowanymi i drewnianymi ściankami, tworząc małe, ciasne cele więzienne (bez dostępu do wc). Sale tortur urządzono w dużych salach lekcyjnych. W niektórych do dzisiaj wiszą jeszcze na ścianach tablice lekcyjne. W takiej sali stało  jedno (czasem kilka) żelazne łóżko bez materaca. Na tym łóżku kładziono więźnia i żelaznymi sztabami unieruchamiano ręce przy jednej poręczy łóżka, a nogi przy drugiej.
Sala tortur
Tortury stosowano wymyślne. Kombinerkami ściskano sutki piersi, wpuszczano jadowite węże, rażono prądem, wyrywano cążkami paznokcie, przykuwano na krótkim łańcuchu wykręcone nogi i ręce tak, że ofiara w nienaturalnej pozycji leżała na brzuchu wygięta do tyłu, jak kołyska. Numery więzienne często przypinano im drutem bezpośrednio do ciała, do mięśnia piersiowego. Przypalano rozżarzonym metalem, rany polewano alkoholem. I bito, bito, bito.
Na hakach pod górną belką wieszano więźniów za nogi i podtapiano im głowy w kadziach z wodą
Na podwórku stoi drewniana bramka, jak na boisku piłkarskim. Pod nią ustawiono kadzie z wodą. Ofiary wieszano za nogi na poprzecznym drągu tej bramki w taki sposób, że głowa zatopiona była w kadzi. Wszystko to było fotografowane, dokumentowane, archiwizowane.
Groby na boisku szkolnym postawiono tym, których oprawcy nie zdążyli wywieźć 
Na Pola Śmierci utworzone w małej, spokojnej do ówczesnego czasu wiosce Cheung Ek, przywożono więźniów ciężarówkami. Pol Pot sam potem opisywał, w jaki sposób podrzynano im gardła i odcinano maczetami głowy. Zabijaliśmy ich, jak kurczaki, opowiadał.
Zwiedzający Muzeum są wstrząśnięci. Wszyscy chodzą w milczeniu i tylko patrzą i fotografują.
Więziennym fotografem był Chińczyk Nhem En, rocznik 1961. Był nawiedzonym zwolennikiem polityki prowadzonej przez Pol Pota. Nawet potem, gdy świat dowiedział się o zbrodniach i potępił je, Nhem En bronił przegranej sprawy, tłumacząc, że musieli takie metody stosować w obronie kraju. W obawie przed kolonizacją Kambodży przez Wietnam.
Obok, wśród drzew budują teraz monument
Nhem En jako dziecko udzielał się w artystycznym zespole dziecięcym, który okazjonalnie występował przed przywódcami i politykami. Wcześnie wstąpił w szeregi młodzieżowego National Front, gdzie uczono dzieciaki posługiwania się bronią automatyczną.National Front przekształcono potem w brygadę Czerwonych Khmerów i on z nimi został.
Ci, którzy przeżyli Tuol Sleng. Zdjęcia robione przez Nhem En w S-21 i późniejsze, gdy ułożyli sobie życie na wolności
Personel Tuol Sleng, to byli młodzi, nieraz bardzo młodzi ludzie w wieku 17-19 lat. Do dzisiaj wielu z nich żyje na wolności prowadząc różne interesy i własne życie rodzinne. Nhem En  żyje sobie spokojnie wraz z rodziną w Kambodży i nadal działa w polityce.
Temu też się udało. Pływał potem po Mekongu swoją łódką
Gdy 7 stycznia 1979r Wietnamczycy odkryli Tuol Sleng (weszli do Kambodży pod koniec grudnia 1978r), zastali w większości wszystko tak, jak działało to na codzień. Oprawcy nie zdążyli zbyt dużo dowodów swojej bestialskiej działalności zniszczyć od chwili  otrzymania  informacji, że do Kambodży  wkroczyło wojsko wietnamskie.
Prun Set przeżył S-21 i żył sobie skromnie, ale wolny.
Jako pierwszy za bramę S-21, wszedł wietnamski fotograf wojenny, Ho Van Tay. Szedł na węch, ponieważ wszędzie roznosił się niesamowity smród krwi i rozkładających się ciał. Był ciekawy, co się dzieje, skąd bierze się ten fetor. Tak trafił do Tuol Sleng.
Więzień S-21, którego rozdziobują ptaki. Ofiara cały czas jest przykuta do łóżka. Fot.Ho Van Tay.
Sfotografował wszystko, co tylko się dało.Rola nie do pozazdroszczenia, biorąc pod uwagę  smród zwalający z nóg i leżące ciała zamordowanych, których nie zdążono wywieźć. Znajdowały się w stanie rozkładu i żerowały na nich ptaki, wyszarpując wnętrzności.
Uratowani. Im się udało.
Centrum Dokumentacji zbrodni dokonanych przez Czerwonych Khmerów założono w 1995r na Uniwersytecie w Yale w Stanach Zjednoczonych, w ramach programu o ludobójstwie dokonanym w Kambodży. W 1997r Centrum Dokumentacji przekształcono w niezależną organizację, która przez cały czas bada, dokumentuje i zabezpiecza dokumenty zbrodni.
A tak wyglądał ten pan, gdy przebywał w S-21
Świat przecież od początku wiedział, co dzieje się w Kambodży, ale nie były to oficjalne wiadomości, więc nikt nie kiwnął palcem, aby położyć temu kres. Ci obcokrajowcy przecież, którzy zostali z Kambodży wydaleni i rozjechali się do swoich krajów, przekazali wiadomości o poczynaniach Pol Pota. I co? I nic.
Broszurka o Tuol Sleng, 3 $ i bilet wsępu do Muzeum Ludobójstwa, 3 $. Niedrogo.
Gdyby Wietnamczycy nie wkroczyli do Kambodży, Czerwoni Khmerzy wymordowali by cały naród. Nawet wietnamscy najeźdźcy nie mieliby już z kim walczyć. Nagłośnienie sprawy przez Wietnamczyków i pokazanie światu dowodów zbrodni spowodowało dopiero, że Świat się oburzył oficjalnie.
Autograf Bou Meng, byłego więźnia S-21, w mojej broszurce
Mimo to, do 1990r w ławach ONZ zasiadali przedstawiciele Kambodży z garnituru rządu Pol Pota. Dlaczego? Pol Pot w spokoju i na wolności dożył kresu swojego życia. Noun Chea, Brat Nr.2, główny ideolog Czerwonych Khmerów, dopiero w sierpniu 2014r został skazany na dożywocie, na wolności dożył 82 lat. Ot, polityka.Podobno w imię zachowania jedności narodowej. W Tuol Sleng utworzono Muzeum Ludobójstwa. Ciekawa jestem, czy ktoś z ówczesnych oprawców żyjących nadal w Phnom Penh, odwiedził to miejsce teraz.
Ciężko ogląda się tragizm. Czasami trzeba odsapnąć i skierować oczy na zieleń za balustradą.
Kambodżański reżyser Rithy Panh nakręcił film (kambodżańsko-francuski) „Brakujące Zdjęcie”. Rithy Panh, to również dziecko tamtych czasów. Jego rodzina została przymusowo wysiedlona z Phnom Penh w ramach akcji oczyszczania miasta z „pasożytów” i wywieziona do pracy w komunie ludowej na wieś.
Za drutami jest życie i zawsze świeci słońce
Rithy Panh stracił całą swoją rodzinę w czasach reżimu. Sam jako dziecko przebywał w obozie koncentracyjnym. W 1979r zbiegł do Tajlandii, stamtąd wyjechał do Francji, gdzie skończył szkołę filmową. Przeżył, ale trauma za nim się ciągnie. Do Kambodży powrócił w 1990r. Życie jego toczy się teraz częściowo we Francji, a częściowo w Kambodży.
Noun Chea, główny ideolog reżimu Czerwonych Khmerów. Skazany na dożywocie w 2014r
Od wielu lat bada i poszukuje dowody istnienia swojej rodziny. Miejsca ich stracenia. Robi filmy o tamtych tragicznych wydarzeniach. W filmie „Brakujące zdjęcie” głównym motywem jest poszukiwanie fotografii członków rodziny w S-21. Poszukiwanie bez rezultatu.
Na dziedzińcu Tuol Sleng
Jego filmy realistycznie obrazują okrucieństwa tamtych lat. Tak realistycznie, jak tylko potrafią to pokazać ludzie, którzy osobiście taką tragedię przeżyli. 
W księgarni w mieście leży ta książka. Czyżby to ta dziewczyna z numerem 3 była Bophaną?
W S-21 więziona była dziewczyna, Bophana, która pisała tam pamiętnik. Rhity wykorzystał jej historię i włączył do swojego filmu. Jest to historia miłości pięknej Bophany i khmerskiego oprawcy w dość wysokiej randze. Coś takiego musiało się tragicznie skończyć. Dla obojga.
Turyści w Tuol Sleng
W 2012r w Polsce, na Festiwalu „Pięć Smaków” przedstawiono film Rithy Panh pt. „Duch, Pan Piekielnej Kaźni” to o  Kang Kech zwanym „Brat Duch” i o rządach Pol Pota. Wstrząsający film. W maju 2014r Planete+ Doc Film Festival, zaprezentował w Warszawie ostatni film Rithy Panh pt. „Brakujące Zdjęcie”. Gdy jestem w kraju, bywam na tych festiwalach. Pokazują tam naprawdę wartościowe filmy z różnych rejonów świata.
Tuol Sleng Museum będzie modernizowane przez Japończyków
Tuol Sleng. Muzeum Ludobójstwa w Phnom Penh w Kambodży. Zbrodnie dokonywane na własnym narodzie w drugiej połowie XXw, w cywilizowanym, nowoczesnym świecie, na Planecie Ziemia. To trzeba samemu zobaczyć, chociaż nawet wtedy trudno będzie uwierzyć, że to działo się naprawdę. Za naszego życia.
Wizja zmian architektów
Zardzewiałe łóżka i ślady krwi na ścianach, podłogach, na żelaznych sztabach. Obrazy malarzy więzionych w S-21. Sterty starych ubrań więziennych w szklanych pojemnikach. Narzędzia zbrodni. Zdjęcia ofiar robione przez chińskiego fotografa Nhem En, który ma się dobrze i korzysta z uroków życia do dnia dzisiejszego. Ci młodzi ludzie z fotografii leżą na polach Cheung Ek, w Centrum Egzekucji.  Nikt im w rekompensacie życia nie zwróci.
Tuol Sleng, Muzeum Ludobójstwa dokonanego w Kambodży w latach 1975-1979 przez własny Rząd, na własnym narodzie.

2 komentarze:

  1. O takich rzeczach powinno się mówić zdecydowanie częściej oraz je nagłaśniać, żeby już nigdy się nie powtórzyły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto wspomnieć o bombardowaniach amerykańskich, które do tej tragedii się przyczyniły. USA to słaby kraj. Przegrywając wojnę w Wietnamie Kambodża stała się cmentarzyskiem...

    OdpowiedzUsuń