Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

sobota, 14 lutego 2015

Kambodża - Angkor, dzień III



Ogólny plan poszczególnych kompleksów w Angkor Park
Phnom Bakheng (IXw)– wybudowana 200 lat przed Angkor Wat, symbolizuje Mount Meru, dom hinduskich bogów. Stoi na szczycie wzgórza, zwrócona na wschód i posiada sześć kondygnacji. Oblegana przez turystów, również z powodu dobrego położenia do oglądania wschodów i zachodów słońca.Niesamowity widok na okolicę w dole.

Dobrze, że pobudowano drewniane schody, bo trudno byłoby się wdrapać na taką górę
Z tego też powodu świątynię uznano za zagrożony zabytek wymagający ochrony. W filmie „Tomb Raider” Lara Croft właśnie z tego wzgórza, na którym stoi  Phnom Bakheng , obserwowała przez lornetkę Angkor Wat.

Ruiny khmerskich budowli
Angkor Thom (XIIw)– ostatnia stolica Królestwa Khmerskiego, zwana wielkim miastem nie bez przyczyny, bowiem już pod koniec XIIw osiągnęła milion mieszkańców Miasto zajmowało 9 km2 powierzchni. Zostało zbudowane za czasów panowania króla i wielkiego budowniczego, Yayawarmana VII.

Tutaj już sporo turystów. W mniejszych ruinach nie ma ich wcale.
Angkor Thom, to kompleks Kleang, składający się z 12 ceglanych wież poświęconych bogom hinduskim. Wieże swoją barwą przepięknie odbijają się w promieniach słonecznych na tle zieleni drzew.

Twarze po czterech stronach wież. Buddy lub króla.
W okresie rządów Czerwonych Khmerów, zniszczyli oni wiele cennych zabytków. Część rozgrabiono, wywieziono, a część po prostu systematycznie niszczono. Przykładem takiego złośliwego niszczenia są poobcinane głowy posągów. Cały rząd kamiennych posągów bez głów!

Zniszczenia znaczne. Poobcinane głowy rzeźb, to częsty widok w Angkor
Pewne fragmenty budowli wywieziono do muzeów w Angkor, Phnom Phen i do innych miast. Niektóre zaś można spotkać w różnych innych miejscach, również prywatnych.

Po obu stronach mostu wiodącego do tej świątyni, balustrada z postaci. Głowy są odnawiane.
Bayon (1181r) – to buddyjska świątynia, zbudowana w samym środku Angkor Thom. Cztery kamienne twarze, przedstawiające prawdopodobnie wizerunek króla, spoglądają z wieży na cztery strony świata. Mnóstwo wież i mnóstwo  kamiennych twarzy. Z zagadkowym, lekko drwiącym uśmiechem przez wieki obserwują ten dziwny, zmieniający się świat.

Niektórzy oglądali ruiny z wysokości karku słonia
Znajduje się tutaj przestrzenny taras słoni, których ogromne kamienne sylwetki przyciągają wzrok i zadziwiają. W głowę zachodzę, jak w tamtych starożytnych czasach wykonywano takie rzeźby bądź co bądź w twardym kamieniu, a nie w glinie. Te głowy, trąby słoniowe, no, niesłychanie ciekawa sprawa. Na tarasie słoni odbywały się w tamtych czasach wszelkie uroczystości państwowe.

Lwy, strażnicy świątyń
Na rozległym terenie świątyni rozmieszczonych jest również sporo  mniejszych wież. Prawdopodobnie jest ich  37 i wszystkie w górnej swojej części mają wyryte po cztery, zagadkowe twarze. Niektóre twarze przedstawiają podobiznę Buddy, a inne króla. Całość otoczona jest murem, na ścianach którego można obejrzeć płaskorzeźby.

Na wszystkich rogach tarasu, olbrzymie słonie
Płaskorzeźby przedstawiają sceny mitologiczne, a być może są one historyczne, wojenne, zależy jak kto odczytuje. Wojny były toczone często, bo co rusz  zapędzali się tutaj Tajowie na zmianę z Wietnamczykami. Ówczesna Kambodża nie była też wolna od wojen domowych.

Lwy wpatrzone w puszczę
Ostatnia z takich wojen zakończyła się przecież dopiero w XXw, po której kraj do dziś nie może się pozbierać. Tyle, że ludzie nie muszą już rzeźbić na murach swojej burzliwej historii, bo mają inne środki przekazu dla obecnych i przyszłych istot globu ziemskiego.

Baaardzo wysoko trzeba wejść
To prasa, książki radio, telewizja oraz internet. Coś z tego może się po wiekach zachowa? Największe podobno szanse na przetrwanie mają foliowe reklamówki, wynalazek XXw. Nigdy się nie rozłożą i nie znikną z tej planety. Jeśli zaś obecnie ludzie coś na murach malują, to murale.

Zadyszki dostałam! odpoczywam, podziwiając to, co widzę
Mają one możliwość przetrwania i zobrazowania naszego życia. Szkoda, że wiele z nich to zwykłe bazgroły, które  w przyszłości będą stanowiły zagadkę trudną do rozszyfrowania, co tymi rysunkami chcieliśmy przekazać potomnym. Ale w Meksyku na przykład, oglądałam śliczne murale przedstawiające sceny z życia.

Wieże z czterech stron posiadają rzźby twarzy
Na terenie Bayon,  w sąsiedztwie buddyjskiej świątyni stoi druga przepiękna budowla, Baphuon.

Foo, foto, foto. Wszystko tu godne fotografowania
Baphuon (1066r) -  to pałac królewski. Idzie się do niego długim chodnikiem z tarasu słoni. Wiodą do niego strome schody ułożone z podłużnych kamieni. Król nie miał łatwo będąc zmuszonym wspinać się ciągle po tych schodach do swoich komnat. Może mieli windę na linach? lub wnosili króla w lektyce ?

Kamienne schody
Ten pałac, jak data wskazuje, wybudowano jako pierwszy obiekt i stanowił on centralny punkt zaprojektowanego w równy prostokąt Bayon. 
Widok ogólny
Ulice rozplanowano idealnie równo w kierunku wschód – zachód i północ-południe. Prowadzą one do bram wyjściowych, poza ogrodzony murem teren.

Add caption
Preah Khan (1186r) – Yayawarman VII poświęcił swojemu ojcu. Kompleks prostokątnych świątyń osłoniętych obrastającymi je drzewami. Te świątynie zbudowano poza obrębem kompleksu Bayon, lecz w niedalekiej od niego odległości.

Droga do świątyni
Część budynków w Preah Khan pełniła rolę szkół i uniwersytetów, w których kształcono przyszłych urzędników, nauczycieli oraz……tancerzy.

Detale
Tancerze i tancerki pełniły chyba dosyć ważną rolę w tamtych czasach. Ich wizerunki bowiem, można oglądać na wielu płaskorzeźbach, jak również na ścianach klasztorów buddyjskich.

Kamienne rzeźby
Neak Poan (koniec XIIw) – również zostało zbudowane przez Yayawarmana VII. Aż dziw, jak dużo ten człowiek pracował, projektował i jak wiele po sobie zostawił trwałych pamiątek, które przetrwały wojny, wielowiekowe zapomnienie, odkrycie i ponownie wojny.

Do wyspy trzeba przejść długim pomostem. Po prawej, regionalna kapela z Siem Reap
Neak Poan, to sztuczna, okrągła wyspa zbudowana na środku dużego zbiornika wodnego, otoczonego czterema kwadratowymi basenami. Wokół wyspy wiją się dwa splecione ogonami węże. Od nich właśnie wzięła nazwę wyspa.

Ja w Neak Poan
W basenach dokonywano rytualnych czynności oczyszczenia. Wodę do czterech basenów dostarczano z głównego basenu fontannami poprzez dysze, których zakończenia mają kształt głowy słonia, konia, lwa i człowieka.

Woda jest niestety bardzo zanieczyszczona.
Sztuczną, okrągłą wyspę, na środku której zbudowano świątynię, uznawano za miejsce święte, a kto do niej dopłynął, był oczyszczony z grzechów.

Po drodze, handlowcy próbują sprzedać cokolwiek turystom
W Neak Poan zrobiliśmy sobie z Darą przerwę na obiad, po którym znowu ruszyliśmy w drogę, aby podziwiać osiągnięcia ludzi żyjących w starożytnych czasach. Dosłownie stąpaliśmy po ich śladach , po tych samych kamieniach, po tej samej rdzawej ziemi.

Wejście do Ta Som
Odwiedziłam jeszcze niewielką świątynię Ta Som (XIIIw), ze spektakularnie oplecionym przez korzenie drzewa wejściem, East Mebon (958r), która kiedyś otoczona była wodą, a teraz stoi w zupełnie suchym miejscu, a po jej bokach stoją dwa potężne słonie. 
Przy drodze artyści proponują kupno swoich obrazów
Jak również Pre Rup (953r) – posiadającą wysokie wieże z pięknym widokiem na okolicę. Cała budowla przepięknie wygląda w słońcu.
Odpoczynek w cieniu ruin
Cała świątynia zbudowana jest z rdzawego koloru cegły, co nabiera pięknych odcieni w promieniach wschodzącego lub zachodzącego słońca.

Słoń w rogu tarasu
Świątynia Pre Rup zbudowana została w kształcie kwadratu, co ją wyróżnia wśród innych świątyń, mających przeważnie podstawę w kształcie prostokąta. 
Samotny turysta wśród wyłania się z ruin
Z czterech stron prowadzą na górę schody, a na każdej z platform po obu stronach schodów warują lwy. Na dole większe, czym wyższa platforma, tym słonie mniejsze.
Po obu stronach drogi do świątyni kamienne figury trzymały węża. Czerwoni Khmerzy poobcinali im głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz