Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

wtorek, 10 lutego 2015

Kambodża - Angkor dzień I


Do Kambodży można wjechać bez żadnych problemów, ponieważ wizę można dostać zaraz po przylocie na lotnisko, czy to w stolicy kraju Phon Phen, czy w Siem Reap. Do Siem Reap przylatują samoloty z różnych stron świata, w tym również samoloty tanich linii lotniczych. Obecnie wiza kosztuje 30 $ płatna gotówką w dolarach USA lub w Euro. Bankomaty na lotnisku wypłacają dolary amerykańskie.
Bilet z fotką na 3 dni do wykorzystania w czasie tygodnia
W Kambodży     nie ma kłopotów z otrzymaniem wizy od ręki na miesiąc, którą można potem przedłużyć jeszcze dwa razy o następne miesiące. Razem można tu spędzić trzy miesiące jednorazowo. Nie jest wymagane okazanie biletu powrotnego, jak w wielu innych krajach oraz dokumentowanie, że posiada się środki finansowe na utrzymanie. To prawdziwe otwarcie na turystów ze świata!

Tuk-tuk to najpopularniejszy środek transportu do Angkor
Ludzie głównie przybywają tutaj dla wyjątkowego zespołu starożytnych budowli khmerskich w Angkor, oddalonego od centrum Siep Reap ok. 8 km. Ciągną tu autokarowe wycieczki z Chińczykami, Japończykami oraz indywidualni turyści z całego świata.

Drogowskaz
Indywidualni do Angkor dojeżdżają tuk-tukami, wypożyczonymi skuterami, elektrycznymi motorynkami lub rowerami. Najwygodniej i najprzyjemniej jedzie się tuk-tukiem, wynajmując go na cały dzień za 15 $. Jest tylko do naszej dyspozycji i jedziemy tam, gdzie chcemy.

W niektórych miejscach jest mało turystów
Można  nim dojechać w każdy kąt. Po zwiedzeniu danego kompleksu, nie trzeba wracać po zaparkowany motor lub rower, bo driver tuk-tuka podjedzie i będzie czekał przy wyjściu z przeciwnej strony kompleksu. Nie trzeba tankować skutera, ani naprawiać roweru na drodze, w piekącym słońcu.

Lubię tuk-tuki, są przewiewne i przyjemniejsze od autokaru
Ja jeździłam tuk-tukiem z driverem o imieniu (lub nazwisku, bowiem mają tylko jedno name) Dara. Bardzo dobrze zorganizowany driver i zarazem przewodnik, mówiący po angielsku. Namiary: Mr. Dara,, e-mail: angkor_dara@yahoo.com, tel.+855 12 868 735. Spokojnie mogę polecić, bo bardzo ucziwy, punktualny i kontaktowy. Dobrze się spisał. Jeszce któregoś dnia z nim pojadę.

Mr. Dara
Angkor Park obejmuje obszar 400 km kwadratowych powierzchni, na którym luźno rozmieszczone są różne budowle, głównie świątynne. Gdy wejdzie się na te najwyższe, można objąć wzrokiem ogromy obszar, zajmowany w starożytności przez Królestwo Khmerów. Niesamowite przeżycie.

ekspansywne drzewa
Dara na każdy dzień opracował plan, co będziemy zwiedzać. Trzymając się go, bez problemu  mieściliśmy się w zaplanowanym czasie. Dara widocznie już to wielokrotnie przerobił z turystami i ma doświadczenie. Wyjeżdżaliśmy o g.9.oo rano, wracaliśmy 17.30-18.oo.

Kamienna twarz Króla Khmerów
I dzień – Angkor Wat, Prasat Kraven, Banteay Kdei, Srash Srang, Ta Prom

II dzień – Bakong, Preah Ko, Lolei, w powrotnej drodze: National Museum.

III dzień – Phnom Bakheng, Angkor Thom, Bayon, , Preah Khan, Neak Poan, Ta Som, East Mebon, Pre Rup.

Coś na europejski wzór, cyganka prawdę ci powie.....
Angkor Wat (1113r) – zbudowano na początku XIIw. Cztery kamienne kopulaste wieże  pokryte patyną czasu znają nawet ci, co jeszcze w Kambodży nie byli, ponieważ pokazywane są one w przewodnikach, w filmach o Kambodży i na różnych folderach reklamowych, jako symbol zaginionego miasta, które zostało odnalezione dość niespodziewanie przez francuskiego naukowca i badacza Henri Mouhota.
Głód nam w Angkor nie grozi. Wszędzie na trasie jest jedzenie i picie
Tak naprawdę, to ono wcale nie było zaginione, bo okoliczni mieszkańcy o nim zawsze wiedzieli, podróżnicy z obcych krajów o nim wiedzieli, Francuzi o nim wiedzieli, ale jakaś legenda związana z miejscem musi być, żeby było bardziej tajemniczo i atrakcyjnie. 
Zobojętniałąm na tłumy turystów. Po prostu zwiedzałam i fotografowałam
Henri Mouhot zasłużył się tym, że jako pierwszy głośno o tym mówił, pisał, rozpowszechniał wiedzę o istnieniu tego starożytnego, upadłego państwa. Niestety, sławą się nie nacieszył, bo krótko potem zmarł na malarię w bardzo młodym wieku 35 lat. Ile jeszcze mógłby w swoim życiu zbadać, opisać, przekazać potomnym! Niestety, zmarł w Naphon w sąsiednim Laosie, gdzie popłynął Mekongiem.

Długa grobla do świątyni z kamiennymi wężami po bokach
Angkor Wat, to największa świątynia na terenie całego kompleksu zwanym ogólnie Angkor Park. Miasto i Świątynia Angkor Wat zbudowana została za czasów panowania Suryavarmana II i  dedykowana została królowi Vishnu. Wówczas bowiem wyznawano tu religię hinduistyczną

Duży obszar do obejścia pieszo
Najwyższa z wież ma 213m i symbolizuje mityczną siedzibę hinduistycznych bogów, Tworzenia i Destrukcji. Po obu stronach grobli wiodącej do głównego wejścia świątyni, znajdują się zbiorniki wodne. Budowla jest długa na półtora kilometra i szeroka na jeden kilometr trzysta metrów. Symbolizuje wszechświat hindu.

Pięć głów węża? kobiety? są różne szkoły na ten temat
Podobno tutaj najładniej wygląda wschód i zachód słońca. Kopulaste wieże świątyni odbijają się w wodzie, co powoduje że widzimy je podwójnie. Osobiście  nie oglądałam, ponieważ na to spektakularne widowisko zawsze ciągną nieprzebrane tłumy turystów i w rezultacie mało co widać, bo wszystkie dogodne miejsca są zajęte. Czy to takie romantyczne wpatrywać się w niebo w towarzystwie kilkuset ludzi zgromadzonych na niewielkej powierzchni?

Przyjemnie odpoczywać w takim otoczeniu
Na murze okalającym Angkor Wat można obejrzeć reliefy stanowiące  charakterystyczną  sztukę khmerską. Mury z płaskorzeźbami ciągną się na długości 600 m muru i mają 2 m wysokości. Budzą duże zainteresowanie.

Na tle małego, ale przyjemnego Prasat Kraven
Prasat Kraven (921r) – pochodzi z Xw, co odczytano nad głównymi drzwiami budowli (CE, czyli Century-wiek) to mała świątynia poświęcona Wisznu i jego żonie Lakszmi. 
Lwy, niezawodni strażnicy świątyń
Ich wizerunki wyrzeźbione są na murach. Wtedy w Angkor wyznawano jeszcze hinduizm. Świątynię otaczała fosa.

Pozbierane elementy będą wykorzystane przy renowacji
Bardzo symetryczna budowla z czerwonej cegły. Została oczyszczona z porastającej jej roślinności w 1930r, a w latach 1960/61wyremontowano wieże. Na tych nowych cegłach, dołożonych w XXw widać znacznik CA, co znaczy, Conservation Angkor.

Handel na terenie Angkor nie jest zabroniony
Banteay Kdei (XIIIw) – wybudowano w okresie między XII a XIII w pod kierunkiem  Jayavarmana VII, zwanym wielkim budowniczym Angkor, ponieważ ten architekt wybudował na terenie Angkor Park jeszcze kilka innych świątyń i budynków towarzyszących.

Czasami jakiś dobry człowiek zrobił mi zdjęcie
Banteay Kdei, to już buddyjska świątynia. Religię zmieniano w Angkor kilkakrotnie z hinduistycznej na buddyjską i odwrotnie, ale od początku XIIIw obowiązuje ostatecznie buddyzm i do dnia dzisiejszego ta religia wyznawana jest przez ponad 90% społeczeństwa Kambodży.
Przed wejściem na teren świątyni
W latach 1920-22 usunięto drzewa i roślinność pnącą się po budowlach Banteay Kdei i przywrócono ją do pierwotnego użytkowania. Mnisi buddyjscy aż do 1963r XX w mieszkali tu w budynkach przyklasztornych. Zadziwiające, aż trudno uwierzyć.
Długie korytarze bddyjskich klasztorów
Wewnątrz jest prostokątne patio, które nazwano salą tańczących dziewcząt, ponieważ na murach znajdują się rzeźby kobiet i tancerzy. Zachowały się długie tajemnicze korytarze klasztoru, którymi można swobodnie przechodzić.
Za zakrętem można się natknąć na Buddę
Sporo leży wokół porozrzucanych kamieni, ponieważ budowla sypie się na potęgę. Podobno to przyczyna ówczesnych budowniczych, którzy do budowy tego klasztoru użyli gorszej jakości piaskowca i popełnili kilka błędów budowlanych.
Czasami sama robiłam sobie zdjęcie. Simon Broll mnie nauczył.
Misja z Japonii pn. „Sophia University” przez 10 lat prowadziła badania archeologiczne w Banteay Kdei i dokopała się wielu buddyjskich posągów z piaskowca.
Info o Misji japońskiej
Mało turystów tu zagląda, uważając te ruiny za mało atrakcyjne. Jest bardzo cicho i spokojnie. Ciszę zakłócają jedynie bardzo duże i głośne cykady. To chyba jakiś wyjątkowy khmerski gatunek.
Odpoczynek przy kamiennym wężu w cieniu palmy
Sras Srang (XIIIw) – leży w pobliżu Banteay Kdei. To urocze miejsce. Zbudowane przez buddystę w połowie X w, w 1200r było przebudowane przez Yayavarmana VII. Świątynia stoi naprzeciwko jeziora. Schodzi się do niego schodkami i kamiennym chodnikiem.
Sras Srang leży nsd jeziorem
Przy zejściu do jeziora, po obu stronach warują dwa lwy. Długa kamienna balustrada imituje węże, które opiekują się świątynią. Stąd podobno również pięknie widać wschody i zachody słońca odbijające się w tafli wody.
Malownicze miejsce
Część budowli jest zatopiona w jeziorze. Gdy woda opada, to je można zobaczyć. Woda w jeziorze wyjątkowo czysta, że można się w niej kąpać. Pierwotnie ten zbiornik wodny przeznaczony był do rytualnego obmywania ludzi i zwierząt, oprócz słoni. Ciekawe, dlaczego słonie pozbawiono tej przyjemności?

Można popatrzyć na drugą stronę jeziora. Dwa lwy patrzą tak już przez 8 stuleci.
Ta Prohm (1186r) – to  buddyjska świątynia zbudowana w  przez Yayavarmana VII na początku XIIIw, który poświęcił ją swojej matce. Przy klasztorze buddyjskim znajdował się również uniwersytet , biblioteka i szpital.

Pod murami świątyni
To bardzo malownicze i chętnie odwiedzane przez turystów ruiny, ponieważ jako jedne z niewielu zachowały się dobrze i pozostawiono je w niemal naturalnym stanie.

Oryginalny chodnik z balustradami, prowadzący do świątyni
Drzewa oplatające budowlę to ulubione tło do fotografowania się turystów. Ja również nie omieszkałam zrobić sobie tam zdjęcia. 
Jestem tu! w starożytnym Królestwie Khmerów.
Taka jest magia tego  miejsca. Autentyczne, nie remontowane, nie oczyszczane z roślinności miejsce. Wewnątrz zagracone, ponieważ kamenie się sypią, korzenie drzew wrośnięte w kamienne płyty rozpierają je i rujnują. 
Kontemplowanie miejsca
Jednakże widok egzotycznych drzew o dziwnym skomplikowanym kształcie, porastających sczerniałe ze starości mury, nadaje miejscu niesamowity widok.

To miejsce pozostawiono we władaniu natury
Głównym gatunkiem drzewa porastającego starożytne budowle w Angkor, to Tetrameles nudiflora, która malowniczo oplata mury i budynki z kamieni. Rośnie tam również Ceiba pentandra – drzewo bawełniane oraz Ficus gibbto, który głównie powoduje pękanie kamiennych murów świątynnych.

WładczaTetrameles nudiflora. Lubi obejmować trwałym uściskiem mury 
W tej pięknej starożytnej scenerii kamiennych świątyń buddyjskich, zarośniętych korzeniami drzew, nakręcono w 2001r film Lara Croft.Tomb Raider z Angeliną Jolie w roli głównej.
Drewniany podest dla pozujących do zdjęć
W atrakcyjnych miejscach malowniczo porośniętych drzewami, wybudowano specjalne podesty z drewna, aby turyści bezpiecznie mogli pozować do zdjęć, czy filmowania scenek, jak z filmu.
Wijące się po murach korzenie drzew
Podesty i chodniki z drewna budowane są również po to, aby turyści nie zadeptali tych historycznych miejsc, łażąc gdzie im się podoba. Podesty powodują, że trzymają się wytyczonych tras.
 
Mała handlarka pocztówkami
Szkoda, że dzieci są tutaj wykorzystywane do handlowania. Są we wszystkich atrakcyjnych turystycznie miejscach, o każdej porze dnia i nocy, nagabując każdego turystę i nie popuszczając, gdy on  dziękuje i odmawia. Przykra i żenująca to sprawa.
To dziecko jeszcze nie pracuje. Tatuś zapozował z nim do zdjęcia.
Potrafią iść za turystą i cały czas go namawiać na kupno. Uważam, że dzieci w tym wieku powinny beztrosko się bawić z rówieśnikami lub odrabiać lekcje, gdy są w wieku szkolnym.
Przed i po pracach konserwacyjnych
Na planszach można zobaczyć, jak dany obiekt wyglądał przed konserwacją, a jak wygląda teraz . Co uzupełniono i czy trzymano się pierwowzoru. To państwowe biuro ochrony zabytków.
cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz