Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

wtorek, 6 stycznia 2015

Nowy York - Rooseveld Island

Wiele osób płynie na wyspę tylko dlatego, aby tą kolejką przejechać trasę
Bardzo przyjemnie spędziłam nowojorski czarny piątek, z dala od centrów handlowych, szalonych zakupów i tłumów ludzi w mieście. Chociaż niezupełnie, ponieważ wracając z wycieczką hostelową z Wyspy Roosevelta przeszliśmy pewien odcinek drogi  Five Avenue, słynną Piątą Aleją, kierując się do Art Modern Museum. Tłumy nieprzebrane! Oczywiście, zgubiłam się w tej masie ludzkiej.

Wagoniki kolejki linowej jeżdżą co 15 minut
Raptem cała grupa zniknęła mi z oczu, w jednym momencie. Nie wiedziałam czy iść dalej, czy zawrócić. Wolontariusz Jeremy, który nas prowadził, zauważył moje zniknięcie i zareagował.
Widok z kolejki na Most
Wrócił na 5 Av i odszukał mnie. Okazało się, że oni skręcili w boczną ulicę i ja ten właśnie moment przegapiłam, bo akurat robiłam zdjęcie. Ale jak tu nie robić zdjęć, kiedy naokoło tyle interesujących rzeczy jest.

Ten sam most widziany z wyspy
Przy recepcji hotelu codziennie leżą na stole kartki z wypisanymi aktualnymi wycieczkami w różne miejsca, które hotel za darmo nam organizuje. Turystów oprowadzają wolontariusze, a gdy trzeba jechać metrem lub zapłacić za wstęp, każdy płaci za siebie. 
Widok z wyspy na miasto
Wolontariusze tak organizują zwiedzanie, żeby trafić w pewne miejsca takiego dnia, którego jest wstęp za darmo. Muzea, galerie i inne ciekawe obiekty kulturalne zawsze mają taki jeden dzień w tygodniu.
Nasza wycieczka
Korzystam z niektórych propozycji i wpisuję się na odpowiednią kartkę. Przegapiłabym niektóre atrakcje, o których nie wiem, a w ten sposób zwiedzam sobie z grupą  bardzo ciekawe miejsca.

Widoki z wyspy
Dzisiaj na przykład, najpierw jechaliśmy metrem, następnie miejską linową kolejką w powietrzu ponad budynkami i wodą, na Island Roosevelt.Wspaniałe przeżycie.
Widok na miasto z kolejki
W Singapurze taka kolejka nazywała się Sky Train i jechała na szynach ponad domami, a tutaj, Roosevelt Island Tramway lub po prostu Czerwony Tramway i jedzie na wysokości 70m na linie, jak górskie kolejki linowe. Fantastyczne widoki z góry na miasto i rzekę.

Widok z wyspy na NY
Na ten powietrzny Tramway działają bilety okresowe wykupione na Metro, które w NYC nazywa się Subway i na autobusy miejskie. Ja mam taki bilet tygodniowy (30 $).
Ja na wyspie
Zanim wsiedliśmy do kolejki, Jeremy zaprowadził nas do dużego marketu, w którym kupiliśmy sobie coś do jedzenia i picia. Były tam świeże duże chrupiące bułki, takie jak w Polsce mamy.
Bardzo wysoko byliśmy w górze
Dwie takie bułki sobie kupiłam i kawałek pieczonego fileta z kurczaka oraz dwa gotowane i obrane już ze skorupek jajka oraz wodę mineralną Potem jechaliśmy na wyspę i grupa się odznaczała, bo każdy uczestnik trzymał w ręku reklamówkę z takim samym logo sklepu. 
Po drugiej stronie rzeki
Wyspa Roosevelta to podłużny kawałek ziemi po środku East River. Ma nieco ponad 3 km długości i 240 m szerokości. Zakupiono ją od Indian Canarise w 1637r. Obecnie jest częścią Manhattanu. Kiedyś wybudowano tam szpital dla psychicznie chorych (1837r) i drugi, dla chorych na choroby zakaźne (1858r), więzienie (1832r) oraz dom opieki społecznej. 
Pomnik FD Roosevelta na wyspie
Przebywali tam ludzie izolowani od reszty społeczeństwa. Do dzisiaj działają na wyspie dwa szpitale. Niektórzy nazywali wyspę, wyspą opieki społecznej.
Ruiny szpitala z XIX w
Ruiny szpitala zakaźnego cały czas jeszcze stoją i wyglądają koszmarnie, natomiast wyspę zaczęto z czasem traktować, jak część miasta i pobudowano tam domy mieszkalne. Ludzie zaczęli na wyspie osiedlać się na stałe ze względu na panującą tam ciszę i piękne widoki na Manhattan.
Stoimy pod mostem i patrzymy na Manhattan
Wyspa jest zieloną oazą spokoju i nie można na niej używać samochodów. Chodzi się tam pieszo lub jeździ rowerem. Łatwo się na nią dostać, ponieważ co 15 minut kursuje na wyspę linowa kolejka.
Widok na wieżowce Manhattanu
Kursuje tam również podziemne metro, zwane Subway, które na tym odcinku jest najgłębiej usytuowane, 30 m pod ziemią. Jak się ktoś uprze, to może też przepłynąć łódką.

Widok na miasto z kolejki
Bilety na kolejkę linową są w tej samej cenie, co na metro. 2,5 $ kosztuje w NY bilet jednorazowy. Mając bilet okresowy City Pass, można kolejką powietrzną również na wyspę jechać. Stacja kolejki Roosevelt Island Tramway mieści się na 2 Av przy 53 Rd.
Na wyspie
Mieszkańcy wyspy posiadający samochody, muszą je zostawiać na parkingach przy stacji kolejki lub metra, na lądzie, albo wjeżdżają na wyspę mostem Ed Koch Queensboro od strony dzielnicy Queens.
Rzeka ciągle pełni rolę wodnej drogi transportowej
Wtedy zostawiają samochody na wielkim parkingu przy moście, idąc dalej pieszo. Trochę to uciążliwe, ale co się nie robi dla świętego spokoju i pięknych widoków na Nowy York. Coś za coś obowiązuje.

Na wyspie Roosevelta
Z wyspy oglądaliśmy piękne widoki na drapacze chmur Nowego Yorku po drugiej stronie rzeki, a potem zwiedzaliśmy wyspę. Jeremy zaprowadził nas do takich dużych białych namiotów, w których stały stoły i krzesła i tam wspólnie zjedliśmy lunch. Każdy to, co sobie kupił. Dwie dziewczyny kupiły sobie jedynie po jednym jabłku, to jadły tylko jabłko.

Urządzamy się w namiocie
Pozostali mieli konkretne jedzenie. Te namioty stoją właśnie dla ludzi, żeby się tutaj skryli przed ewentualnym deszczem, wiatrem lub odpoczęli i zjedli swój prowiant. Na ścianie wisi duże urządzenie dmuchające ciepłe powietrze. Jak jest zimno, można sobie włączyć i rozgrzać się. Jeremi włączył nam tą dmuchawę.

Na wyspie
Jeremi z pochodzenia jest Koreańczykiem. Z Korei Północnej? Zapytała transwestyta, która z nami była. Nie, z Południowej, spokojnie odpowiedział Jeremi, a wszyscy wybuchnęli śmiechem. 
Jeremi opowiada, Luz robi zdjęcia komórką
Nie z Jeremiego, oczywiście, tylko z pytania transwestyty, która generalnie jest bardzo miłą i kontaktową osobą, ale myślała, że można do Ameryki, ot tak sobie przyjechać z North Korea.

Na wyspie Roosevelta
Transwestyta ma na imię Luz, co z hiszpańskiego znaczy Światło i przyjechała do Stanów z Buenos Aires z Argentyny. Sporo w hostelu jest ludzi z Ameryki Południowej. Najwięcej z Brazylii.

Luz
Zrobiło się wesoło i zaczęliśmy wypytywać z ciekawości Jeremiego o różne sprawy koreańskie, na co cierpliwie udzielał nam odpowiedzi. Miły chłopak z tego Jeremiego. 
Widok z wyspy na most
Już samo to, że poświęca za darmo swój czas na pracę wolontariacką, dobrze o nim świadczy. W taką pogodę większość ludzi woli siedzieć w ciepłym mieszkaniu przy telewizorze lub komputerze. 
Art Modern Muzeum, Nowy York
W Art Modern Museum były nieprzebrane ilości ludzi, ponieważ odbywa się tam prezentacja dzieł Henri  Matisse. Jednakże na Matisse mieli wpuszczać dopiero o g. 6 wieczorem. Ludzie kłębili się w kolejce za biletami, a my tymczasem zwiedziliśmy inne sale muzeum.
W Muzeum
Dwa tematy gromadziły tego dnia w Nowym Yorku tłumy ludzi, wyprzedaż towarów w centrach handlowych i wystawa dzieł Matisse w Art Modern Museum.
W Muzeum
Wycieczka była bardzo udana i na koniec zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, po kolei wszystkimi aparatami.
Nasza wycieczka hostelowa na wyspie Roosevelta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz