Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

sobota, 25 października 2014

Żegnaj bajkowe Las Vegas!

Fremont, dzielnica leżąca w przeciwnym kierunku od Centrum
Po powrocie z Grand Canyon w Arizonie, powróciłam do Las Vegas w Nevadzie i jeszcze kilka dni buszowałam po mieście. Sama jestem zdziwiona, że to miasto, otoczone bądź co bądź bezludną prerią, ma tyle ciekawostek do zaoferowania turystom. Mogą tu bardzo ciekawie spędzić czas turyści nie nastawieni na kasyna.
Na Fremont nikt się nigdy nie nudzi
Niby miasto nieduże, można go przerzucić kamieniem, z pustej prerii, na pustą prerię po przeciwnej stronie miasta, a jednak nie sposób tu się nudzić, nawet jak się nie gra w ruletkę pokera czy też Black Jacka, które są wszechobecne.
Ludzie fotografują dach, który zmienia kolory. Teraz flagi różnych państw
Las Vegas ciągnie się kilometrami wąskim pasem i idąc główną ulicą, co spojrzymy w poprzeczną, przecinającą Las Vegas Boulevard, widzimy prerię.
Pan śpiewa, pani na ladzie go wspomaga i tańczy
Można w dzień chodzić po Las Vegas bez końca i zawsze coś ciekawego się zobaczy. Wieczorem natomiast i w nocy, organizowane są spektakularne pokazy światła i wody w rytm muzyki poważnej. Niesamowity widok i wrażenie, no i ta piękna muzyka towarzysząca pokazom.
Nieważne, kto śpiewa, ubrany czy rozebrany. Słysząc muzykę ludzie ruszają w tany
Pokazy ognia i wody odbywają się przed kompleksem hotelowo-kasynowym „Mirage” i gromadzą wokół widowiska tłumy ludzi, którzy już zawczasu zajmują dogodne pozycje, czekając na pokaz
Pani ubrana w torebkę, zawiedziona. Zainteresowanie zerowe.
Zupełnie po przeciwnej stronie miasta, na Fremont w Down Town również gromadzą się ludzie. Na deptaku wśród kasyn, gra świateł, muzyka i postacie zjeżdżające na linie wzdłuż krytego półokrągłego dachu, ponad głowami widzów, robią wrażenie na wszystkich stojących na ziemi.
Ogólne zainteresowanie budzą akrobaci  na linach pod sufitem
Tam właśnie poznałam Pana Jurka i jadłam polskie pierogi. Jest tam sporo sklepów (ale nie z jedzeniem) i restauracji (raczej nie dla backpackersów) i ciągły ruch przez cały dzień i całą noc. Las Vegas nie zasypia nigdy.
W każdej cukierni serwują też kawę. Duża wygoda na długim spacerze
Podejrzewam, że miasto oferuje  jeszcze wiele atrakcyjnych zdarzeń, ponieważ moje współlokatorki z pokoju w Hostel Cat wracają do domu rano, jak ja wychodzę na śniadanie i na zwiedzanie.
Nowoczesne budownictwo w Las Vegas
Śpią potem do popołudnia i jak ja się kładę spać ok.23.oo g. One dopiero biorą prysznic, suszą i falują włosy, malują się i około północy wyruszają w miasto. 
Miasto realizuje programy dla seniorów
No, cóż, może kilka..naście?..dziesiąt? lat temu żyłabym tutaj w takim samym rytmie, ale jak to mówią, nie dla psa kiełbasa. Pewne przyjemności są już poza moim zasięgiem :)
Szczyt nowoczesności w budownictwie komunalnym. Przychodnia Lekarska
Ale buntuję się, gdy o 11.oo, 12.oo, czy 13.oo godzinie w południe krzywią się, gdy zapalam światło, żeby coś ze swojej szafki sięgnąć. Cały pokój zaciemniony i można sobie nos rozbić o żelazną krawędź łóżek bądź szafek, żeby się do swoich rzeczy dostać lub do łazienki.
Szklane domy w Las Vegas
A już wyjątkowo, gdy wejdzie się do pokoju z bardzo nasłonecznionego patio, więc światło trzeba zapalić. A tu  panienki chcą spać. Żeby uszanować ich tryb życia, przestałam zapalać światło, zostawiając uchylone nieco drzwi na zewnątrz, ale to nie zdało egzaminu.
Discovery i Muzeum dla dzieci. Mój wnuk Krzyś miałby tu co robić :)
Zarówno światło sztuczne, jak i naturalne słoneczne ich drażni, wiec dałam sobie spokój z grzecznościami. W końcu żyjemy tu na równych prawach. W nocy ja chcę spać, one tłuką się po pokoju szykując się do wyjścia.
Obrazy w Galerii Sztuki
W dzień one chcą spać, ja się tłukę, szukając czegoś w walizce lub wyjmując sprzęt komputerowy z szafki. I one i ja musimy to wytrzymać. Takie życie. Las Vegas oferuje przyjemne spędzanie czasu dla wstających rano i dla wstających wieczorem.
Popiersia jazzmanów w Galerii Sztuki
Jest to fascynujące miasto, mimo, że nie ma morza z plażami, parków przyrodniczych z pięknymi miejscami widokowymi, jezior z motorówkami, rzek z parowcami wycieczkowymi, czy czegoś w tym stylu. Ma kasyna i zadziwiające  nowoczesnością budynki i to wystarcza.
W Galerii wszystko na sprzedaż
Lśni złotą poświatą i przyciąga ludzi z całego świata. Jadąc w nocy autobusem, z miejsca gdzie Las Vegas widać w dolinie, widzi się właściwie tylko złote światło, jakby długie błyszczące sztaby złota ułożono obok siebie w bliskiej odległości, na szerokość jezdni.
Wyświetla się data, godzina i imiona pary, która będzie brała tu ślub
Takie Las Vegas zobaczyłam, gdy w nocy wracaliśmy autokarem z wycieczki do Wielkiego Kanionu. Z samolotu widok musi być fascynujący! Nie chcę jednak samolotem lecieć do San Francisco. Raz, że to spory wydatek, dwa, że loty i dojazd do i z lotniska mi nie pasują za bardzo.
Nowoczesne, ogromne Centrum Handlowe, ale żywności tu nie ma
Gdyby były bezproblemowe połączenia miast z lotniskami metrem, door to door, to być może bym skorzystała. 
Są za to piękne meble. Na kolację we dwoje? super!
Poza tym lotniska tutaj nie są tak dobrze zorganizowanie, jak np. we Frankfurcie, Bangkoku czy Singapurze. Ostatecznie mi się nigdzie nie spieszy i swobodnie mogę podróżować komunikacją lądową.
Odpoczynek we dwoje w skórzanym foteliku? proszę bardzo!
Z kosztami przejazdów też trzeba się właściwie dogadywać z przewoźnikami. Gdy kilka dni temu pytałam ile kosztuje autobus do Los Angeles, powiedziano mi, że 62 $.
Ogląda się te meble, jak sztukę artystyczną. Bo też nią są.
Z Los Angeles do San Francisco jest jeszcze dalej, więc koszt byłby większy, z 80 $. Postanowiłam, że w hotelu, za pomocą Jessiki z Office znajdziemy dogodne połączenie i przewoźnika i kupimy bilet przez Internet. 
Przed nowoczesnym Marketem w Las Vegas
To Jessica doradziła mi podróż z firmą Greyhound i kupiłyśmy bilet do San Francisco z przesiadką w Los Angeles za 67 $. Cała trasa za 67 $, to mi się podoba.
W sklepach Las Vegas już świątecznie
W Las Vegas trzeba uważać również na taksówkarzy, nie są uczciwi. Gdy przybyłam do Las Vegas i ze Station Autobus wzięłam taksówkę, nie chciał zejść z ceny 15$. Gdy dojechaliśmy na miejsce, pod Hostel Cat i podałam mu 20$ w banknocie, powiedział thank you i chciał odjechać.
W Centrum Las Vegas
A reszta? Dopomniałam się, przecież umawialiśmy się na 15 $,co i tak uważam za cenę dla pierwszy raz przybywających tutaj, nieświadomych turystów, ale więcej, niż 15$ nie dam za ten krótki kurs.
Las Vegas
On mi na to, że reszta, to taxa. Do każdej ceny doliczają tu taxę, więc on też sobie doliczył, ale ja pamiętam, że upewniałam się i pytałam, czy 15$, to total? 
Fontanny Las Vegas
Powiedział, yes, więc nie popuściłam i w końcu wysupłał z pliku zielonych te 5$ i mi oddał. Może 5 $ dla innych to nieduża kwota, ale dla mnie tak i dla taksówkarza również, skoro chciał je zagarnąć.
Las Vegas
Ze względu na moje ciężkie bagaże, jak również brak tanich i jeżdżących w kierunku dworców autobusów (te za 6 $ jeżdżą tylko wzdłuż miasta, gdzie są kasyna i sieci markowych sklepów z ciuchami) oraz brak  metra, na dworzec Greyhound również musiałam wziąć taxi.
Każdy ma swój sposób zarabiania na życie
Jessica powiedziała, że wystarczy kiwnąć ręką i się zatrzymają pod hotelem, bo jeździ ich tu dużo cały czas. 
Fontanna de Trevi?
Rzeczywiście, ledwo ustawiłam bagaże na krawężniku chodnika, taksówka się zatrzymała, pan wysiadł i już chce wkładać moje bagaże do bagażnika. One moment, mówię, how much na terminal? 15$
Kawiarenki w sekcji włoskiej
Ja wiem, że 10$, mówię. Taksiarz ze złością trzasnął bagażnikiem i odjechał. Ok., mówię, twoja strata. Natychmiast zatrzymał się, a właściwie zawrócił, bo jechał w przeciwną stronę, inny taksówkarz.
To ja, przy małym wodospadziku
How much, pytam, itd. pan odpowiada,10$, ok.! i pojechaliśmy. Tak więc trzeba na każdym kroku się pilnować, bo by z człowieka ostatnie grosze wyłuskali w tym Las Vegas. I jeszcze złość pokazują, bagażnikiem trzaskają!
Są też wodospady przy hotelach-kasynach
Z niektórych turystów już wyłuskali, bo siedzą na trasie, pod wiaduktami, przy dworcach i w różnych innych miejscach z wypisanymi na kartonie prośbami: „zabrakło mi na powrót, pomóż”, „Daj mi na jedzenie” , "Zbieram na bilet do domu".
Każdy orze, jak może. Będąc w czymś utalentowanym, łatwiej o zarobek
Widać, że to turyści, po ubraniach, plecakach. Podejrzewam, że spłukali się w kasynach i opróżnili swoje konta bankowe. Nie robiłam im zdjęć, ale tym, którzy zarabiali na ulicy własną pracą i talentem już tak. Należy wrzucić im dolara do walizki.
Woda w fontannie co chwilę zmieniała kolor
Las Vegas jest dla ludzi o mocnych nerwach, silnej woli własnej i pełnym portfelu. Jeśli jesteś słaby, brak ci silnej woli, aby wyjść we właściwym momencie z kasyna, lepiej do Las Vegas nie jedź.
Wieczorne pokazy fontann odbywały się przy pięknej muzyce operowej
Kasyna, bankomaty, wymiana pieniędzy i notariusze są tutaj w każdej chwili do twojej dyspozycji, a twoja opiekunka przy stole gry, natychmiast pomaga ci załatwić bezproblemowo wszystkie te formalności, abyś nie musiał przerywać gry i opuszczać swojego miejsca przy stole czy maszynie. To jest hazard !
Kawiarnie hotelowe
Możesz przegrać tam wszystkie swoje pieniądze, pobrane na poczekaniu  kredyty bankowe, mieszkanie czy dom, cały dorobek swojego życia i ochłonąć, że tak powiem z ręką w nocniku, w momencie, gdy ci powiedzą Thank You i poproszą o opuszczenie kasyna, bo gość bez kasy, nie jest dla nich już gościem.
Hotel i Casino Mirage
Ja na szczęście nie mam pociągu do żadnych gier, hazardowych w szczególności. I nie z powodu, że nie znam zasad, bo na przykład w kasynach przydzielona do każdego stanowiska pani uprzejmie wszystko wyjaśnia i pokazuje, nie trzeba się na niczym znać, wszystko cierpliwie wytłumaczą.
Wnętrze hotelu Mirage
Swobodnie chodziłam sobie po różnych kasynach w Las Vegas, żeby popatrzeć sobie na to, co ludzi tak wciąga i pasjonuje. 
Las Vegas nocą
Nie wypraszano mnie, bo byłam przecież potencjalną klientką, więc wszyscy byli dla mnie uprzejmi. Raz dostałam nawet lampkę wina, ale to dlatego, że była tam akurat degustacja.
Wieża Eiffla
W jednym tylko kasynie podszedł do mnie pan i powiedział, że tu nie wolno fotografować ze względu na zachowanie dyskrecji grających gości. 
Autentycznie płonący ogień wewnątrz Mirage
Ok., schowałam aparat. W pozostałych kasynach, albo wolno fotografować, albo po prostu nikt z pilnujących nie zauważył, że robiłam od czasu do czasu zdjęcia (zza filarka).
Rzym w Las Vegas
Generalnie to do Las Vegas warto jechać, żeby zobaczyć miasto inne od dotychczas znanych, o zadziwiającej architekturze powielającej znane nam budynki z miast europejskich. Tego nie zobaczy się nigdzie, poza Las Vegas.
Chodząc po Placu czujemy się zupełnie, jak w Italii
Wspaniale skopiowano Wenecję, bo nie tylko budynki, ogrody, ale również kanały, mostki. Gondolierzy wożą ludzi gondolami po wodzie w pięknych gondolierskich ubrankach, no po prostu piękny widok.
Weneckie gondole
W otoczeniu znajdują się włoskie kawiarenki, pije się kawę po włosku i spożywa włoskie lody słuchając włoskich piosenek.  
Kawiarenka w dzielnicy dziwnych, nowoczesnych budowli
Las Vegas, to Europa w Ameryce. Bardzo wszystko dopracowane. Żadnej atrapy, wszystkie budowle solidne, naturalnej wielkości i funkcjonujące na co dzień.
Wenecja w Las Vegas
Ale komu w drogę, temu czas, jak mówi polskie przysłowie. Trzeba pakować tobołki i ruszać w dalszą drogę. Przede mną San Francisco! 
Wytworny Hotel Złoty Nugat
Musiałam jednak ten post napisać i zamieścić zdjęcia, aby pokazać piękno Las Vegas, tego zdawałoby się sztucznego miasta, które tętni życiem przez cały czas, ma sporo zieleni i dużo wody, jak na pustynię oraz niespotykaną architekturę budynków.
Patio Hotelu (nie mojego:)
Żeby wszystkie ciekawostki opisać, sfotografować, wybrać i dopracować zdjęcia, umieścić wszystko to w laptopie, potrzeba niezmiernie dużo czasu. Żeby jednak to wszystko wykonać, muszę najpierw chodzić i zwiedzać, muszę fotografować. 
Z uwagi na brak morza, każdy dobry hotel ma baseny, jak widać, oblegane
A chodzę i oglądam z wielką przyjemnością. Trudno jednak to wszystko z sobą pogodzić, ale staram się. W życiu nie byłam tak zapracowana, jak na tym swoim najdłuższym w życiu urlopie :)
Wejście do kasyna Riviera
Kiedyś leciał taki film w odcinakach w telewizji polskiej „Ulice San Francisco”. Mało tam było treści, dużo samochodów policyjnych na sygnale ganiało się po ulicach wysokiej zabudowy miasta.Właśnie jadę do tego miasta.
Pałac Cesarski
Muszę sprawdzić, jak tam właściwie jest. Może wreszcie trafię do prawdziwego amerykańskiego miasta? Dotychczas, z wyłączeniem Nowego Orleanu, były to miasta bardziej azjatyckie. Do zobaczenia w San Francisco!
Thank You,  żegnaj złote Las Vegas!