Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

piątek, 7 listopada 2014

Z Amtrak w poprzek Ameryki

Most San Francisco-Oakland o świcie. Za chwilę pojadę nim do Oakland
30.10.2014-czwartek, San Francisco, California, USA
Rano wstałam, nim jeszcze budzik zadzwonił. Wzięłam prysznic, dopakowałam bagaże i zeszłam na dół zdać pościel, ręcznik i klucz od pokoju. Z taksówkami rzeczywiście nie ma przed hostelem Orange żadnego problemu, ze względu na bliskość Hotelu Hilton.
W terminalu Amtrak oczekiwanie
Taxi różnych firm stały gęsto przed hotelem i w każdej bocznej ulicy wokół niego. Koszt 10 $. Nie chciał zajść poniżej. Mówi, że generalnie bierze15 $. Już ja to znam! Z moimi bagażami zawsze ten sam problem. Jest ich za dużo i są za ciężkie. Nie upierałam się i pojechałam na Terminal Amtrak za 10 $.
No, to w drogę!
Terminal Amtrak mieści się na dole, nad zatoką, jak Market Street wchodzi w The Embarcadero. Na wprost stoi wieża zegarowa. Trzeba nieco skręcić w lewo i niepozorny budyneczek przy Pier 2, to właśnie Terminal Amtrak.
Amerykańska złota jesień
Bilet z San Francisco do Chicago kosztuje nieco ponad 160 $, ale sprzedano mi ze zniżką dla seniorów, więc zapłaciłam 139,40 $. Można płacić kartą. Niewielka zniżka, ale na lunch w pociągu wystarczy.
Widoki z okien pociągu....
Od razu podam, że do Nowego Yorku z przesiadką w Chicago bilet  kosztuje niewiele więcej, ale gdy się jedzie jednym ciągiem. W Chicago jest wtedy trzy  godziny przerwy.
są tak piękne, że nie pozwalają spokojnie usiedzieć w miejscu
Ja jednak chcę zwiedzić Chicago, na co potrzebuję kilka dni, więc  kupiłam jedynie do tego miejsca. Nie będę przecież gnała przez Amerykę jak jaguar, aby tylko zaoszczędzić pieniądze. Nie lubię zaliczać miejsc, lecz smakować je w wolnym rytmie.
Śledzę nazwy stacji i zaznaczam na mapie
Pociąg Amtrak odjeżdża jedynie z Oakland, ale firma tak się zorganizowała, że z miasta, z przed Pier2, zabiera pasażerów swoimi autobusami do Oakland. To świetne rozwiązanie dla podróżujących. Pewność, że pociąg nam nie ucieknie i nie musimy sami taszczyć wszystkich bagaży do Oakland.
Nie na wszystkich stacjach się pociąg zatrzymuje
Na tym małym terminalu Pier 2 kupujemy bilety, odprawiamy bagaże, a potem już tylko z plecakiem i bagażem ręcznym wsiadamy do autobusu, który wiezie nas pod sam peron stacji kolejowej Amtrak w Oakland.
Tylko na tych, gdzie wysiadają pasażerowie
Z moimi bagażami, jak zwykle problem. Już naprawdę nie wiem, co jeszcze mogę oddać bezdomnym na ulicy, aby bagaż nie miał nadwagi. Podróżuję długo i w różnych strefach klimatycznych. Muszę mieć więcej rzeczy, niż turyści jadący na dwa tygodnie lub na miesiąc. Upały się skończyły w Los Angeles.
Lub jest zgłoszenie, że będą wsiadać
W San Francisco już zakładałam polarki, a w Chicago spodziewam się zimy. Muszę więc mieć kurtkę, długie spodnie i pełne buty. Bezdomnym, tym najbardziej obszarpanym, zaniosłam podkoszulki, koszulę flanelową, dwie pary spodni, ręcznik i dwie ścierki do naczyń. Nie wiem doprawdy, co ciągle tak dużo waży w mojej walizce.
Ogromne przestrzenie Ameryki są zupełnie puste
W hotelowych biblioteczkach pozostawiałam przeczytane książki, chociaż z natury trudno z książkami się rozstaję. Zostawiam foldery, chociaż niektóre chętnie wzięłabym do domu, bo są ciekawe. Zostawiam już nawet mapy, bo wiem, że papier najwięcej waży. Walizka ciągle jednak ma nadwagę.
Niektóre domy są bardzo oddalone od osad ludzkich
Zakupiłam mały neseserek na czterech kółkach, bo podejrzałam, że turyści w ten sposób podróżują. Jedną walizkę ciągną na kółkach, drugą małą posuwają obok siebie, a na plecach mają plecak. Przełożyłam do neseserka sprzęt elektroniczny, kosmetyki i niezbędne rzeczy, które zawsze muszą być pod ręką.
Równolegle do torów biegnie szosa
Neseserek funkcjonuje, jako bagaż ręczny więc go nie ważą. Odciążyłam tym sposobem plecak, który teraz jest bardzo lekki i nie obciąża mi kręgosłupa ponad miarę. Jest w nim tylko jedzenie na drogę, dokumenty i słomkowy kapelusz. Teraz byłam już pewna, że na Amtrak nadam bagaż główny bez kłopotu.
Piękna samotna zagroda na prerii
Radość była przedwczesna. 4,25 kg nadwagi. Pan kazał się przepakować. Myślałam, że go pogryzę ze złości. Wyjęłam torbę z butami oraz torebkę z czajniczkiem elektrycznym i kubkiem. Bagaż ważył 20,3 kg, a może ważyć 23 kg. Chciałam ponownie dołożyć jedną torebkę, ale pan nie pozwolił.
Na niektórych stacjach możemy wysiąść
Walizka w połowie pusta została nadana, a ja taszczę się z dodatkowymi torbami! Czajniczek upchałam w plecak, ale buty dźwigam osobno. I po co to? Przecież pociąg Amtrak, to nie samolot i z powodu przeciążenia nie spadnie na ziemię!
Nowi pasażerowie się lokują, my prostujemy kości
Zupełnie nie rozumiem w jakim celu ustalono limit wagowy dla bagaży w pociągu. Może ktoś jest w temacie zorientowany i mi to wyjaśni po ludzku? I pomyśleć, że gdyby nie te wymogi, podróżowałabym jedynie z jedną walizką i plecakiem! Zupełnie wolna i nie umęczona!
Pokonujemy wiele starych żelaznych mostów kolejowych
Na szczęście na tyle wcześniej przyjechałam na Terminal Amtrak, że zdążyłam jeszcze przejść na drugą stronę szerokiej, dwupasmowej ulicy z aleją palm po środku i kupić kubek kawy. Na terminalu Amtrak przy Pier 2 nie ma żadnego bufetu z kawą, uprzedzam. Dziwne, ale tak jest.
Na peronie Sacramento, Stan California
Stoją tam tylko dwa automaty z zimnymi napojami.  O tak wczesnej porze bez kawy trudno funkcjonować. Gdy wróciłam na swoją stronę ulicy, ludzie już wsiadali do autobusu.
Próbuję uchwycić przód pociągu
Dziewczyna zapytała, gdzie ja tą kawę dostałam, bo ona szukała bez skutku. Niestety, już było za późno, może w Oakland będzie, pocieszyłam ją i była. Rzeczywiście to sprawa niebywała, żeby na dworcu nie można było kupić kawy.
Gdy dojedziemy do kanionów, wagon widokowy się zapełni
Dziewczyna ma na imię Mai i jest z Izraela. Podróżuje sama już od dwóch miesięcy i mówi, że nie wie kiedy wróci do domu. Była w Los Angeles, Las Vegas i San Francisco. Teraz jedzie do Nowego Yorku z przesiadką w Chicago.
Czasami sama sobie pstryknę zdjęcie
Nie była w Nowym Orleanie, ale za to była w San Antonio, a ja nie byłam, bo nie chciałam już wracać pod granicę meksykańską. Mówili mi, że tam są super plaże. Na Jukatanie miałam super plaże, to wystarczy. Wybrałam Nowy Orlean.
Bezdroża Ameryki
Z San Francisco do Nowego Yorku przez Chicago, to baardzo długi odcinek trasy, ale ma 6 godzin przerwy w Chicago i pójdzie zwiedzić chociaż kawałek miasta.
Lasy i skały, to jeszcze Kalifornia
Ja chcę przed Nowym Yorkiem dokładniej zwiedzić Chicago, ze względu na historię  miasta, które jest znaczące dla Polonii amerykańskiej. 6 godzin by  mi nie wystarczyło. Potrzebuję od 3 do 4 tygodni na Chicago.
Stoję, jak konduktor. Proszę wsiadać, drzwi zamykać! ale gwizdka nie mam
W pociągu tłoku nie ma bo i sezon turystyczny już minął. Dla nas to lepiej, ponieważ każdy z pasażerów ma oba siedzenia tylko dla siebie. Naprzeciw moich siedzeń miejsce zajęła Mai, więc rozmawiamy sobie i robimy zdjęcia.
Z czasem lasy się kończą, zaczyna sucha preria i kaniony
Pan z wielkim białym psem biega wzdłuż wagonów bo pies musi się ruszać. Nie ma tu przestrzeni, jak w parku lecz pociąg bardzo długi i pies ze swoim panem wybiegają się tutaj wystarczająco.
Rzeka między nasypem kolejowym, a kanionem
Trasa pociągu przez Kalifornię jest bardzo malownicza. Jadąc do Sacramento i dalej, do Reno mijaliśmy przepiękne kaniony. Przez głośniki załoga objaśnia, jakie atrakcje za chwilę będziemy widzieli, więc wszyscy z aparatami fotograficznymi, tabletami i kamerami czatują przy oknach.
Jest woda, jest roślinność, ptaki i zwierzęta
Wagon widokowy pełen ludzi, lecz my tu na górnym piętrze również mamy dobrą widoczność, no i każdy siedzi przy swoim oknie, więc fotografujemy, przerywając jedynie na chwilę, aby westchnąć z zachwytu i podzielić się opinią.
Piękne zakola rzeczne
Tutaj ludzie są bardziej kontaktowi, ponieważ nie wiszą bez przerwy na swoich komórkach, jak to bywa w hotelach, stołówkach, kawiarniach i parkach. Może zasięgu nie mają. Przechodząc do barku widzę jednak, że na każdym stoliku otwarty laptop leży.
Myślałam, że więcej popracuję na laptopie w czasie podróży
Ot, styl podróżowania w XXI w! Ja również, bo piszę przecież. Mało tego, włączyłam sobie cichutko swoją muzykę. Mai mówi, ok. Sofia, nice your music!
Piękno przyrody na trasie i rozmowy z Mayą nie pozwoliły pracować
Na podróż lepiej zabrać z sobą jedzenie i zapas wody mineralnej. Wprawdzie jest tutaj barek, ale ceny wysokie. Kanapka, 6,50 $, kawa i herbata są po 2 $, małe piwo 5 $. Kupiłam tu na razie tylko herbatę.
Coś pięknego! Tak się ktoś wbudował między rzekę, a ścianę kanionu
Zabrałam z sobą pokrojony chleb razowy, plasterki żółtego sera, 2 pomidory i jajka na twardo oraz dwie wody mineralne. Do pogryzania mam orzeszki i dwa batoniki z płatkami owsianymi oraz landrynki i gumę do żucia.
Maya z Izraela i mój wścibiony czubek nosa
Mai to dopiero się zaopatrzyła. Rozłożyła produkty na obu stolikach przed swoimi siedzeniami i zrobiła sobie świeżą sałatkę warzywną z różnych warzyw, aż w całym wagonie zapachniało. Sąsiad z przodu zaproponował jej kieliszek czerwonego wina do takiej kolacji, ale odmówiła. On ma tego wina cały plastikowy baniak.
Pięknie !
Zrobiło się ciemno i część ludzi już śpi. Szkoda, że nie mam Internetu, bo bym uzupełniła blog. Podłączyłam baterie od obu aparatów do kontaktów żeby się na jutro naładowały, a teraz przejrzę zdjęcia i pousuwam nieudane. 
Wszędzie żyją ludzie, nawet na takich pustkowiach
31.10.2014r - piątek, Grand Junction, Stan Colorado
Spało mi się dobrze, jak na warunki podróżnicze. Siedzenia mają wysuwane podnóżki, co je przedłuża. Jak się ma oba miejsca do dyspozycji, to tworzy się taka kwadratowa kanapa i wprawdzie w podkurczu, ale śpi się.
Mają swoje samochody, łodzie, niektórzy helikoptery
Skorzystałam z dziesięciominutowego postoju w Salt Lake City i wyszłam rozprostować kręgosłup i nogi. Przez megafon kierownik pociągu zawsze informuje, jaka teraz będzie stacja i wszyscy palacze zrywają się na równe nogi, aby wykorzystać okazję i zapalić papieroska.
Pociąg Amtrak pokonuje przepiękną trasę
Znam ten ból. Też kiedyś byłam palaczem, ale to było już dawno temu na szczęście. Staliśmy w jakimś dziwnym miejscu, nawet nie było tablicy na peronie, że to Salt Lake City i nie mogłam zrobić tablicy zdjęcia. Miasto mieniło się kolorowymi światłami w pobliżu. To duże miasto.
Maleńka osada pod ścianą gór
Znamy je ze sportów zimowych, lecz zazwyczaj w TV pokazują tylko skocznie narciarskie. Z pociągu wysiadła rodzina mormońska z mnóstwem dzieci. Dziewczynki w długich sukienkach i charakterystycznych czepkach na głowie, a chłopcy w garniturkach. Wszystko co inne, przyciąga nasz wzrok.
Domy z jednej strony ograniczone przez góry, z drugiej przez rzekę
Wieczorem pracowałam najdłużej przy laptopie, segregując zdjęcia. Wszyscy wokół już spali, tylko nad moimi siedzeniami paliła się lampka. Ze zdjęciami to mam tak, jak z bagażami. Ciągle mam ich za dużo.
Taki widok to znak, że dojeżdżamy do miasta
Wiem, że stanowczo za dużo ich robię i potem zabiera mi dużo czasu segregowanie, a jednak co rusz ręka z aparatem idzie do góry, gdy tylko coś ładnego widzę. Nawet teraz, gdy piszę, Mai co rusz mnie szturcha, pokazując coś pięknego za oknem. Beautifully, mówi.
Nawet na najmniejszej stacji są duże parkingi dla samochodów
Przerywam pracę i robimy zdjęcia. Rzecz w tym, że w Stanie Kolorado wszystko wokół jest piękne. Natura nie szczędziła tu przyrodzie swoich darów. Jest bardzo kolorowo, jesiennie.
Jesteśmy w Glenwood Springs leżącym między rzeką Kolorado i Roaring Fork
Liście drzew przybrały złote kolory, rdzawo czerwone, różne odcienie żółci. Wszystko to na tle  żółto-brązowych gór. Jest po prostu, pięknie!
Miasto założono w 1883r. Słynęło z hazardu, rewolwerowców i prostytutek
Równolegle do torów płynie rzeka Colorado, często robi naturalne zakola, rozpływa się na boki, żeby potem znów połączyć się w swoim głównym korycie. U podnóża stromych gór wije się szosa zakrętami naturalnie stworzonymi przez zbocza gór. Jest jak na obrazach artystów, a nie w rzeczywistym życiu na Ziemi.
teraz znajduje tu się jeden z Campusów Colorado College
Nie wiem co straciliśmy nocą, jakie piękne miejsca mijaliśmy, lecz gdy obudziłam się o godzinie siódmej rano, natychmiast  musiałam złapać za aparat. Przemierzaliśmy właśnie Stan Colorado. To się po prostu nie da opisać. Od rana wszystkie miejsca w wagonie widokowym były zajęte.
Rzeki wiją się w pięknych wąwozach.
Poszłam tam do barku, do którego schodzi się schodkami w dół z wagonu widokowego. Wszyscy oglądali już wschód słońca. Dobrze, że do przemieszczania się po Ameryce wybrałam pociąg Amtrak. W tak krótkim czasie nie dałabym rady innym sposobem zobaczyć tyle Stanów Ameryki, pięknych krajobrazów i skupisk ludzkich.
Mijane miasteczka są płaskie, parterowe
Kierownik pociągu co rusz informuje przez megafon, co teraz zobaczymy, jaki kanion, prerię, górę i do jakiego Stanu przekraczamy właśnie granicę. Zupełnie, jak na wycieczce.
Colfax w Stanie California
Chodzi też nocą między naszymi siedzeniami i sprawdza według swojego spisu pasażerów i  kartek wiszących nad naszymi siedzeniami, gdzie kto ma wysiąść. Budzi takiego gościa i każe się zbierać. Mamy tu pełną opiekę ze strony załogi.
To już duże, wysokie miasto, Denver, założone w 1858r
Sanitariaty są w czasie podróży czyszczone i odkażane. Są to pomieszczenia na tyle duże, że nie trzeba się wciągać, aby zmieścić się do kabiny. Jest półka, można położyć kosmetyki.
Jestem w mieście górników złota i srebra, leżącym u podnóży Gór Skalistych
Jest mydło w płynie i żel odkażający w wiszących butelkach. Są ręczniki jednorazowego użytku, miękkie chusteczki do higieny intymnej, nakładki na sedes jednorazowego użytku i oczywiście papier toaletowy w dużej ilości.
Denver jest stolicą Stanu Colorado
Wszystko w miarę zużycia jest na trasie uzupełniane, żeby nie brakowało. Na stacjach pracownik wynosi również worki ze śmieciami i do koszy wkłada nowe worki. Jest ok.! niby to drobiazgi, ale w podróży nabierają znaczenia.
Piękny zabytkowy Dworzec Kolejowy w Denver
Co do skupisk ludzkich, to różnie bywa. W Stanie Nevada, jak również w pięknym widokowo Colorado skupisk ludzkich jest mało, a przestrzeni naturalnej bardzo dużo. Wydaje mi się, że na swoich wolnych przestrzeniach Ameryka mogłaby zmieścić całą Europę i jeszcze dobrać trochę z Azji.
Ku pamięci
Nieraz można zobaczyć kilka domów stojących blisko siebie, mini kościół i stację benzynową, a dalej nic, dziesiątki kilometrów pustkowia. Nieraz widać tylko pojedyncze gospodarstwa i jak okiem sięgnąć, pustka wokół. Co oni tu robią?  myślę sobie, jak żyją. 
Kasy firmy kolejowej Amtrak w Denver
Prąd jest doprowadzony, bo blisko torów kolejowych. Szosa też jest, bo cała Ameryka poprzecinana jest drogami transportowymi.  Ale poza tym dosłownie nie ma nic.
W Denver mieszkają Polacy, mają tu szkołę i wydają bezpłatną gazetkę
Bywa, że stoi tylko stacja benzynowa i nic więcej na przestrzeni wielu, wielu kilometrów. Przy takiej stacji jest zarazem sklep i motel oraz prywatne mieszkanie właściciela. 
Denver wycofało się z goszczenia u siebie Zimowych Igrzysk Olimpijskich  w 1976r
Trzeba chyba być bardzo odważnym, żeby tak samemu lub tylko ze swoją rodziną mieszkać i prowadzić biznes na takim pustkowiu
Ze względu na zbyt wysokie koszty Olimpiady. Igrzyska przejął Innsbruck
01.11.2014r – sobota, Osceola w Stanie Iowa
Drugą noc przespałam w pociągu i jest w porządku, nie jestem zmęczona podróżą. Rano kawa u pana w barze na dole i resztę własnego zapasu jedzenia na śniadanko. 
Gdy się rano obudziliśmy, byliśmy już w Osceola w Stanie Iowa
Mai mnie co rusz czymś częstuję. Już odmawiam, bo uważam, że to za często, a ja nie mam jej się czym zrewanżować. Ile ona tego jedzenia nabrała?
Oglądaliśmy z pociągu wschód słońca. Najpierw była poświata
Na postojach mamy od 5 do 10 minut czasu na wyjście z pociągu i rozprostowanie nóg. Niektórzy się gimnastykują, ja czasami też, żeby rozprostować kręgosłup. Czym bliżej jesteśmy Chicago, tym zimniej jest na  zewnątrz. Do neseserka włożyłam długie spodnie i kurtkę z polaru, to przed samym Chicago się przebiorę w cieplejsze rzeczy.
Wreszcie pokazała się kula słoneczna
Czas tak szybko minął, że nie zauważyłam kiedy zbliżyliśmy się do Chicago. Segregowałam zdjęcia, więc potem musiałam czekać, aż się wszystkie zapiszą, a tu trzeba się pakować. W popłochu zamykałam laptop, zbierałam kable i przebierałam się. Przez dwie doby zdążyłam się w tym pociągu zadomowić.
Poszłyśmy z Mayą na śniadanko
Ochłonęłam trochę, gdy Mai powiedziała, że jeszcze godzinę mamy czasu, bo ja zegarka nie przestawiłam! Znowu? Już się gubię z tym czasem. Jeden kraj, a tyle stref czasowych! Już spokojnie pozbierałam wszystkie drobiazgi, pozamykałam bagaże na kłódeczki, kupiłam jeszcze jedną kawę (2 $) i oglądając to, co za oknem, zaczęłam martwić się, czy znajdę w Chicago noclegi.
Piękna May z Izraela również samotnie zwiedza Świat
Taka już jest kolej rzeczy w mojej podróży, że dojeżdżając do nowego miejsca, zawsze martwię się noclegami. Czy znajdę miejsce w miarę tanim hotelu i czy w ogóle znajdę jakiś hostel. W książeczce, którą dostałam w Las Vegas, na stronie Chicago podano tylko dwa hostele. Tylko dwa w takim dużym mieście?
Niewielkie osady ukazują się o poranku
Większość podróżników rezerwuje sobie miejsca w hostelach i hotelach przez Internet i jadą już na pewniaka. Ja takich rezerwacji nigdy nie mam i jadę w ciemno, a potem się martwię. Mój przyjaciel Paweł ze Sri Lanki twierdzi, że zupełnie niepotrzebnie, bo w końcu zawsze się jakiś nocleg znajdzie. Może ma rację, ale martwienie się o noclegi, to już taka moja przypadłość podróżnicza.
Kolory przyrody są nie do podrobienia
Mai sypia w hotelach. Mówi, że nie lubi hostelowych wieloosobowych pokoi. Ja też wolę mieć własny pokój, ale w Stanach to niemożliwe, bo one są za drogie dla mnie. Mai twierdzi, że nie płaci więcej, jak 65 $ za private room. Dobre sobie! Przecież to bardzo drogo jest. Ale każdy gospodaruje według swoich możliwości finansowych, Mai widocznie takie ma, że może 65 $ za dobę płacić.
To był również zabytkowy dworzec na trasie Amtrak
Z jadącego jeszcze pociągu zobaczyliśmy Chicago i znowu robiłyśmy zdjęcia. Pierwsze bardzo wysokie budynki Chicago były mi znane. Takie właśnie Chicago oglądałam zawsze na filmach i reklamówkach o tym mieście. Teraz tu jestem!
Urocze miejsce. Jak na obrazie artysty.
W Amtrak, to jak w samolocie. Musiałam przejść do holu i poczekać, aż na kręcącym się kole płyną bagaże, żeby odebrać swoją walizkę. Bagaż Mai jechał do samego Nowego Yorku i nie musiała go na przesiadce odbierać i ponownie nadawać.
Trzeba się zbierać. Podróż tyle trwała, że dążyłam się tu zadomowić.
Pożegnałyśmy się i Mai poszła do miasta, bo miała ograniczoną ilość czasu.  Dała mi swój adres na Facebooku z prośbą, abym przesłała jej zdjęcia, które zrobiłam po drodze. Ona nie miała swojego aparatu fotograficznego. Zrobiła kilka zdjęć komórką.
amerykańskie drogi
Ja z kolei poszłam odebrać swój bagaż, dopakować go wyjętymi w San Francisco rzeczami i poszukać Informacji Turystycznej. Od czegoś trzeba zacząć.
Wjeżdżamy do Chicago. ułał !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz