Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

piątek, 3 października 2014

Z życia Hostelu "Banana Bungalow"

Po lewej Asia,ja w środku, po prawej Sylwia
Poznałam w hostelu  dwie młode śliczne Polki, pracujące jako opiekunki do dzieci w Stanach, a w wolnych chwilach zwiedzające Amerykę. To przyjaciółki, które jednakże musiały się rozdzielić na pewien czas. Sylwię bowiem przydzielono do pracy w Nowym Yorku, a Asię do Waszyngtonu DC.
Młode Amerykanki meksykańskie na święcie Meksyku w LA
Cały czas są w kontakcie i wolny czas spędzają razem. Przemiłe dziewczyny. Dosyć długo byłyśmy razem i chodziłyśmy po mieście, ale ciągle rozmawiałyśmy i nie zdążyłyśmy zrobić sobie wspólnego zdjęcia. Dopiero ostatniego wieczoru wyszłyśmy przed bramę i pstryknęłyśmy sobie fotkę przy logo.
Wszystkie znane światowe marki mają w LA swoje sklepy
Dziewczyny bardzo ambitne i pracowite. Jak to Polki. Sylwia konkretna osóbka, opiekująca się trochę delikatną, trochę jeszcze dziecinną Asią. Przyjaźń mocna, bo bardzo im się dobrze wspólnie podróżuje.
Meksykanie obchodzili swoje święto na rozległym terenie przy Union Station
Są zgrane i uzupełniają się nawzajem. Bardzo miło było poznać takie sympatyczne, młode krajanki. Dają sobie świetnie radę, bo żadnej pracy się nie boją i znają dobrze język angielski. Zdolne dziewczyny.
Flagowy samochód turystyczny
Sylwia obiecała, że jak przyjadę do Nowego Yorku, to poświęci mi czas (na ile będzie mogła, bo pracuje przecież) i podpowie jak się po mieście poruszać. Wpadnie też do nas Asia, bo przecież Waszyngton o rzut kamieniem od NY, to się spotkamy i połazimy trochę po mieście.
Główne wejście do Chińskiego Teatru. Najczęściej fotografowany obiekt.
Cztery razy musiałam zmieniać pokój. Jak nie ma się wcześniej zarezerwowanego pokoju, to trzeba zwalniać miejsce dla tych, co rezerwując miejsce ustalili z hotelem pewne warunki. Dwa razy trafiałam do pokoju mix, co znaczy, że śpią tam i mężczyźni i kobiety.
Tablica głosi:Los Angeles-Mexico City, Sister Cites 1969-2009
Żeby ulżyć mojej doli, Lulu w dobrej wierze  wciskała mnie ponownie do kobiecego pokoju, gdy tylko tam się zwolniło łóżko, chociażby na jedną noc. Stąd tyle przeprowadzek.
Na ulicach Hollywood można spotkać różnie ubranych lub rozebranych ludzi
Nieraz spotykałam się z dziewczynami z poprzedniego pokoju. One też przyjechały tu bez rezerwacji i były przenoszone, gdy przyjeżdżał ktoś, kto wcześniej to łóżko miał zarezerwowane telefonicznie bądź internetowo.
Jedzenie, to podstawa każdego dnia. Jedzą wszyscy i wszędzie.
Powiedziałam Lulu, żeby na następne dwa tygodnie zarezerwowała mi miejsce w pokoju kobiecym. Uznaj Lulu, że dzwonię do Ciebie i proszę o rezerwację koniecznie w pokoju kobiecym, ok.? Śmiała się, ale zapisała mnie na taki pokój.
Meksyk się bawi, czyli 80% społeczeństwa Los Angeles
Ostatecznie przeniosłam się do pokoju nr 207 na piętrze i nie będę więcej musiała się przenosić do końca pobytu. Przez te przeprowadzki wiecznie coś gubię. Nie mam już okularów dziennych i szczotki do włosów. Niepewny jest los saszetki z zapasowymi długopisami, ale nie mam już siły sprawdzać ponownie walizki. Była już taka sytuacja, że mieszkałam jednocześnie w dwóch pokojach
Przeprowadzka i wyprzedaż rzeczy przed domem. To świetny pomysł.
Ponieważ miałam wrócić do tego samego pokoju  po dwóch nocach spędzonych  w mixie, zostawiłam tam dużą walizkę i ważne rzeczy w skrytce zamykanej na kłódkę, a zabrałam z sobą tylko plecak z niezbędnymi na dwie doby rzeczami.
Mieszkańcy Los Angeles w parku
Po powrocie zobaczyłam, że w plastikowym pudle pod łóżkiem ktoś zostawił jakieś rzeczy. To była moja reklamówka z kapeluszem, folderami i mapkami, która również tu została i o której zupełnie zapomniałam.
Z wycieczką w Beverly Hills i w aktorskim osiedlu Hollywood
Tak to bywa z częstymi zmianami pokojów. Nie lubię tego. Poza tym przenoszenie się zabiera czas, bo trzeba znowu się pakować, zmieniać pościel, układać się w nowym miejscu. No, ale już z tym koniec. W mixie mieszkałam najpierw z Wietnamczykiem i Koreańczykiem, a potem z dwoma Japończykami i Tajlandczykiem. Nie było źle. Byli uprzejmi i zawsze przepuszczali mnie bez kolejki do łazienki.
Dom znanego aktora
Zagadywali mnie, opowiadali o swojej podróży. Nas kobiet i tak zawsze było więcej w takim pokoju. Pokoje miały trzy piętrowe łóżka, czyli były 6-cioosobowe. Obłożenie hotelu turystami jest pełne. Jedni wyjeżdżają lecz natychmiast wprowadzają się następni. Ruch trwa w dzień i w nocy, bo o różnych porach przylatują samoloty i przyjeżdżają pociągi.
Dom któregoś z  wymienionych niżej  aktorów
W zeszłym poście wspomniałam o wycieczce z miejskim tour operatorem po dzielnicy Hollywood, gdzie mieszkają zanni aktorzy i piosenkarze. To są właśnie zdjęcia domów tych znanych artystów, ale guide czasu nam nie dał na zrobienie dobrego zdjęcia i zanotowanie, który dom jest czyj.
Ten również
Jednakże z całą pewnością mogę napisać, że przedstawione domy należą do Ozzy Osbourne, Toma Cruise, Madonny, Elvisa Presleya, Franka Sinatry, Georga Clooney, Lary Kinga, Michaela Jacksona, Russela Crowe, bo ich domy nam pokazywał.
I ten. Wszystkie trudno dostępne dla przechodniów
Dałam się wyciągnąć na karaoke w hotelowej sali rozrywkowej. Śpiewałam nawet wspólnie z innymi piosenkę „magic dance”, po angielsku. Słowa leciały na ekranie w odpowiednim tempie, więc nadążałam. Było wesoło. Co wieczór coś tu dla turystów organizują dla rozrywki.
Tajemnicze drzwi do posiadłości aktora
Do pokoju wprowadziła się czarna, ładna dziewczyna. Wchodząc, rozmawiała przez komórkę. Zajęła wolne łóżko, zaścieliła je, rozpakowała podręczny bagaż i ani na chwilę nie przestała rozmawiać przez komórkę. Gdy ręce miała zajęte, komórkę trzymała ramieniem. W końcu położyła się na łóżku i dalej rozmawiała przez komórkę.
Domy aktorów stoją przy zielonych, cichych i zacienionych ulicach
Gdy powiedziała hej, jestem Brenda, nie zareagowałam, bo nie wiedziałam, że mówi do mnie. Myślałam, że do komórki, której nie wypuszczała z rąk i nie spuszczała poniżej ucha. Gdy wychyliła się w moim kierunku powtarzając powitanie, załapałam i powiedziałam, hej, jestem Sofia.
Dom aktora w Hollywood. Wokół panuje absolutna cisza.
Brenda kontynuowała rozmowę komórkową nie wiem, jak długo, bo zasnęłam. Gdy się rano obudziłam, Brenda rozmawiała przez komórkę. Wzięłam prysznic, ubrałam się i poszłam na śniadanie, a stamtąd do miasta. Wychodząc, pokiwałam Brendzie ręką, ponieważ ona rozmawiała przez komórkę. Gdy wróciłam wieczorem do pokoju, łóżko Brendy było już wolne, bez pościeli. Brenda wyprowadziła się i jestem pewna, że spakowała rzeczy i zdała pościel nie przerywając rozmowy komórkowej.
Widok z górnego Hollywood na miasto
Do pokoju wprowadziła się chuda biała dziewczyna z rudym kokiem. Nie przedstawiła się nikomu. Wzięła prysznic i poszła do miasta. Wróciła późno i robiła coś jeszcze w swoim laptopie. Potem zasmrodziła cały pokój jakimś śmieciowym jedzeniem, że trzeba było nos w prześcieradło chować.Nikt nie reagował, ponieważ w hostelu każdy jest na równych prawach i może sobie przyrządzać posiłki, jakie lubi i nic nikomu do tego.
Aktorskie Hollywood
Rano szykując się na śniadanie, rozmawiałyśmy z Chinką. Dziewczyna z rudym kokiem powiedziała, żebyśmy przestały rozmawiać, bo ona nie może spać. Ale jest już ósma trzydzieści, powiedziałyśmy jej. Chuda dziewczyna z rudym kokiem odpowiedziała, że to nie jedenasta godzina, żeby rozmawiać i przeszkadzać innym spać. Okazuje się, że dla niektórych dzień zaczyna się o jedenastej przed południem. Poszłyśmy na śniadanie, zostawiając niedospaną współlokatorkę w błogiej ciszy słonecznego przedpołudnia, aby mogła się wyspać i znowu całą noc spędzić z komputerem.
Ten aktor bardzo ceni sobie prywatność. Szczelnie zarósł.
Dziewczyna z rudym kokiem jeszcze dwa razy zasmrodziła nam pokój podgrzewając sobie to coś w mikrofalówce, co okazało się być popkornem. On strasznie głośno  bulgotał, strzelał i  śmierdział niesamowicie. Dziewczyna z rudym kokiem do końca swojego pobytu pozostała dla nas bezimienna i bezpaństwowa. Zniknęła pewnego dnia o świcie.
Ten aktor nabył dużo ziemi i pobudował się w głębi.
Najlepszymi współlokatorkami okazują się dziewczyny pochodzące z Tajlandii, Korei i Australii. Są miłe, uprzejme i liczą się z potrzebami  innych. Niemki są kontaktowe i nie bałaganią we wspólnym pokoju. Najgorzej mieszka się z Angielkami i takimi nie wiadomo skąd, jak chuda biała dziewczyna z rudym kokiem.
Jedziemy z wycieczką przez Beverly Hills
Angielki robią straszny bałagan w całym pokoju zupełnie nie przejmując się tym, że inni o ich rzeczy się potykają, nie mogąc swobodnie przejść przez pokój. Zupełnie nie krępuje ich ten bajzel. Japonki są uprzejme i chodzą tak cicho, jak kot. Nie wiem, czy z nawyku, czy żeby nie przeszkadzać innym w pokoju. Są delikatne i bardzo kobiece, mimo trudnego życia backpackersa.
Ja z Asią z Polski przed naszym hostelem. Witamy w Banana Hostel!
Pewnego dnia jedna Angielka zakończyła pobyt, ale nie wyprowadziła się z pokoju, bo gdzieś przepadła w mieście. Jej łóżko zostało przydzielone Niemce, która jednakże nie mogła się zakwaterować, ponieważ pościel na łóżku była Angielki, na pościeli walały się różne rzeczy, a reszta dobytku leżała rzucona na stertę na podłodze przed łóżkiem. Nowa nie mogła nawet dojść do łóżka.
W tym domu kochają zwierzęta
Z biura przyszła Natali, zebrała cały ten bajzel w prześcieradło i kazała nowej zająć łóżko. Natali była wyraźnie zaskoczona, że można w taki sposób traktować własne rzeczy i bez skrępowania robić taki bałagan we wspólnym pokoju. Zazwyczaj nie rusza się żadnych rzeczy innej osoby, ale Natali była wkurzona i na prawie, bo godzina do której można przebywać w hotelu po zakończeniu pobytu, już dawno minęła, więc wina Angielki.
W tym domu kochają luksus
Chinki są różne. Jedne miłe, układne inne nie. Swoje walizki rozstawiają po całym pokoju, rozrzucają rzeczy na podłodze i nawet widząc, że inna lokatorka nie może dostać się do swojego łóżka, nie usuną ich tylko obserwują, jak sobie ta inna poradzi z ich bagażami. Tupeciary.
To ja, na rozżarzonej słońcem ulicy i napis Hollywood w oddali. tam idę.
Pewnego dnia wprowadziły się dwie zaprzyjaźnione Chinki do pokoju 207, który jest wyłącznie damski. Byłam w kuchni i gdy chciałam iść do łazienki, ona była zajęta. Przeliczyłam zajęte łóżka i osoby w pokoju. Liczba się zgadzała, a w łazience jednak się ktoś kąpał. W końcu zapytałam, kto tam jest? mój friend, poinformowała mnie bez najmniejszego skrępowania jedna z Chinek.
Domy tu dosłownie toną w zieleni i kwiatach
Twój friend będzie mieszkał w naszym pokoju? Zapytałam, dostał tu miejsce? Byłam zaskoczona, bo Lulu zapewniała, że to jest pokój damski, a nie mix. Nie, odparła beztrosko Chinka, on się tylko kąpie tutaj. To nie ma łazienki w swoim pokoju? Ciągnęłam zdziwiona tym faktem, jak nie wiem co.
Część zabytkowej bramy, którą kiedyś wchodziło się do osiedla aktorów
Chinka tylko wzruszyła ramionami i dalej się rozpakowywała, a friend się kąpał i kąpał, że w końcu musiałam iść do ogólnego WC na dole, obok garaży, gdyż nie doczekałam się zwolnienia łazienki. Australijka powiedziała, że obowiązuje tu pewien regulamin, wisi na drzwiach i niech sobie Chinka poczyta, po czym wyszła z pokoju.
To brama z 1923r, a nazwa brzmiała wówczas Hollywoodland
Ja też wyszłam. Gdy wróciłam frienda nie było. W łazience chodniczek pod nogi ociekał wodą i leżał zmięty w kącie. Prywatne mydło innej turystki leżało na wannie, nawet nie odłożył na miejsce do mydelniczki na umywalce i wytarł się cudzym ręcznikiem! Ja i Australijka trzymałyśmy na szczęście swoje ręczniki w pokoju, na poręczach łóżek. No więc, tak też potrafią zachowywać się Chińczycy.
W drodze
Jeszcze wcześniej, gdy byłam w innym pokoju, Chinki potrafiły cały (późny) wieczór oglądać głośno nastawiony telewizor i bez przerwy śmiać się na cały pokój z oglądanych kreskówek. Bezstresowe mają podejście do życia, naprawdę. O spaniu w takim hałasie nie mogło być mowy. Oglądanie kreskówek dla Chinek, to jak dla Amerykanów jedzenie hamburgerów. Codzienne ulubione zajęcie.
Zamki Hollywood
Tanika na przykład, czarna piękna Amerykanka, powiedziała nam  (mnie i Agacie), że często wyjeżdża służbowo i zawsze dotychczas nocowała w drogich hotelach. Teraz jednak postanowiła skorzystać z hostelu, bo w tych wypasionych hotelach jest nudno i ona czuje się tam samotna, a w hostelu zawsze można poznać ciekawych ludzi (jak my na ten przykład).
W sklepie z różnościami
Uwierzyłyśmy, bo Tanika rzeczywiście nam do hostelu nie pasowała od początku, ale czy podany powód jest prawdziwy, to nie jestem pewna. Generalnie jej w tym hostelu nie ma, ani w dnie, ani w nocy. Leżą na łóżku tylko jej rzeczy w torbie. Jednakże w sobotę o świcie wróciła nie wiadomo skąd, zdrzemnęła się trochę, wykąpała się i powiedziała, że możemy z nią jechać na plażę do Santa Monica.
Tanika i Agata w białym Volvo. Jedziemy na beach!
Bardzo tajemnicza osoba. Ale bardzo miła, wesoła i przyjemnie się z nią rozmawia. Ja za pośrednictwem Agaty, oczywiście bo przecież Tanika nie zna języka polskiego. Nikt nie zna, poza Polakami. W szkołach obcych krajów naszego języka przecież nie uczą. Tanika parkowała w patio naszego hotelu, białe terenowe Volvo wypożyczone z wypożyczalni samochodów.
California blue
Backpackers i białe Volvo? Przyjrzeć się innym turystom z różnych krajów świata i ich obyczajom, też nie miała kiedy, bo albo spała, albo jej nie było na terenie hostelu. Tylko z nami nawiązała kontakt. ze mną i z Agatą.
W Santa Monica
Tak więc zrobiłyśmy sobie wycieczkę nad morze, do Santa Monica. Chodziłyśmy po deptaku, oglądałyśmy różne rzeczy, potem poszłyśmy na plażę. Tanika już wcześniej zapowiedziała, że ma zamiar odwiedzić w Santa Monica Spa i poddać się masażowi. Agata również nabrała na Spa ochotę.
Plaża w Santa Monica
Tanika jest pielęgniarką, natomiast Agata fizjoterapeutką, mają więc podobne zawody i zainteresowania. Obie są spod znaku ryb i powiedziały, że ryby i byk (ja) są dla siebie przyjaznymi znakami zodiaku. Od strony astrologii dobrałyśmy się należycie i miło nam było przebywać w swoim towarzystwie.
Może rowerek? Agata przymierzała najdziwniejsze okulary
Agata ma zamiar popracować jeszcze jakiś czas w Anglii, a potem wrócić do Polski i za zarobione w Anglii pieniądze otworzyć własny biznes. Spa właśnie, ale takie nowoczesne, w którym klientki czułyby się zadbane i zaopiekowane z każdej strony, wyluzowane i odstresowane.
W głębi pasażu solidny budynek Spa
Takie różne wstępne masaże, pachnące kwiaty w wodzie, snujące się zapachy w koło i tak dalej. Bardzo fajne plany na przyszłość, życzę jej powodzenia w prowadzeniu biznesu w Polsce. Agata, to ambitna dziewczyna i z pewnością sobie poradzi. Póki co, za zarobione pieniądze zwiedza świat.
Na schodach Spa
Ona również jest w podróży prawie rok i jeszcze jakiś czas będzie podróżowała, zanim wróci do Anglii. Przez pewien czas podróżowała z chłopakiem, z którym się zaprzyjaźniła, a przez pewien czas sama. Ze Steve, bo tak ma na imię chłopak, Agata ma zamiar pojechać jeszcze do Kolumbii, jak zakończy swój pobyt w Nowym Yorku. To bardzo dobrze, że nie pojedzie tam sama.
Po Spa, dziewczyny poczuły wilczy apetyt
Kolumbia nie jest bezpiecznym krajem dla takich młodych, ładnych blondynek. Ku przestrodze opowiedziałam jej historię młodych Holenderek z Bocas del Toro i dałam linka do swojego bloga, aby te Holenderki na zdjęciach zobaczyła i pisane na gorąco informacje o ich zaginięciu przeczytała. W taki sposób odebrane informacje zawsze bardziej zapadają w pamięć i przypominają o ostrożności.
Na deptaku przy plaży w Santa Monica prezentują się artyści
Bardzo się cieszę, że poznałam Agatę. Zawsze mówiłam, że lubię towarzystwo młodych, ambitnych ludzi, którzy wiedzą dokąd zmierzają i nie oglądając się na innych, ani na państwo, ani na system, prą do przodu swoimi własnymi siłami, realizując swoje marzenia i plany życiowe. Oby jej się wiodło.
Autentyczny Indianin sprzedaje swoje wyroby
Takie są moje dzieci, Marcin i Oliwia, taki jest Paweł w Sri Lance, Federica z Mediolanu, Remik z Sydney, Paula i chłopaki z Ukrainy poznani w Nowym Orleanie i teraz Agata, poznana w Los Angeles. Bardzo cenię takich ludzi i podziwiam ich. Żeby tylko Steve nie zawiódł Agaty, to będzie ok !, ale z mężczyznami, to nigdy nie wiadomo. Trudno wyczuć, co im w duszy gra.
Na deptaku w Santa Monica
Dziewczyny namawiały mnie również na masaż, ale nie byłam pewna czy przy moich dolegliwościach kręgosłupa masaż mi pomoże, czy zaszkodzi. Masażysta nie zna przecież stanu mojego zdrowia. Ja sama nie wiem, w jakim stanie znajduje się mój kręgosłup, poza tym, że mi dolega. 
Artysta przy pracy w plenerze
Wolę nie ryzykować. Pełna sesja masażowa kosztuje 50 $ i dziewczyny taki zestaw sobie zaaplikowały. Ale można wykupić masaż tylko stóp lub karku. Co kto woli i potrzebuje. Wtedy jest odpowiednio taniej. Generalnie, taki masaż od czasu do czasu, to dobra rzecz. Trzeba tylko znać swój stan zdrowia.
Atrapa na ulicy
Przez godzinę pooglądałam okolicę poza głównym deptakiem, a wracając weszłam na kawę i ogromną porcję pysznych lodów, po czym wróciłam do budynku Spa. Nawet nie zdążyłam usiąść, gdy dziewczyny wyszły z gabinetu. Zadowolone, roześmiane, odprężone.
Kamizelka z napisami "kocham Cię" w różnych językach
Tanika powiedziała, że najpierw musi coś zjeść, bo jest bez śniadania. Ona hotelowych śniadań nie jadała. Weszłyśmy więc do lokalu, gdzie serwowali śmieciowe jedzenie, bo Amerykanie takie uwielbiają. Ja nic nie jadłam, ponieważ dopiero co, zjadłam tą potężną porcję lodów w kubeczku. Agata skusiła się na same frytki, czego i tak później żałowała, bo nie czuła się po nich najlepiej.
I proszę bardzo! jest też po polsku! kocham cie.
Potem poszłyśmy na plażę, żeby obejrzeć wyczyny łapiących falę surferów. W morzu woda była bardzo zimna, chociaż dnie od długiego czasu były upalne. To jakaś specyfika tego rejonu morskiego. Ludzie kąpali się w tej zimnej wodzie i pływali na deskach. Oglądałyśmy również wyczyny desko rolkowców na takich specjalnych ściankach dla nich utworzonych.
Oglądamy, przymierzamy, podziwiamy
Do hotelu wracałyśmy późno, już po ciemku. Po drodze zatrzymałyśmy się na chwilę przy dużym supermarkecie, aby zrobić zakupy, jakieś jedzenie, owoce i wodę w dużych pojemnikach, korzystając z okazji, że nie trzeba pieszo dźwigać baniaków. Agata powiedziała, że bardzo lubi spędzać w  ten sposób czas. Ja również. To była bardzo przyjemnie spędzona niedziela w bardzo miłym towarzystwie.
To ja w Santa Monica przy jakimś niesamowitym motorze
Następnego dnia rano Tanika wstała bardzo wcześnie, na długo zajęła łazienkę, a jak z niej wyszła, oszołomiła nas swoim wyglądem. Była zrobiona na bóstwo! Piękna fryzura, makijaż, mini sukienka czerwona, jak wino, idealnie dopasowana, z zaokrąglonym dekoltem, a od pasa rozkloszowana, błyszcząca. 
Santa Monica to raj dla surferów
Nogi zgrabne, długie jak stąd do Rzymu, w bardzo wysokich złotych błyszczących szpilkach. Cudo po prostu! Byłyśmy pod wrażeniem. Tanika, z uśmiechem zdradzającym jej świadomość z wrażenia, jaki na nas zrobiła, stuk puk, poszpilkowała do białego Volvo i odjechała.
Znajomości plażowe w Santa Monica
Tak, Tanika to nie jest kobieta hostelowa lecz zjawiskowa. Skąd ona się tu wzięła? Kobieta nie z tego świata. Tego dnia nie wróciła do pokoju, następnego również. Jej torba z rzeczami ciągle leżała na łóżku, co znaczyło, że miejsce w hostelu ma wykupione na ten okres.
W Santa Monica, Los Angeles
Agata zaś, poleciała rano do Nowego Yorku, gdzie odbierze ją przyjaciółka z lat licealnych, więc sytuacja idealna na zwiedzanie tego wielkiego miasta. Ja zostaję tu jeszcze tydzień i też wyjeżdżam. Do pokoju wprowadziły się Chinki. Bardo dużo osób z Azji przewija się ostatnio przez Los Angeles.
Akrobacje na piasku
Hotel oprócz spotkań integrujących mieszkańców, karaoke i innych atrakcji kulturalno oświatowo kulinarnych, oferuje w każdą niedzielę wyjazd busikiem hotelowym na plażę Santa Monica. Po południu odbiera swoich turystów z ustalonego miejsca i przywozi do hotelu. Za 18 $.
Słoneczny Patrol na plaży w Santa Monica
Drogo, ale z powodu remontu pewnego odcinka metra, trudno obecnie dojechać na plażę samemu. Trzeba przesiadać się w podstawiane autobusy, ale wiedzieć które, bo rozwożą one ludzi w różne miejsca. Trwa to jakiś czas, plaża w Los Angeles jest trochę daleko. Można to uznać za mankament.
Karmienie ptaków na plaży
Miałam zamiar pojechać  z nimi do Santa Monica w najbliższą niedzielę, tym hotelowym busikiem i poprosiłam Lulu o wpisanie na listę, ale w międzyczasie Tanika zaproponowała nam ten wyjazd na plażę, więc już w Santa Monica byłam.
Plaża w Santa Monica
Głupio mi było rezygnować i prosić o wykreślenie z listy. Pomyślałam więc, że w niedzielę pojadę ponownie do Santa Monica z ludźmi z hotelu, ale niespodziewanie wyjazd został odwołany i problem się sam rozwiązał. Żeby busik hotelowy jechał, musi być co najmniej sześć osób chętnych, a nie było.
Plaża w SM
Coś mnie pogryzło w nocy i mam na nogach i rękach bąble. Lulu dała mi maść „Cortizone” i kazała tym smarować  swędzące miejsca. Jest niedobrze. A jeżeli to był jakiś jadowity pająk? 
Na plaży można też pograć w kosza
Nie wiem czy iść z tym do lekarza, czy uznać, że ta maść wystarczy. Wizyta lekarska jest tutaj bardzo droga, ale właściwie nie wiem ile kosztuje. Muszę dopytać. Mało komfortowa sytuacja.
Znajdują się tam również ścieżki do biegania i rowerowe
Po wyjeździe Taniki i Agaty z dziewczynami w moim pokoju nie ma żadnego kontaktu, bo chociaż one podróżują same, to i tak nie widzą i nie słyszą co się dookoła nich dzieje. Słuchawki na uszach, komórki w rękach, laptopy przed oczami i człowiek nie istnieje.
Każdy kroczy, jedzie lub leży na właściwym pasie ziemi.
Życie towarzyskie w XXIw zanika przez postęp elektroniki. Jedna z dziewczyn przespała całą noc ze słuchawkami na uszach, przy otwartym laptopie, nie wypuszczając komórki z rąk. Akrobatka. Bez  komórki i laptopa nie ruszają się z miejsca. Nawet na śniadanie idą ze sprzętem i z nikim nie rozmawiają, bo wpatrzone są w ekran urządzenia również przy jedzeniu.
Dom buddysty w Santa Monica
W pokoju zawsze zajęte są wszystkie kontakty ładującym się sprzętem elektronicznym. Myślę, że XXI wiek przyniesie jakieś rozwiązanie na takie działanie urządzeń elektronicznych, aby nie trzeba było wozić z sobą tych wszystkich ładowarek, kabli  i zmienników prądu.
Niecki pobudowane dla desko rolkowców w SM
Niektóre dziewczyny wożą z sobą dodatkowo jakieś elektryczne golarki, suszarki do włosów i urządzenia prostujące włosy. I dźwigają to wszystko w walizkach i plecakach! Oczywiście laptop i komórkę mają również. Każdy turysta ma. Mężczyźni zazwyczaj mieszczą się w jeden duży i drugi mały plecak, noszony na przodzie, plus jakaś saszetka przy pasku od spodni.
W Santa Monica są też nowoczesne, szklane domy z widokiem na morze
Prawie każda podróżująca dziewczyna targa z sobą jedną dużą walizkę lub torbę na kółkach, plecak średni i mały podręczny plecaczek. Widziałam już kilka osób z dwoma walizkami i plecakiem + mały do dokumentów. Te, to się dopiero nadźwigają ! Niezbędność pewnych rzeczy jest jednak sprawą oczywistą i trzeba się poświęcić, zacisnąć zęby i dźwigać.
Weszłyśmy coś się napić zimnego
Nie tylko ja uważam, że problem z bagażami, to najbardziej dotkliwy problem w podróży i jedyna ujemna strona podróżowania. Ale w jeden mały plecak nikt rzeczy niezbędnych nie zmieści, tym bardziej gdy się podróżuje bardzo długo, jak ja, czy Agata. Chyba, że się jest Remikiem z Australii. Ten, z jednym niezbyt dużym plecakiem objechał dookoła kulę ziemską! ale, jak mówię, mężczyźni ograniczają się w ciuchach do minimum, dorzucą toaletowe drobiazgi do mycia i golenia i ok! jadą!
Plaża w Santa Monica
W hotelu, ostatniego ranka przed wyjazdem Agaty poznałyśmy Serbkę, Halę. Hala siedziała  przy stole w garden i śpiewała do mężczyzny siedzącego przy jej stoliku. Zagadałyśmy do niej, spytałyśmy, czy śpiewa zawodowo, czy dla własnej przyjemności, bo głos ma piękny. Rozmowa się rozkręciła.
Sesja zdjęciowa na molo w Santa Monica
Hala wyjechała z objętej wojną Serbii i zamieszkała w Berlinie. Jej brat wyjechał do Ameryki i zamieszkał w Los Angeles. Matka Hali wymagała opieki, więc Hala zabrała ją do siebie, do Berlina i opiekowała się nią przez kilka lat. Teraz przywiozła mamę do Los Angeles, żeby brat się nią zaopiekował w ramach wymiany obowiązków miedzy dziećmi, względem matki.
Plaża w Santa Monica
Hala pytała, na ile lat ją oceniamy, ale Agata nie chciała powiedzieć. Ja też nie powiedziałam, ale oceniam ją na jakieś 55-60 lat, lecz mogę się mylić, ponieważ Serbki sterane życiem, ciągłym stresem z powodu wojny w ich kraju, mogą wyglądać starzej, niż są w rzeczywistości. Przywiozła matkę do brata mieszkającego na stałe i mającego dom w Los Angeles, a sama zamieszkała w hostelu. Taki los.
Tanika, Sofia, Agata, trzy turystki w Santa Monica
Hala nie miała łatwego życia ani w kraju, ani w rodzinie. Zawsze pociągał ją śpiew, ale nie poszła w tym kierunku zawodowo. Śpiewa jednak często, bo lubi. I tak to przeplatają się losy ludzkie podróżników z różnych krajów, którzy spotykają się w różnych miejscach na Ziemi, na moment, na chwilę, która przynosi radość, a nieraz i ulgę z opowiedzenia o swoim trudnym losie.
Rybacy na molo w Santa Monica
Agata napisała z Nowego Yorku, żebym sprawdziła szafkę w kuchni, bo ona zostawiła tam jedną torbę z jedzeniem. Rzeczywiście, w szafce schowana była torba –lodówka, a w niej jedzenie i jedna rzecz zakupiona na pamiątkę. Schowała ją tu, bo torba lodówka ma sztywne ścianki, a rzecz jest szklana.
Wyraźnie widać pasmo górskie, otaczające Los Angeles
Jestem zaskoczona, że taka przytomna dziewczyna, jak Agata, chowa przed samym wyjazdem jeden z bagaży do szafki. Ja zawsze ustawiam spakowane bagaże w jednym miejscu, "na oczach", żeby wszystko mieć w zasięgu wzroku przed opuszczeniem hotelu. Jedzenie, to nie problem, ale szkoda torby i pamiątki. Może ktoś z naszego pokoju będzie leciał do Nowego Yorku, to podam torbę i napiszę Agacie, którym samolotem osoba przylatuje. Każdej się pytam, gdzie stąd jedzie dalej.
Na plaży się leży i marzy
Napisała też do mnie Sylwia, ta co z Asią podróżowała, z którą sobie zdjęcie wieczorem zrobiłyśmy przed hotelem. Wróciła do pracy do Nowego Yorku. Ponawia propozycję, że jak będę w Nowym Yorku, to się spotkamy. Bardzo się z tego cieszę.
Agata czuje słabość do ratowników, policjantów i wszystkich, którzy nas chronią
Natomiast Szymon Broll (posty z Nowego Orleanu), żegna się z pracą i z Waszyngtonem DC na facebooku, co jest dla mnie bardzo smutne, bo myślałam, że On tam zawsze będzie igdy pojadę do Nowego Yorku, to się spotkamy. Ale losy ludzkie zmienne są i przyszłość nieodgadniona.
Na deptaku w Santa Monica
Szymon, to świetny dziennikarz i z przyjemnością czytałam jego artykuły i reportaże na różne tematy. Nie wiem jeszcze, gdzie go teraz los zaprowadzi. Oby mu się wiodło! Mam nadzieję, że dalej będzie pisał, a my będziemy mogli czytać jego teksty zamieszczane na facebooku. Pisz, Simon, pisz!
Tanika kupiła coś do jedzenia u obnośnej sprzedawczyni
Tanika zabrała w nocy swoje rzeczy z pokoju, tak że nawet nikt jej nie słyszał, ani nie widział. Była tu jednak osobiście, bo po pokoju snuł się piękny zapach jej perfum. Obudziłam się, poczułam te perfumy i spojrzałam na jej łóżko. Było puste.Zniknęła, jakby tu jej nigdy nie było.
Agaty szaleństwo z okularami
Zabrała torbę i odniosła pościel. Piękna, czarna, tajemnicza Tanika. Gdybym o niej nie napisała i nie zrobiła jej zdjęć, za jakiś czas uznałabym z pewnością, że tej dziewczyny nie było w realu, a tylko sen jakiś niesprecyzowany do końca, o pewnej znajomości w podróży mi się przyśnił.
Do szaleństwa dołączyła Tanika. Świetna zabawa.
Teraz do mojego pokoju przybyła Chilijka, Koreanka i Australijka. Bardzo sympatyczne dziewczyny. Ja zaś pakuję się pomału. Jutro idę kupić bilet na 6 października do Las Vegas. Tocz się życie! Witaj nowa przygodo! Wszystko, co było, jest już historią! Nowe czeka za bramą hostelu!
Wolność

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz