Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

czwartek, 16 października 2014

Grand Canyon - Arizona

Bogatsza roślinność prerii oprócz kęp traw i kaktusów, to żółte sosny
Grand Canyon znajduje się w granicach stanu Arizona. Tym sposobem odwiedziłam już czwarty  stan Ameryki po Luizjanie (Nowy Orlean), Kalifornii (Los Angeles) i Nevadzie (Las Vegas). Przejazdem, z okien pociągu lub autobusu oglądałam również stan Arizona (Phoenix), stan Texas (Houston) i Nowy Meksyk (El Paso), co już opisywałam.
Podróż motorem po Ameryce ma swój urok
Tym razem odwiedziłam konkretne miejsce w Arizonie, jedno z niewielu miejsc czystej natury, zadziwiające i piękne ponad możliwość wyrażenia tego słowami. Grand Canyon.
Krajobraz w drodze do Hoover Dam
„Hostel Cat”, w odróżnieniu od innych, w których dotychczas bywałam, nie pracuje całą dobę, lecz tylko od 8.oo rano do 20.oo. Nie było więc mowy o tym, aby ktoś z recepcji mnie obudził o godzinie 5.oo nad ranem. Minibus miał po mnie przyjechać o g. 6.oo, lecz trochę czasu potrzeba na prysznic, ubranie się itd. Ta sytuacja trochę mnie stresowała, wiedziałam bowiem, że jak ktoś zaśpi, minibus nie czeka, lecz jedzie po następnych klientów.
Na tych pustkowiach funkcjonują hotele
Budziłam się dosłownie co godzinę, aż w końcu wstałam i wyszłam z plecakiem na ulicę zupełnie niewyspana, z nadzieją, że zdrzemnę się w autobusie, bo to długa podróż. Po chwili podjechał minibus, ale okazało się, że to dla jadących do Hollywood.
Dobre szosy pośród prerii
Miał zabrać dziewczynę z naszego hotelu, lecz jej nie było. Zaspała. Na szczęście podała przy rezerwacji swój numer komórki i telefonicznie ją obudził. Po pięciu minutach wyszła na ulicę. Chwilę za nią wyszedł również z hotelu zaspany młody mężczyzna. Jechał do Grand Canyon.
I wiadukty
A pytałam poprzedniego dnia w recepcji, czy ktoś z naszego hotelu również jedzie może do Canionu? To się z nim umówię na ranne budzenie. Nie, nikt nie jedzie, odpowiedziano mi. Hostel Cat nie zawraca sobie zbytnio głowy swoimi klientami, trzeba to otwarcie powiedzieć.
Kontrola anty terrorystyczna przed wjazdem autokaru na teren zapory
Ciekawe, czy pomogą mi wydostać się z Las Vegas, bo teraz okazuje się, że niczym nie mogę dojechać do San Francisco. Nie ma pociągów (towarowe jeżdżą, ale Amtrak nie), nie ma autobusów. Autobus Amtrak, którym przyjechałam, kursuje tylko na trasie Los Angeles-Las Vegas i Las Vegas–Los Angeles.
Dojeżdżamy do celu
Greyhound również jeździ na tej trasie, co Amtrak, czyli do Los Angeles. Również do Phoenix i   , ale do San Francisco, nie. Właściwie tylko ta firma przewozowa ma tutaj swój terminal, Amtrak korzysta grzecznościowo, bo tylko raz na dzień tu przyjeżdża i stąd wyjeżdża. Nie mam więc czym wydostać się z Las Vegas. Zacznę tym się martwić jutro.
Jestem tu! na zaporze Hoover Dam.
W ostatniej chwili Billi (tak miał na imię, jak się później okazało, men jadący ze mną do Grand Canyon) sobie coś przypomniał i wrócił do pokoju i zaraz potem przyjechał minibus. Poprosiłam kierowcę, żeby zaczekał, bo tu jeszcze one person jedzie, one men i sama nie wsiadałam, tylko czekałam na niego przy drzwiach.
Hoover Dam USA Stan Arizona
Przyszedł i podziękował mi, a potem na trasie do Canionu się odwdzięczył i też trzymał dla mnie autobus, gdy się spóźniłam. Spóźniłam się, bo do toalety tłok, do lady z jedzeniem tłok, do kawy tłok, a przecież trzeba jeszcze wszystko obfotografować. Billi stał przed autobusem z nogą na stopniu, czekając na mnie. Miłe gesty podróżników.
Hoover Dam
Przez równą godzinę jeździliśmy po Las Vegas i zbieraliśmy umówionych ludzi z różnych hoteli. Miałam okazję obejrzeć Las Vegas bladym świtem, przed wschodem słońca. Zabieraliśmy ludzi z różnych hoteli, skromnych i tych wypasionych. Przez godzinę oglądałam budzący się dzień w Las Vegas i jego różne, pięknie położone hotele.
Widok z daleka na Hoover Dam
Gdy minibus zebrał komplet pasażerów, dowiózł nas do małej miejscowości poza obrębem miasta i tam przesiedliśmy się do dużego autobusu. Nie uprzedzono mnie o tym, ale nie marudziłam, trzymałam się grupy, co nie było trudne, ponieważ przylepili nam do ubrań specjalne znaczki z logo firmy, żebyśmy im się nie pogubili.
Sztuczne jezioro Mead
Taka wycieczka kosztuje 105$, z czego 35 $ płaci się w hotelu, gdzie się ją zamawia i otrzymuje bilet na minibus (pośrednictwo w rezerwacji miejsca, wpisanie na listę właściwego przewoźnika + dowóz minibusem), a 70$ płaci się już w tym dużym autobusie za całą wycieczkę.
Otoczenie Hoover Dam. Posadzili palmy na tym pustkowiu
Kto dobrze zna język angielski, to myślę, że może dogadać się bezpośrednio z firmą tego dużego autobusu i zapłacić tylko 70$, chociaż nie wiem, bo wtedy musiałby jakoś do niego dojechać, a taxi o tak wczesnej porze z pewnością wzięłaby też z 35$ lub więcej.
To jeszcze nie Canyon. Przystanek na jedzenie i zakupy, oczywiście!
W każdym razie koszt wyniósł mnie ogółem 105 $, obie kwoty można zapłacić kartą, co też uczyniłam i w cenie jest lunch, suchy prowiant w firmowym kartoniku. Pozostałe posiłki na trasie płacimy sami. Wodę mineralną w małych półlitrowych butelkach kierowca ma w bagażniku, w ogromnym pojemniku z lodem i możemy na każdym postoju brać sobie, ile potrzebujemy.
Jedni jedzą, inni robią zakupy, ja fotografuję
Bardzo się ucieszyłam, ponieważ w folderze, który mi dzień wcześniej dano, cena tej wycieczki była określona na 205$ i chociaż z trudem, to jednak przywykłam przez dobę do myśli, że zapłacę tyle, a tutaj taka miła niespodzianka. Również to, że można płacić kartą w autobusie jest dużym udogodnieniem.
Po kawę zdążyłam jednak wejść
Miłym zaskoczeniem dla mnie było również to, że kierowca nie przejechał jak wicher w pobliżu Tamy Hoovera, lecz zatrzymał się na kilkanaście minut w dogodnym miejscu, pozwalając nam się dokładnie przyjrzeć tej ogromnej budowli i zrobić zdjęcia.
Motel przy Route 66
Zatrzymaliśmy się również przy takim jednym odcinku kultowej drogi Route 66, przy którym zachowano pamiątki z tamtych czasów. Saloon pamiętany z filmów, oczywiście skomercjalizowany, bo biznes, to biznes. Wszystko w obecnych czasach musi przynosić dochód, wspomnienia też, ale atmosferę się czuło.
Wszystko, co łączy się z Route 66, Elvis też
Funkcjonuje tam sklepik z pamiątkami, w którym jest mnóstwo rzeczy odnoszących się do tamtych pięknych czasów i Route 66. Taka trochę graciarnia, ale jaka przyjemna, gdy się dodatkowo słyszy piosenki z tamtego okresu. Super sprawa, miłe przeżycie.
I Marylin Monroe
Teraz, gdy pobudowano nowe drogi i autostrady, Route 66 została częściowo zlikwidowana i tylko kawałkami można nią jechać lub obok niej. Na trasie Los Angeles-Chicago autostrada numer 90 idzie obok Route 66. Służy ona teraz li tylko do celów turystycznych i można się przy niej zatrzymać odwiedzając knajpki w starym stylu i sklepy z pamiątkami.
I stare samochody
Pierwotnie tereny stanu Arizona zamieszkiwali Indianie z Plemienia Hopi i Apaczów. Apacze, plemię indiańskie Ameryki Północnej, najbardziej nam znane z amerykańskich filmów. Apacze nadal zamieszkują te tereny, lecz w większości skupieni są w rezerwatach.
Kicz, bo kicz, ale jak przyjemnie :) Ja z Elvisem
Większość terenów w pobliskich stanach pozostaje w rękach prywatnych, podczas gdy w stanie Arizona tylko 15 % mają prywatni posiadacze, a reszta jest w gestii Rządu, głównie właśnie Grand Canyon, Parki Narodowe i rezerwaty indiańskie.
Jedziemy dalej, domy na prerii, a gdzie ten kanion?
Hopi zamieszkują głównie na północy stanu Arizona i mieszkają ciągle w tych samych wioskach, w których mieszkali 1300 lat temu. Apacze zawsze trzymali się południa stanu. Liczna jest też grupa Indian z plemienia Nawaho, którzy przybyli w te okolice z Kanady ponad 700 lat temu. Właściwie obecnie jest to najliczniejsze plemię indiańskie w Arizonie.
Zbliżamy się. Jest już mapa.
Grand Canyon jest również przyczyną, dlaczego nie pobudowano autostrady z północy na południe stanu Arizona, która byłaby dogodna dla transportu samochodowego osobowego i towarowego, przemieszczającego się w tych kierunkach. Ogromna rozpadlina skalna ciągnąca się 446 kilometrów, stanęła temu na przeszkodzie.
Jest schronisko turystyczne
Tak więc stany Nevada i Utah nie mają w Arizonie autostrady, ale mają bardzo dobre wielopasmowe drogi stanowe i międzystanowe, łączące miasta.. Kto z Arizony wybierze się samochodem do Stanu Utah (lub odwrotnie) może pojechać drogą US 89 lub US 191.
Wreszcie ukazał się! pierwsze moje zdjęcie Wielkiego Kanionu!
Jadąc tymi drogami będzie miał dodatkową atrakcję, ponieważ wiodą one przez liczne rezerwaty indiańskie Nawaho i najstarszego plemienia Hopi. Jadąc z Los Angeles, między Pasadeną, a San Bernardino wjeżdża się na drogę nr 15, która prosto prowadzi do Las Vegas.
Widok dech zapiera
Podejrzewam, że będę musiała wrócić do Los Angeles i stamtąd dopiero pociągiem Amtrak jechać do San Francisco, ale jak właściwie będzie, napiszę, gdy dostanę się do San Francisco. Las Vegas wyraźnie leży na uboczu połączeń kolejowych i autobusowych. Można samolotem, ale ja po amerykańskiej ziemi chcę jeździć lądem i nie omijać żadnych atrakcji po drodze.
Tu nawet nie trzeba prosić. Wszyscy wszystkim robią zdjęcia
Już Theodore Roosevelt w 1903r zachwycił się Canyonem i uznał go za cud natury nieporównywalny z niczym innym na świecie. Powiedział, że trzeba go zostawić w takim naturalnym stanie dla potomnych, ale nie uczynił tego miejsca Parkiem Narodowym. Niewiadomo dlaczego, skoro się nim tak zachwycił.
Jak ślad po nieznanej cywilizacji, nie z tego świata
Wprawdzie senator Benjamin Harrison poważnie podszedł do tematu już wcześniej i w 1883r i w 1886 uparcie przedstawiał swój projekt ustawy o nadaniu temu cudowi natury nazwy Grand Canyon National Park i wpisaniu go na listę największych parków USA zaraz po Yellowstone, ale projekty były przez izbę odrzucane.
Odważniejsi, z nogami do wewnątrz
Wydawało się, że po zachwycie i wielkich słowach Prezydenta Roosevelta sprawa się już szybko dokona, lecz jakieś inne interesy (jak to zawsze w polityce) ciągle powstrzymywały senatorów przed podjęciem ostatecznej decyzji o ochronie tego niezaprzeczalnie pięknego cudu natury. Podobno myślano o budowie wielkiej tamy wodnej na rzece Kolorado płynącej przez Grand Canyon.
Sporo turystów, ale w ciszy spacerują wpatrując się w ten przepiękny widok
Po wielu perturbacjach, w 1919r za prezydentury Woodrowa Wilsona podpisano ostatecznie ustawę i uznano Grand Canyon za Park Narodowy Stanów Zjednoczonych. Natomiast  budowę Wielkiej Zapory Wodnej zaczęto budować w 1931r i pomyślnie zakończono w 1936r. Nosi ona nazwę Hoover Dam.
Jeść pyszne lody w takim otoczeniu, to czysta przyjemność
Siedziba administracyjna Parku znajduje się w Grand Canyon Village, w pobliżu tego najpiękniejszego miejsca widokowego, do którego dowożone są wycieczki autokarowe. Można też samemu jechać do Grand Canyon, samochodem osobowym, albo wykupić wycieczkę małym samolotem lub helikopterem, co kto lubi. Jednakże przepisy nie pozwalają maszynom latającym za bardzo się obniżać, więc widoczność może być różna, a cena wysoka.
Grand Canyon USA Arizona
Geolodzy ciągle badają przyczyny i sposób tworzenia się wielkiego Kanionu, ale jedno jest pewne, że powstał on za przyczyną rzeki Kolorado, która od 17 milionów lat żłobiła podłoże, zbudowane głównie ze skał osadowych. 
Grand Canyon
Stwierdzono, że i w dzisiejszych czasach płynąca rzeka obniża nadal swoje koryto w Kanionie. W niektórych miejscach Canyon osiąga głębokość do 1,6 km, chociaż w większości jest głęboki na 1 km z wahaniami w obie strony.
Turyści w Grand Canyon
Grand Canyon można zwiedzać na różne sposoby i z różnych stron, ponieważ ma on 446 km długości i skąd by na niego nie patrzyć, zachwyca swoim widokiem. Jest  wytyczonych wiele szlaków (ok.20) w obrębie całego Parku Narodowego Grand Canyon, którymi można jechać samochodem lub pewne trasy pokonywać pieszo.
Nie ma chyba człowieka, który nie zachwyciłby się takim widokiem
Jednakże są miejsca najbardziej popularne wśród turystów, gdzie właśnie ja byłam. Moja córka Oliwia, była tam już kilkanaście lat temu i mówi, że dokładnie w tym samym miejscu ma zrobione zdjęcia.
Kiedyś nie wierzyłam, że mogę w tym miejscu się znaleźć
Cóż to jest kilkanaście lat wobec milionów lat istnienia kanionu? To również pokazuje nam, jacy maluczcy jesteśmy, nieistotni dla otaczającej nas przyrody. Nasze 70 czy nawet 80-90 letnie istnienie na tej ziemi nie wytrzymuje porównania z 17 milionami lat Canyonu, skał, gór i rzek.
Wielki Kanion
A jednak możemy zaważyć na losach tej pięknej, zachwycającej przyrody poprzez swoje wynalazki (np. reklamówki foliowe) i brak poszanowania dla Ziemi i jej naturalnych tworów. Taki mały człowiek, a ma siłę, aby zniszczyć całe ogromne środowisko wokół siebie, tworzące się przez miliony lat siłami natury, bez pomocy człowieka.
No i co Wy na to? piękne, prawda?
Pisałam w poprzednich postach o zanieczyszczaniu rzek i lasów śmieciami i innych procesach ciągłego niszczenia środowiska przez człowieka w krajach latynoamerykańskich. Tam rzeki mają kolor brudno brązowy, są po prostu ściekami nieczystości. Są kraje, gdzie ochrania się przyrodę, a są takie, w których systematycznie się ją niszczy
Niespotykane piękno natury
Zmiany w przyrodzie zachodzą wolno, ale systematycznie i dzięki temu wiele pokoleń może podziwiać piękno naturalnej przyrody w różnych miejscach na ziemskim globie, jeżeli w międzyczasie ludzie jej nie zniszczą, ma się rozumieć. Dlatego obejmowanie ochroną i tworzenie naturalnych parków narodowych jest takie ważne. I dla przyrody i dla następnych pokoleń ludzi.
Ogólna fascynacja
Dla większego wrażenia i jeszcze piękniejszych widoków pobudowano w części West Rim Grand Canyonu tak zwany Skywalk (podniebny spacer). Idzie się tam pieszo i wchodzi na taki taras widokowy w kształcie podkowy, zbudowany z materiału przypominającego szkło.
Turyści w Canyonie
Wrażenie podobno niesamowite już przy samym wejściu na ten taras przyczepiony do pionowych skał kanionu. Trzeba być pozbawionym lęku wysokości, aby tam wejść, ale widok wart jest takiego poświęcenia. Widać stamtąd również rzekę Kolorado. W części West Rim znajduje się również rezerwat Indian.
Grand Canyon
Najlepiej, gdy jedzie się swoim samochodem, to znaczy wypożyczonym, jakimś terenowym jeepem lub innym. Wówczas można przez kilka dni zwiedzać Park Narodowy i oglądać Grand Canion na jego różnych odcinkach. 
Ósmy cud natury! nie ja, tylko Canyon :)
W Parku otaczającym Grand Canion znajdują się odpowiednie trasy dla samochodów i miejsca na biwakowanie, jak również hotele, w których się można na noc zatrzymać i oczywiście bary, restauracje, gdzie można zjeść posiłek.
Można schodzić na niższe partie kanionu
To moja córka Oliwia przekonała mnie mailowo, że skoro jestem już w Los Angeles, powinnam zahaczyć o Las Vegas i wybrać się na wycieczkę do Wielkiego Kanionu, bez względu na cenę, ponieważ te dwie atrakcje są niesamowite, chociaż całkowicie przeciwstawne sobie.
Turyści podziwiający Grand Canyon
Las Vegas, sztuczne, złote neonowe miasto, zbudowane przez człowieka na nieurodzajnej szarej ziemi w otoczeniu ziemistych, nagich gór i Grand Canyon, fascynująca budowla stworzona przez naturę, budowla nietknięta ręką człowieka. Piękno jednego i drugiego jest niepowtarzalne, aczkolwiek zupełnie innego rodzaju. Warto zobaczyć oba te miejsca.
Cudowny widok na Grand Canyon w stanie Arizona
Mam jeszcze sporo zdjęć Grand Canyonu i myślę, że nie raz będę do nich wracać i sycić wzrok jego pięknem. Mam nadzieję, że Wam również się podoba ten cud stworzony przez naturę. Jutro pakuję się i opuszczam Las Vegas, chociaż ciągle nie wiem, czym mogę się stąd wydostać. Zacznę tym się martwić jutro, od rana.
Zejście w dół kaniony po kamieniach

2 komentarze: