Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

wtorek, 8 lipca 2014

Już w Ciudad Panama - ale kanał!



Tym autobusem jadę do Panama City
Dobrze się stało, że wcześniej kupiłam bilet na nocny autobus z David do Panama City, ponieważ maruderom miejsc już brakło i musieli czekać na następny autobus. Nie przypuszczałam, że tak dużo ludzi podróżuje do stolicy.
Główny Dworzec autobusowy Albrook, Panama City
I to w nocy! Godzina 22.oo, a na dworcu w David ruch, jak na Centralnym w Warszawie w godzinach szczytu. Być może dlatego, że spora część ludzi tylko przesiadała się tutaj z innych autobusów na nocny do stolicy, nie  zaglądając nawet do miasta, bo i też nie było po co. Bilet z David do Panama City kosztuje 15 $.
Handlowcy na Albrook jeszcze się nie obudzili
Każdy jednak pojedzie, bo do stolicy Panamy odchodzą autobusy co godzinę. Są to wygodne, nowoczesne autobusy dwupoziomowe, ale silnie klimatyzowane, więc trzeba mieć ze sobą skarpetki i polar, co skwapliwie sobie przygotowałam w podręcznym plecaczku, bo uprzedzono mnie o takiej sytuacji. Duże bagaże poszły do luku.
Catedral Metropolitana z XVIw
Niektórzy mieli z sobą poduszeczki i kocyki, ale nie było się gdzie z tym rozłożyć, bo wszystkie miejsca były wykupione na obu poziomach autobusu. Ja jechałam na dolnym pokładzie. Polar w zupełności spełnił swoje zadanie. Nie zmarzłam i nawet udało mi się jakiś czas  pospać, tak że kierowca musiał mnie budzić, gdy dojechaliśmy na terminal Albrook w Panama City, żebym wysiadła, a nie wróciła do David.
Plac Herrera, obok którego mieszkałam kilka dni
Byłą godzina 5.oo rano z minutami, gdy wysiadłam na Albrook. Jest to ogromny terminal autobusowy. Zadziwiająco ogromny. Bardzo mnie to zaskoczyło. Nie widziałam jeszcze tak ogromnego dworca autobusowego w żadnym kraju.
Instytut Kultury - Muzeum Panamy
Organizacja ruchu autobusów i pasażerów na Albrook, jak na lotniskach. Nie reagowałam na propozycje taksówkarzy i minibusów, ponieważ nie spieszyło mi się do miasta. Postanowiłam poczekać do rana, do przyzwoitej pory, kiedy ludzie już bardziej przytomnie reagują na zapytania i dają sensowne odpowiedzi.
Instytut Kultury
Przeszłam do sektora barowego, aby zjeść śniadanie, wypić kawę i dobudzić się do końca. Następnie kupiłam kartę na metro i metrobus jednocześnie, mając świadomość, że chcę w tym mieście spędzić miesiąc, więc taka karta mi się przyda.
Palacio Municipial z XVIIIw
Od razu załadowałam ją za wszystkie drobne monety, jakie miałam przy sobie u pani w kasie na Albrook, gdzie kupowałam kartę. Jeden przejazd metrem lub metrobusem zabiera z karty 25 centów. Sama karta kosztuje 3 $. Gdy zużyję wykupiony limit i karta przy bramce nie zareaguje, ładuję ją w automacie, które stoją na każdej stacji Metra.
Odnowione budynki Casco Antiqua
Problem w tym, że automat przyjmuje jedynie banknoty 1, 5, 10 i 20 dolarowe. Dolarów w monetach nie przyjmuje, a kasy z żywymi paniami na stacjach metra nie urzędują. Nie wiem dlaczego, bo pomieszczenia są, ale stoją puste. Sama wymieniałam jednej pani monety na dolara papierkowego, bo nie mogła załadować karty i jechać dalej. Gdy to się zdarzy w nocy i nikt jej nie wymieni monet, to stwarza się problem.
budynki czekające na renowację
Znalazłam autobus jadący do starej dzielnicy miasta „Casco Viejo” lub jak niektórzy mówią w skrócie „Antiqua” i o g.7.oo rano pojechałam szukać tam hotelu Panameicana. Znalazłam go bez trudu, ale niestety, nie było żadnego wolnego private pokoju, tylko wieloosobowe, co mi nie odpowiada.
Widok na kościół Św.Franciszka z Asyżu
Taki wieloosobowy pokój mogę zaakceptować na jedną noc, będąc gdzieś przejazdem. Nie muszę wówczas rozpakowywać bagaży, walizkę zamkniętą na kłódeczkę mogę wepchnąć pod łóżko, plecak schować do skrytki na kłódkę i swobodnie mogę iść w miasto na zwiedzanie.
Kobiety z plemienia Kuna
Wracam wieczorem, biorę prysznic i  idę spać, a rano po prysznicu i kawie wypitej we wspólnej kuchni zabieram swoje bagaże i jadę dalej. Ale gdy mam w danym miejscu zostać dłużej, to wspólny pokój z sześcioma czy dwunastoma ciągle zmieniającymi się osobami, zupełnie nie wchodzi w rachubę. Oczywiście, private room jest odpowiednio droższy, ale trudno.
Monument na Plaza Bolivar
Specjalnie zatrzymałam się w David na weekend, wiedząc że Panamericana jest w weekendy zapełniona, ale żeby od poniedziałku również? Ani to okres urlopowy, ani letnia pora nakłaniająca ludzi do podróżowania. Nic się nie dało zrobić, żadnego pokoju wolnego nie było, chociaż ceny wygórowane, 32 $/noc.
Pasaż opanowany przez Kunów sprzedających swoje wyroby
Nie było więc czego żałować, bo przy takiej cenie mogłabym tam zostać jedynie jedną noc, aby dać sobie czas na znalezienie innego, tańszego hotelu. Wobec takiej sytuacji, szukałam tego innego wlokąc się ze swoimi bagażami. Chociaż trzeba przyznać, że „Panamericana Hostel” jest dobrze utrzymany, czysty i warto tam się zatrzymać, jeśli ktoś może i chce tyle zapłacić.
Za mną w tle, nowoczesna Panama po drugiej stronie zatoki
W sumie odwiedziłam jeszcze trzy hotele i stwierdziłam, że im gorsze warunki, tym wyższa cena. 35-32 $ za noc, to norma, nawet w obskurnych hotelikach. Niesamowita sprawa. Na dodatek wszędzie brak miejsc, co znaczy, że ludzie płacą za te syfiaste cele bez okien ze wspólną łazienką w korytarzu. Może właśnie dlatego te ceny są tak wysokie za taki zerowy standard ?
Spojrzenie z Casco Antiqua na nową Panamę
W końcu trafiłam do „Hospedaje Casco Viejo” gdzie wynajęto mi mały samodzielny pokoik z łazienką w korytarzu, ale drzwi w drzwi z moim pokojem, więc nie musiałam paradować korytarzami w ręczniku. 25 $ za noc, po wielu targach, zeszli mi na 20 $, ale tylko na 5 nocy, bo pokój na weekend jest zarezerwowany.
Moja cela, ale z oknem, w Hospedaje Casco Viejo Hostel
Dało mi to czas na szukanie innego zakwaterowania. Można tu płacić kartą, ale wolą gotówką. Płaciłam kartą, ale coś nie zadziałało i umówiłyśmy się z panią w recepcji, że zapłacę następnego dnia, bo tak się nieraz zdarza z tymi kartami.
Sala wieloosobowa w tymże hostelu (mają taras)
Następnego dnia obeszłam pobliskie hoteliki i hostele w Antiqua, ale bezskutecznie. Wszędzie full ludzi lub cena przekraczająca moje możliwości. Pojechałam więc zwiedzić kanał panamski. Z tymi autobusami nie mogłam się z początku połapać, bo nigdzie nie honorowali tej mojej karty zakupionej na Albrook.
Randka w pasażu przy tarasie widokowym
Okazuje się, że metrobus, to zupełnie inny autobus, niż autobus miejski i kursuje on po przeciwnej stronie zatoki, w nowoczesnych dzielnicach z wieżowcami. Tam też jest Metro Train. W Antiqua Casco Viejo musiałam za autobusy płacić gotówką, a do kanału panamskiego jechałam jeszcze innym, specjalnym autobusem, gdzie też opłaty są inne. To po co ja kupiłam tą kartę?
Dzieci lajkoniki na ulicy starówki
Myślałam, że ona działa tak, jak karta warszawska, na metro, autobusy i tramwaje. Tutaj wprawdzie tramwajów już nie ma (a były, bo pozostały po nich tory na ulicach), a autobusy podzielone są według właściwości i mają odrębne bilety.
Bistro obok parku widokowego na nową Panamę
Do kanału jest spory kawałek drogi. Dojazd do śluz Miraflores odbywa się  autobusami miejskimi z Terminalu Albrook, ale od takiego autobusu trzeba jeszcze dojść pieszo spory kawałek drogi w bok. Można, również z Terminalu Albrook jechać za 1$ autobusem specjalnym, który dowozi pasażerów do samego Miraflores i ja takim właśnie autobusem pojechałam.
Miraflores. Wejście na taras widokowy Kanału Panamskiego
Dzień był pochmurny i obawiałam się, że niewiele zobaczę, ale się myliłam. W południe niebo nieco przejaśniało, a statki miały być przepuszczone kanałem dopiero o g.2 p.m. ale jak było łatwo przewidzieć, nic w Central Ameryce nie odbywa się punktualnie, więc trzeba wykazać się cierpliwością.
Prezydent przechodzi przez śluzę do białego budynku, a cała świta za nim
Tym razem to wina Prezydenta Juana Carlosa Vareli. Miał on bowiem zaszczycić swoją obecnością Miraflores na Kanale Panamskim i dlatego przetrzymano statki, aby hurtem je puścić, gdy przybędzie Prezydent, żeby zrobić mu takie show. Nic dodać, nic ująć. W każdym kraju zachowują się podobnie, aby przypodobać się władzy.
Prezydent stąd woli oglądać statki, a nie z naszego tarasu
Prezydent się spóźniał, bo każdy kandydat na prezydenta jest pokorny wobec ludu, dopóki nie zostanie wybrany, a potem to już może z ludem się nie liczyć i każe czekać na siebie, jak udzielny książę, żeby każdy odczuł, jaki to teraz ważny człowiek z niego i jak zupełnie już z nikim nie musi się liczyć.
Stąd, od Morza Karaibskiego statki wpływają
Wszyscy więc w pokorze na niego czekaliśmy. Odpowiednie służby rozłożyły na tarasie widokowym okrągłe stoły, nakryły je białymi obrusami, ustawiły krzesła, a potem kazały nam zejść z tarasu. Weszli ochroniarze.
Te małe wagoniki przeciągają kolosa przez kanał
Nie byłabym sobą, żebym się nie zbuntowała na takie traktowanie i chociaż wiedziałam, że muszę się dostosować, swoje zdanie na ten temat powiedziałam. Otóż zapłaciłam za bilet na Miraflores 15 $ proszę pana, więc nie jest to żaden drobiazg i zapłaciłam za to, aby statki płynące kanałem zobaczyć z tego tarasu.
Marynarze patrzą z zaciekawieniem na nas, a my na nich
Nie rozumiem więc dlaczego, po tak długim oczekiwaniu z przyczyny pana prezydenta, mam w najważniejszym momencie, gdy statki wreszcie popłyną, ten taras opuścić. To za co ja zapłaciłam 15 $? Pan zawołał kolegę, żeby pomógł mu wytłumaczyć konieczność opuszczenia przeze mnie tarasu.
Po przepłynięciu statku zapory w śluzie się zamykają
Ten drugi powiedział, że jak zejdę piętro niżej, to tam jest restauracja, z której doskonale widać kanał, obie śluzy i stamtąd będę bardzo dobrze widziała przeprowadzane przez kanał statki. Ok, no problem, dałam za wygraną i poszłam sobie, nie czekając aż te służby od stolików mnie wyniosą.
Woda wraca do swojego poziomu, a statek jest już niżej (po lewej)
Ale mi ulżyło, że głośno wyraziłam swoją opinię i co myślę o cenie biletów dla turystów. To rozbój w biały dzień żądać 15$ za wejście na taras widokowy! Zniżki i to duże są tylko dla obywateli i rezydentów Panamy! Oni płacą 1,50 $
Teraz stoję po stronie Pacyfiku, dokąd statki płyną
Na tarasie restauracji znalazłam pojedynczy stolik, zamówiłam kawę i miałam bardzo dobry widok na wszystko, co się wokół działo. Czekanie się opłaciło. Statki puszczane były po dwa naraz, bo są tam dwa kanały i dwie pary zapór.
Oto do zapory zbliża się mały statek wycieczkowy
Statki szły i szły, jedne za drugimi, wolno i bezgłośnie przesuwając się przed naszymi oczyma, jak zmieniana sceneria w teatrze. Prezydent miał swoje show, ale my przy okazji również. Juan Carlos Varela został dopiero co wybrany Prezydentem Panamy. Właśnie zakończyły się wybory w Central Ameryce.
Po zmianie poziomu wody po prostu znika nam z oczu. A kolosy suną za nim.
To jeszcze taki świeżutki, cieplutki prezydent elekt, który spowodował, że Panama nie otrząsnęła się jeszcze z zaskoczenia, ponieważ w sondażach był trzeci. Skupiano się na walce prowadzących dwóch kandydatów, a tu taka niespodzianka. 
Tej żaglówki to w ogóle nie zauważyłam. Dopiero jak wypłynęła ze śluzy.
Podobno na wyborcach zrobił wrażenie jego program, tj. wyrównywanie różnic społecznych, walka z korupcją i przyspieszenie tempa rozwoju gospodarczego. Czyli to, czego ludzie potrzebują najbardziej. Kto by nie chciał takiego programu? My w Polsce również. A co będzie z realizacją, życie pokaże. Chyba to, co zawsze.
Przetacza się jakaś pancerna Brazylia.
Widowisko było jedyne w swoim rodzaju. Statki ukazywały się nagle tuż przede mną, masywne, ogromne, jak wieżowce w dzielnicy Bella Vista. Marynarze machali do nas na pozdrowienie i my do nich, chociaż byli tacy mali na tle tych swoich statków, jak mrówki na tle ściany lasu.
Marynarze, jak robaczki. Musiałam zrobić duże zbliżenie żeby ich zobaczyć.
Po dwóch stronach każdego z kanałów, malutkie urządzenia jeżdżące po wyznaczonych torach, ciągnęły linami te kolosy, przeprowadzając je wzdłuż wąskiego kanału, w którym dosłownie na styk mieściły się statki. Przepływały  one z Oceanu Atlantyckiego przez Morze Karaibskie, na Pacyfik.
Oto różnice w poziomach wody przy zamkniętych obu śluzach
Statek wpłynął do kanału, zatrzymał się, zapora się otwierała, poziom wody się wyrównywał, statek znowu płynął, i znowu zatrzymał się, następna zapora się otwierała, poziom wody się wyrównywał, statek wypływał z kanału już na właściwym poziomie wody i samodzielnie wpływał na Pacyfik.
Ogromne statki z obu śluz są już wolne, po stronie Pacyfiku
Zapory się zamykały, woda wracała po każdej stronie do swojego naturalnego poziomu. Na Morzu Karaibskim wyżej, na Pacyfiku niżej i gdy między zaporami kanał wypełnił się wodą, która w trakcie przeprowadzania statku wyrównywała poziomy, mógł do kanału wpływać następny statek.
Przed tym statkiem płynie łódź-pilot
Kanał Panamski budowany był w latach 1904-1914, w tym roku mija właśnie 100 lat od zakończenia jego budowy. Cały 2014 rok ogłoszony jest świętem Kanału Panamskiego. Oficjalnie został on otworzony w 1920r, za sześć lat z pewnością ponownie Panama będzie świętować z tego powodu. Pierwszym statkiem, który przepłynął Kanał Panamski był pasażerski parowiec "Ancon". Płynął z Atlantyku na Pacyfik.
wagoniki poruszają się po specjalnych torach z obu stron śluz
Z Miraflores oglądamy ostatni etap przeprowadzania statków przez dwie zapory, z Morza Karaibskiego na Ocean Spokojny, czyli Pacyfik. Cały Kanał Panamski ma 81,6 km długości. Część trasy przez 11 km statki płyną w wykopie dokonanym w skałach, część przez sztuczne jezioro ze słodką wodą.
Następny statek, w drugiej śluzie
Gdy nie było tego kanału, to np. statki z San Francisco do Nowego Yorku pokonywały drogę morską dłuższą o 14.500 km. Obecnie przez kanał panamski przepływa 14 tysięcy statków rocznie. Są one coraz większe, szczególnie kontenerowce, które zabierają na pokład po 4.500 kontenerów i ledwo już mieszczą się w śluzach.
Siedzę na tarasie tej restauracji. Niektórzy jednocześnie śledzą Mundial
Z tego też powodu prowadzona jest  rozbudowa kanału, która ma kosztować 5 mild.$. Rozbudowę planowano zakończyć na obchody 100-lecia, ale nie zdążono i planuje się ją zakończyć w 2015r. Wtedy będą mogły przepływać przez kanał statki, mając na pokładzie 12.000 kontenerów.
Dwa kontenerowce płyną jednocześnie
Na początku za budowę tego kanału wzięli się Francuzi bo Kolumbijczycy ich poprosili o realizację tego zadania, ponieważ wcześniej Francuzi zbudowali już z powodzeniem Kanał Sueski. Wycofali się jednak z budowy ze względu na zbyt duże straty w ludziach, którzy masowo umierali z powodu malarii i ukąszeń żmij przy karczowaniu dżungli. Przeżywali tu horror, a opinia społeczna krytykowała ich za duże straty w ludziach.
A czemu ten tak dymi?
Następnie chcieli wejść na budowę Anglicy, wreszcie Amerykanie wspólnie z Anglikami przystąpili do budowy, ale potem Amerykanie umowę zerwali i sami  budowali ten kanał. Wśród budowniczych obu kanałów byli Polacy, bo zawsze mieliśmy dobrych inżynierów. Najbardziej umęczył się Francuz, bo zrobił najgorszą robotę, przebił się przez dżunglę, karczując lasy, zrobił projekt i przygotował teren pod budowę.
Statek czeka na otwarcie śluzy
Podobno o konieczności zbudowania w tym miejscu kanału i połączenia Atlantyku z Pacyfikiem, pierwszy mówił Polak, Aleksander Hołyński, już w 1853r, co przedstawił w swoich opracowaniach sporządzonych na podstawie własnych obserwacji z odbytych podróży po tej części świata. Ale Polacy nigdy nie patrzyli dalej, poza Bałtyk i Tatry, więc nawet nie zamarzyli o tym interesie.
Pan Prezydent nie widzi, co przetacza się za jego plecami
Ba! podobno już wkrótce po odkryciu tej części świata przedstawiono królowi hiszpańskiemu Filipowi II propozycję przecięcia tego wąskiego paska ziemi i połączenia mórz, ale król był oburzony taką propozycją i powiedział: co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza, więc pomysł padł.
W Muzeum Miraflores
Dzięki budowie lub za przyczyną budowy tego kanału powstało państwo Panama, bowiem cały ten teren należał pierwotnie do Kolumbii i to Kolumbia złożyła francuskiemu budowniczemu Ferdynandowi Lessepsowi propozycję podjęcia się tego zadania. Lesseps miał już wtedy chyba z 80 lat, ale wraz ze swoim synem przyjął propozycję. To była chyba najgorsza decyzja w jego życiu.
Przywiązywanie statku w kanale. Muzeum Miraflores
Gdy w 1848r w Stanach Zjednoczonych odkryto złoto i wieść o tym rozniosła się lotem błyskawicy mimo, że nie było jeszcze telewizji, internetu i telefonów komórkowych, ze wszystkich stron świata ściągali do Ameryki ludzie chcący się szybko wzbogacić. Polacy również.
Mapa, która znajduje się w Muzeum kanału Panamskiego w Miraflores
Zaczął się okres gorączki złota w Ameryce i gorączki podróżujących ludzi, którzy chcąc się szybko przedostać do Kalifornii, korzystali z tego najwęższego odcinka lądu dzielącego oba morza. Dopływali do miejsca, gdzie teraz jest Panama,przechodzili na drugą stronę i przesiadali się na statki wiozące ich do celu drugim morzem. Budową kanału było więc zainteresowanych dużo ludzi z różnych państw.
Widok na wprost - zdjęcie Muzeum Miraflores
W kwestii budowy kanału, Amerykanie opracowali umowę, którą chcieli spisać z Kolumbią, a która zawierała warunki korzystania z kanału i uczestnictwo w zyskach. Kolumbia odrzuciła amerykańskie warunki podziału dochodów, uznając, że są dla nich niekorzystne. To co zrobili Amerykanie?
George Washington Goethals-Amerykański budowniczy Kanału
Podburzyli ludność przeciwko władzy kolumbijskiej, obiecując im w przyszłości korzyści z istnienia kanału na terenach przez nich zamieszkałych. Spowodowało to, że w roku 1903 wybuchła rewolta wspierana przez Amerykanów, skutkiem czego nastąpiło odłączenie tej części kraju od Kolumbii i powstała Republika Panamska. Dlatego mamy teraz Kanał Panamski, a nie Kolumbijski.
Budowa kanału panamskiego. Muzeum Miraflores.
Jak to zwykle w życiu bywa, obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Sprytni Amerykanie latami ciągnęli ogromne zyski z kanału, a mieszkańcy Republiki Panamskiej dalej klepali biedę, nie osiągając żadnych korzyści z tego interesu. Rząd Panamy otrzymaną zapłatę wydał nie wiadomo na co, a roczna opłata za kanał to kropla w morzu potrzeb kraju panamskiego. Zwykli obywatele kraju nic z tego nie mieli.
O kanale i budowniczych
Gdy w 1492r Europa dowiedziała się o istnieniu Ameryki, natychmiast się nią zainteresowała. Amerykę Południową i południową część Ameryki Północnej nazywano Ameryką Łacińską (lub Środkową). Region ten został odkryty i skolonizowany głównie przez Hiszpanów. Brazylia przez Portugalczyków, a Belize przez Anglików. Wszystkie te kraje zamieszkiwali pierwotnie Indianie. Europejczycy przypłynęli morzem i wzięli wszystko, jak swoje.
Takie statki wówczas pływały po morzach..Muzeum Miraflores.
Po II wojnie światowej, Gwatemalę, Belize, Kostarykę, Honduras, Nikaraguę, Panamę i Salwador, nazwano Ameryką Centralną. Belize w tym regionie było  jedynym państwem skolonizowanym przez Anglików (1862-1981) i do dzisiaj mówi się tam po angielsku. W pozostałych krajach Central Ameryki  oficjalnym językiem jest hiszpański.
Praca przy kanale. M.M.
Wszystkie kraje pod rządami kolonizatorów żyły całymi latami w biedzie, podczas gdy kolonizatorzy wykorzystywali miejscowych do ciężkiej pracy za grosze, a własne zyski i dobra pozyskane na tych ziemiach, wywozili do krajów swojego pochodzenia. Często też dzieła sztuki i kultury indiańskiej. W zamian przywlekali z Europy choroby, które dziesiątkowały Indian. Za sprawą kolonizatorów powstała też nowa rasa ludzi – mulaci.
Praca inżynierów. M.M.
Amerykanie nie skolonizowali wprawdzie Panamy, ale na długie lata przywłaszczyli sobie z tego maleńkiego skrawka ziemi najsmaczniejszy kąsek, przesmyk o długości 81,6 km, szerokości 16 km, zwany Panama Canal Zone, wydzierżawiony od Rządu Panamy w 1903r.
Praca robotników. M.M.
Zgodnie z zawartą umową USA zapłaciły Panamie jednorazowo 10 mln $ i rocznie wypłacali Rządowi Panamy 250 tys $. Co pewien czas tą kwotę podwyższano. Dla Stanów Zjednoczonych, to był pryszcz w porównaniu z osiąganymi zyskami z użytkowania kanału.
Panama z czasów budowy kanału. M.M.
W latach 70-tych ubiegłego wieku Panama wreszcie oprzytomniała i zażądała korekty umowy tj. odzyskania suwerenności na tym terenie, wycofania wojsk amerykańskich z terytorium Panamy oraz udziału w zyskach z eksploatacji Kanału Panamskiego.
Kanał Panamski
W 1979r oddano Panamie 2/3 obszaru strefy kanału, a pozostałą część ogłoszono strefą neutralną, do 1999r pozostającą pod wspólną administracją Rządów USA i Panamy. W 1999r przekazano Panamie cały Kanał Panamski, z którego to małe państewko wyciąga obecnie 0.5 mld $ zysku rocznie.
Kanał Panamski
Opłaty za korzystanie z kanału ustalane są na podstawie ciężaru jednostki i rodzaju ładunku. Dotychczas najwięcej za przepłynięcie kanałem zapłacił w 2010r statek norweski, 375.600 $, a najmniej w 1929r Amerykanin Richard Halliburton, który samodzielnie kanał przepłynął za 36 centów.



Pilot wprowadza statek do śluzy
Musiał być lekki i jako człowiek stanowił tańszy rodzaj ładunku (niestety, ten szalony podróżnik, pisarz i dziennikarz zginął w wieku 39 l na morzu w czasie sztormu, wraz ze statkiem Sea Dragon i jego załogą).Przeciętnie statki płacą za skorzystanie z kanału 50-60 tys $. Gdy chcą być przepuszczone poza kolejką i minąć kilkadziesiąt statków oczekujących na wejście do kanału, płacą dodatkowo ok.200 tys $.
Tarasy widokowe Miraflores
Nic dziwnego, że Rządowi Panamy opłaca się zainwestować w rozbudowę kanału. Przyjmując większe i cięższe kontenerowce, szybko inwestycja się zwróci, a dochody roczne się zwielokrotnią. Chyba, że pod nosem wyrośnie im konkurencja. Do budowy kanału przymierza się bowiem Nikaragua.
Śluzy Kanału Panamskiego
Inwestycję chce finansować i realizować  Konsorcjum Chińskie z Hongkongu. Pamiętając jednak, jak Chińczycy budowali nam w Polsce autostradę uważam, że Panama nie ma się czego obawiać przez następne 100 lat. Chociaż z drugiej strony…….cokolwiek weźmie się do ręki w jakimkolwiek sklepie i w jakimkolwiek miejscu na Ziemi, można na metce przeczytać: Made In China. Są wszędzie.
Różnica poziomów wody w śluzie
Przez to, że wizytę Prezydenta na kanale wyznaczono na tak późną godzinę, która potem przesunęła się jeszcze z uwagi na spóźnienie Juana Carlosa Vareli, nie mogłam zostać do końca widowiska. Widziałam w dali nadciągające nowe statki – fortece, ale robił się już zmrok i musiałam wracać do miasta, jeśli chciałam bezpiecznie znaleźć się w hotelu.
Na parkingu już pusto. Tylko prywatne samochody i taxi.
Dobrze zrobiłam nie ulegając swojej fascynacji, bo po wyjściu z obrębu kanału okazało się, że o tej porze autobusy specjalne już nie jeżdżą i trzeba dojść do skrzyżowania z główna szosą, gdzie kursują zwykłe autobusy międzymiastowe.
Gdy się obejrzałam, przepływał znowu statek. Szkoda, że musiałam wracać.
Szłam i szłam zupełnie pustą drogą, potem prawie już biegłam, naokoło żywego ducha nie było. Ci, co zostali na kanale, byli chyba swoimi samochodami. W każdym razie nie byli sami i mogli sobie spokojnie przejść do wsi na autobus.
Jeszcze tylko ten most i kawałek pustej drogi do skrzyżowania ze wsią
Gdy dobiegłam do krzyżówki dróg, zobaczyłam człowieka, zapytałam go, gdzie jest stop bus do city, wskazał mi zadaszenie po skosie, na drugiej stronie szosy.
W tej rzece są krokodyle? o rany!
Przebiegłam szosę i w tym momencie nadjechał autobus, niemal z biegu weszłam do niego. Miałam farta. 

A na Albrook mnóstwo jedzenia
Z Albrook musiałam jeszcze innym autobusem dojechać do Casco Vieja, ale gdy zobaczyłam te stoły i poczułam zapach jedzenia, uprzytomniłam sobie, że od rana nic nie jadłam. Zatrzymałam się tu na pół godziny i zjadłam gorącą kolację.
Zjadłam więc i ja, bo byłam już bardzo głodna.
Gdy dotarłam do hotelu, było już zupełnie ciemno. Cały czas byłam pod wrażeniem tego, co oglądałam. Ale Kanał!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz