Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

czwartek, 24 lipca 2014

Co warto zobaczyć w Ciudad Panama cz.I



Generalnie cała nowa część stolicy Panamy znajduje się w budowie, a stara część, czyli Casco Viejo, w remontach. Prace trwają od rana do wieczora i trudno znaleźć miejsce, ulicę, gdzie by się coś nowego nie budowało lub nie remontowało. Sporo wieżowców już gotowych czeka na kupców lub chętnych do wynajęcia apartamentów.
Pasaż łączący stare z nowym, idący wokół Zatoki Panamskiej
Dotychczas w starych  domach zabytkowej dzielnicy mieszkali różni  ludzie, domy od lat 50-tych ubiegłego wieku nie były remontowane, nikt o nie się nie troszczył, z czasem  popadały w ruinę, były opuszczane przez ludzi, a niektóre już zarastały drzewami. Jeszcze trochę i miasto porosłoby dżunglą, jak Angkor w Kambodży.
Drzewa zarastające budynki w Antiqua
To już był naprawdę ostatni moment, aby zabrać się  za ratowanie i przywracanie dawnej świetności tym ślicznym architektonicznie budynkom. Problem w tym, że wysiedlani ludzie już nie mają powrotu do swoich domów.
Budynki czekające na renowacje w Antiqua
Nie wszyscy przecież dobrowolnie opuszczali domy, znajdując sobie lepsze miejsce do życia po drugiej stronie zatoki, bo nie wszystkich było na to stać. Masowo przesiedla się ich do mieszkań zastępczych, a wyremontowane i wyposażone w nowoczesne media mieszkania w zabytkowych kamieniczkach pójdą na sprzedaż. U nas w Polsce też się tak robi.
Wieżowce w nowej Panamie. Z prawej Tower Bank.
W nowej Panamie z kolei, budowa wysokościowców zdaje się nie mieć końca. We wszystkich dzielnicach buduje się następne wieżowce, jeszcze wyższe, jeszcze nowocześniejsze i jeszcze lepiej wyposażone, na miarę XXIw: w baseny, ogrody, kasyna, eleganckie restauracje i inne bajery.
ulice nowej Panamy
Wiadomo, że to nie jest dla zwykłych ludzi utrzymujących się z etatowej pracy,       czy własnej małej działalności gospodarczej sprzedawców czegoś tam, czy też świadczenia usług.
Apartamentowce i dawna niska zabudowa
Wszystko to jest dla ludzi wielkiego biznesu światowego, inwestorów, bogatych Amerykanów, Kanadyjczyków, a niebawem pewno i Europejczyków, którzy coraz bardziej zaczynają interesować się Panamą i umieszczają tu swoje firmy oraz zakładają konta bankowe.
Dzielnica bankowa
Banki w Panamie słyną z absolutnej dyskrecji, a przy zakładaniu konta, formalności są bardzo uproszczone. Firma może anonimowo otworzyć rachunek bankowy, więc bank gdyby nawet go przyciskano do muru, nie zdradzi czyje to konto, bo nie wie. Nie zbiera danych o właścicielach firm. Obraca tylko ich pieniędzmi i co w takiej sytuacji staje się oczywiste, nie kontroluje źródła pochodzenia pieniędzy.
Avenida Balboa, mój hotel w bocznej od tego błękitnego budynku
To raj dla bogatych ludzi i biznesmenów chcących uniknąć wysokiego opodatkowania w swoich krajach, ale też niestety, dla karteli narkotykowych z Kolumbii na przykład, ale nie tylko, którzy tutaj lokują zyski z nielegalnego obrotu narkotykami.
Avenida Balboa biegnąca wzdłuż Zatoki Panamskiej
Banki panamskie zabezpieczają też pieniądze różnych złodziei, bandytów i terrorystów, którzy korzystają z prawa nie ujawniania swojej tożsamości ani pochodzenia pieniędzy.
deptak nad Zatoką, równoległy do Av. Balboa
Nie wiadomo, jak będzie potem, kiedy Panama się już wybuduje, wyremontuje i upodobni do Dubaju (co lubią tu przyrównywać mieszkańcy), do Miami lub do Singapuru. Wszystko bowiem zmienne jest. Świat się kręci i nic nie stoi zbyt długo na swoim miejscu. Już się głośno mówi, że Panama się amerykanizuje.
Dzielnica Biznesu
Odkąd Donald Trump, amerykański miliarder wybudował tu swój drapacz chmur Trump Ocean Club, zaczęto głośniej mówić o swoich obawach  w kwestii dominacji Amerykanów w Panamie.
Drapacz chmur swoją sylwetką przypominający słynny wieżowiec w Dubaju, stoi przy Jacht Club, ma 70 pięter, w części znajduje się hotel, w części apartamenty. Wieżowiec posiada swoje restauracje, bary, kasyno i baseny na dachu, a z okien piękny widok na Pacyfik.
Wieżowiec Yacht Clubu
Nazywanie panamskich wieżowców drapaczami chmur, nie jest  przenośnią, bowiem sama podziwiałam ich widok, gdy najwyższe piętra tonęły w obłokach całkowicie. Fantastyczny widok. Ciekawa jestem jak to wygląda od wewnątrz, z okien i tarasów mieszkających tam ludzi.
Panama najbardziej znana jest oczywiście z kanału, ale też z rozwoju inwestycji, bankowości i nieruchomości. 
Wejście na przewieszkę z bulwaru nad Av.Balboa do miasta
Te sektory nakręcają gospodarkę kraju i przyciągają głównie przedsiębiorczych  Amerykanów, ale też biznesmenów z innych krajów.
Dom Ronalda Mc Donalda, w dole niziutki dach, to mój  hotel.
Budując tak wiele domów i całe zamknięte, chronione osiedla mieszkaniowe, trzeba zadbać o to, aby je ktoś kupił lub wynajął, stąd te korzystne przepisy dla przedsiębiorców i bogatych emerytów. Dotychczas emeryci z innych krajów mogli osiedlać się w Panamie prawie natychmiast po podjęciu decyzji. Wystarczyło, że okazali się stałym  dochodem miesięcznym w wysokości 500 $ lub ich równowartości.
Przewidziano na deptaku miejsce na randki. Za wodą, Casco Viejo
Teraz kwotę tą podwojono i trzeba uzyskiwać dochód tysiąca dolarów, co znacznie przyhamuje imigrację z innych krajów, lecz Amerykanie i Kanadyjczycy nadal będą mogli sobie na Panamę pozwolić, bo mają wysokie emerytury.
"Sante", co wieczór słyszę w swoim pokoju muzykę na żywo od nich
Stosuje się dodatkowe zachęty, między innymi zwolnienie od podatku gruntowego na 20 lat (gdyby emeryt kupił tu sobie domek), co pozwala przypuszczać, że on nigdy tego podatku nie będzie już płacił.
Kutry w zatoce
Dla emeryta-rezydenta istnieją różne zniżki w usługach, opiece zdrowotnej, wstępach do obiektów kultury, sztuki i innych przybytków  okazjonalnych (Miraflores na przykład), o czym już wspominałam. Mniej też płacą za przejazdy metro busami i metrem. Łupie się na to konto turystów, każąc im płacić wielokrotność tych  sum, co wyrównuje ubytki w budżecie miasta z powodu tych ulg.
Boisko sportowe na pasie rekreacyjnym
Już za mojej tu bytności bilety na metro zdrożały z 0,25 do 0,35 dolara, chociaż metro w Ciudad Panama znajduje się jeszcze w powijakach. Poprzedni Prezydent Ricardo Martinelli, właściciel supermarketów w Panamie, o nazwie „Super 99”, sprezentował metro społeczeństwu w zamian za poparcie w wyborach wskazanego przez niego kandydata.
Przejście z mojej ulicy na pasaż
Jak się nie mylę, chodziło o ministra budownictwa w jego gabinecie. Sam już nie mógł kandydować, bo wykorzystał prawem ustalone kadencje. Metro oddano do użytku 4 kwietnia 2014r i przez pierwszy miesiąc wożono ludzi za darmo. Właśnie zaczynała się kampania wyborcza.
Ścieżka rowerowa i do biegania
Ale Martinelli przeliczył się i ludzie nie wybrali jego człowieka, ani drugiego, forsowanego przez opozycję, lecz trzeciego, o którym w kampanii i mediach ledwo się wspominało.
Część drogi metro pokonuje nad ziemią
Linia Metra ma 13,7 km i 13 stacji, z których dwie jeszcze nie działają. Jedna z nich, między „Cinco de Mayo”, a „Santo Tomas” nazywa się „Loteria”. Mijam ją codziennie, wszystko niby jest ok., nawet monitory na peronach pracują, metro przy niej zwalnia, ale się na stacji nie zatrzymuje.
Metro jest jeszcze  w budowie, ale część linii uruchomiono przed wyborami
Dla ustępującego Prezydenta rzeczywiście była to loteria, na której wyciągnął niewłaściwy los. Przekupstwo społeczeństwa się nie udało, ale metro jest i to bardzo pozytywna sprawa dla miasta i jego mieszkańców oraz dla turystów. Oczywiście niedokończone, jak wszystko tutaj.
Bieganie na śniadanie
Generalnie mieszkańcy doceniają pracę wykonaną dla ich miasta przez ustępującego Prezydenta Ricarda Martinelli, być może wybrali by go znowu, gdyby mógł kandydować, ale skoro nie mógł, to postanowili sami zdecydować o następcy.
Kutry w Zatoce przy Balboa
Za 5-10 lat, gdy Ciudad Panama będzie już miastem zbudowanym, a Cypel Casco Viejo dzielnicą wyremontowaną, będzie to bardzo ciekawe do zwiedzania miasto, ale też z pewnością dla turystów stanie się drogie.
Oglądane z Pasażu
Gdy czytam blogi podróżników, którzy byli w Panamie kilka lat temu, to im zazdroszczę, że mieli takie tanie noclegi, wstępy, żywność. Teraz wszystko już jest droższe i jak tu niektórzy mówią, „gdy nastaną Amerykanie”, Rynek dostosuje się do ich dochodów i znowu wszystko podrożeje.
Bieganie popołudniowe
Nie czekając jednak, aż Panama się wybuduje i wyremontuje, warto już teraz przyjechać i zwiedzić kilka ciekawych i wyjątkowych obiektów. Osobiście polecam następujące:
Zamykam serię zdjęć z mojej dzielnicy Bella Vista
1.Kanał Panamski:
W Świecie Panama jest znana najbardziej z Kanału Panamskiego. O kanale pisałam już i pokazałam go w poście pn. „Już w Ciudad Panama, ale kanał!”, ale dodam jeszcze kilka ciekawostek w tym temacie. Zdjęć z Kanału było już bardzo dużo, więc tutaj zamieszczę inne.
 Marina Flamenco  przy grobli Amador
W Miraflores, znajdującym się 15 km od centrum miasta, w stronę Pacyfiku oglądamy ostatni etap przeprowadzania statków przez kanał. Początkowy etap zaczyna się w Pedro Miguel, znajdującym się po przeciwnej stronie, przy Morzu Karaibskim. Kanał bowiem łączy Wschód z Zachodem.
Wejście na przystań jachtów. Dla wtajemniczonych only.
Operacja przeprowadzenia statku przez kanał trwa godzinę. Prowadzą je małe stateczki-piloty, a przeprowadzające statki przez śluzy małe elektryczne lokomotywy, nazywane są mułami. Żelazne wrota w śluzach mają wysokość po 25 m, a ściany są grube na 2m. Po otwarciu żelaznych bram, w 8 minut komory wypełniają się 100 mln l wody.
Jachty przy pomoście
Najwęższe miejsce kanału nazywane Culebra Cut, znajduje się między Atlantykiem, a sztucznym jeziorem Gatun. Kiedyś to miejsce, uznane za szczyt sztuki inżynieryjnej nazywało się Gaillard Cut, od nazwiska inżyniera francuskiego, który tej sztuki dokonał.
Apel studentów marynarki wodnej między samochodami
Major David du Bose Gillard położył wtedy na szalę swoją opinię wybitnego inżyniera i swój honor, tak trudne do przeprowadzenia było to cięcie. Gdyby się nie udało byłby pewnie odwołany z prac nad kanałem, ale udało się i został awansowany do stopnia pułkownika.
Z braku miejsca. Przy Uniwersytecie Columbus i przy moim hoteliku
Niestety, miesiąc później zmarł i wówczas nadano temu miejscu jego imię. Po odzyskaniu kanału przez Panamczyków, wrócono do pierwotnej nazwy, Culebra Cut. Nie chcieli czcić wysiłku Francuza.
Wygody dla klientów restauracji na grobli
Każdy odcinek budowy kanału był wyczynem godnym upamiętnienia, tak ciężka wówczas była to praca w wyjątkowo trudnych warunkach klimatycznych. Amerykanie po przejęciu budowy zobaczyli co się dzieje i odkomarzyli nieco teren, przed wpuszczeniem tam swoich robotników, żeby tak masowo nie umierali na malarię, jak to się działo na etapie francuskim.
Statek płynie do Kanału, a łódka, tak sobie
Na budowę wprowadzili też  nowocześniejszy sprzęt, co ulżyło w pracy robotnikom. Również nie obyło się bez strat w ludziach, ale już nie na  tak ogromną skalę, jak za czasów francuskich pionierów.  
Aleja zasłużonych wzdłuż grobli
Francuska opinia publiczna swoją krytyką i oburzeniem doprowadziła po 13 latach ciężkiej pracy Francuzów przy kanale do rezygnacji i oddania budowy Amerykanom, więc Amerykanie (budowali jeszcze  10 lat) starali się stworzyć pracownikom lepsze i bezpieczniejsze warunki, aby ich opinia publiczna i media nie potraktowały w podobny sposób.
Żaglówki
Ciekawostką jest, że przez pewien czas przy Kanale Panamskim pracował też znany malarz francuski, Paul Gauguin (na francuskim etapie budowy). Niestety, kompletnie nie nadawał się do tej roboty i po dwóch tygodniach go zwolniono.
Statek płynący do Kanału
Po tym kanałowym epizodzie został on jeszcze jakiś czas w Panamie. Przez dwa miesiące mieszkał na wyspie Taboga. Jak tam popłynę, sprawdzę, czy jakiś ślad po nim pozostał. Dla Gaugina i dla świata kultury lepiej, że zajął się tym, co potrafił robić najlepiej, malarstwem.
Puerto Amador
Oficjalnie podaje się, że przy budowie kanału straciło życie 22.000 ludzi (niektóre źródła mówią o 23 tys, a nawet o 25 tys), bądź to na skutek wypadków przy karczowaniu dżungli, malarii, żółtej febry, ukąszeń jadowitych węży, bądź też przy wykopach ziemnych oraz przy wysadzaniu skał dynamitem. Tyle ofiar, jak na małej wojnie.
Ruch statków trwa tu ciągle, bo to droga do kanału
Następną ciekawostką jest, że Kanał Panamski w okresie swoich 100 lat istnienia, był dwa razy zamknięty dla statków. Pierwszy raz 20 grudnia 1989r, gdy do Panamy wkroczyli Amerykanie, aby obalić dyktatorski Rząd Prezydenta Manuela Noriegi.
Można groblę zwiedzić takim pojazdem.
Z tym generałem Noriegą, to też jest ciekawa historia. Najpierw wyszkolony przez Amerykanów pracował dla nich przez 27 lat w CIA  W 1983r siłą, znowu przy poparciu Amerykanów, wziął władzę w Panamie, po nagłej śmierci w wypadku poprzedniego prezydenta. Dyktatorską władzę sprawował przez 6 lat, do 1989r, kiedy to wkroczyli  Amerykanie i tą władzę mu przerwali, a jego zamknęli.
następne statki zdążające do Kanału
Najpierw Noriega odsiadywał wyrok (dostał 40 lat, ale mu skrócono) więzienia w USA, potem przejęli go i sądzili Francuzi za pranie brudnych pieniędzy. Mnóstwo pieniędzy pochodzących od kolumbijskich karteli narkotykowych Noriega umieścił we francuskich bankach, stąd dopominanie się prokuratury francuskiej o Noriegę. Poznawał on warunki więzienne we Francji przez 7 lat.
Wejście do sklepów na grobli
W grudniu 2011r wrócił wreszcie do kraju na żądanie władz Panamy o ekstradycję. W 2000r nakręcono o nim film pt.„Noriega, Wybraniec Boży”, no i z jego bądź, co bądź powodu, zamknięto Kanał Panamski! Taki gość! Teraz żyje sobie spokojnie zapewne gdzieś tu, w Panamie, która jest już zupełnie innym krajem, niż była za jego czasów.
Pomnik Wolnosci
Drugi raz zamknięto Kanał Panamski w 2010r z powodów niezależnych od człowieka, lecz na skutek wyjątkowo ulewnego deszczu. Tak ulewnego, że ewakuowano ludzi z miasta i wstrzymano wszelkie prace w kanale.
U podstawy pomnika sugestywna scena
Poza tymi dwoma przypadkami, przez 100 lat praca w Kanale Panamskim toczy się każdego dnia. Znalazło tam zatrudnienie 6.000 ludzi. Biorąc pod uwagę, jak dużo w tym małym kraju jest jeszcze innych firm rodzimych i zagranicznych, instytucji państwowych oraz prywatnych biznesów, bezrobocie jest tu słowem abstrakcyjnym. Tak myślę.
Widok na Bridge of The Americas zbudowany w 1962r przez USA
2.El Casco Viejo Antiqua
To drugie znane w Świecie miejsce w Ciudad Panama, przynajmniej od 2003r, kiedy wpisano je na Listę Światowego Dziedzictwa Narodowego UNESCO. Dzielnica Panamy o nazwie San Felipe.
Hotel Columbia w Casco Viejo
Casco Viejo zbudowano od podstaw w 1673r, po zniszczeniu oryginalnego miasta Panama Viejo w 1671r, przez pirata, szalonego Henrego Morgana. Do ruin Panama Viejo można dojechać metro busem z Placu Cinko de Maya, a do Placu 5 de Maya można dojechać metrem z każdej stacji, a tam, gdzie nie ma metra, autobusami.
Domy starówki po remoncie
Obecne Casco Viejo pobudowano właśnie w tym miejscu, 8 km od poprzedniego miasta założonego przez hiszpańskich konkwistadorów, uznając to miejsce za bardziej bezpieczne, mogące się lepiej obronić przed piratami takimi, jak szalony Henry Morgan i jemu podobni.
Pomnik z kogutem, symbolem Francji w podzięce Francuzom za ich trud
Wraz z rozbudową nowoczesnych dzielnic Panamy po przeciwnej stronie zatoki, bogatsi Panamczycy zaczęli się tam przenosić i opuszczali starą, ciasną, zabytkową Antiqua.
Spacerek po Starówce Panamy
Zostawała tam biedota miejska, której nie było stać na mieszkania i domy w nowej dzielnicy. Począwszy od lat 50-tych XXw dzielnica San Felipe marniała,  ulegała dewastacji i stawała się z dnia na dzień dzielnicą slumsów.
Z wąskich uliczek Antiqua widać wieżowce za Zatoką
Z chwilą wpisania Casco Viejo na Listę UNESCO, rozpoczęto remonty i przywracanie świetności starym zabytkowym budynkom. W wyremontowanych domach o pięknej architekturze otwierano  hotele, średnio zamożni mieszkańcy swoje kamienice przekształcali w hospedaje, pensjonaty i hostele oraz różnej kategorii restauracje, bary i kawiarnie. Sklepów tu prawie nie ma.
Skwerek z widokiem na Zatokę
Uporządkowano place, skwerki i nabrzeże oraz utworzono tarasy widokowe w stronę  imponująco wyglądających drapaczy chmur w nowej dzielnicy. Nie jest to jednak jeszcze perełka przyciągająca turystów z całego świata, jak np. starówki chorwackich miasteczek.
A w pobliżu bałagan budowlany
Sporo zrujnowanych budynków z resztkami architektonicznymi  świadczącymi o dawnej świetności i wyjątkowości straszy jeszcze na wąskich uliczkach Antiqua. Myślę, że kto przyjedzie tutaj w przyszłości, będzie naprawdę zachwycony panamskim Casco Viejo.
Kolorowe malunki nie zasłonią rudery. Tuk-tuki tu są!
Warto i dziś odwiedzić Casco Viejo, aby podziwiać istniejące zabytki pod okiem wszędobylskiej policji pilnującej dzień i noc tej dzielnicy? A może turystów? Zabytki są już oznaczone brązowymi tabliczkami, podobnie jak w Europie, co ułatwia samodzielne zwiedzanie.
Ludzie mieszkają jeszcze w starych domach
Na obrzeżach starówki część biedoty zostało w swoich rozwalających się domach, ale policja nie pozwala na swobodne chodzenie w tamte miejsca. Gdy się turysta zapędzi w te zaniedbane uliczki, natychmiast jest zawracany i upominany, żeby tam raczej nie chodzić, bo jest niebezpiecznie.
Funkcjonują jeszcze nawet domy drewniane
Oczywiście, że przymusu siłowego nie ma, każdy jest wolnym człowiekiem i jak się ktoś uprze, może sobie iść, gdzie chce, ale na własną odpowiedzialność, bo nawet policja omija tamte miejsca.
Ten dom nie ma już sufitu, a jednak ktoś tam mieszka
Ja się zapędziłam, ale gdy mój wzrok spotkał się ze wzrokiem jednego z mieszkańców tej ulicy, a dwóch następnych wyszło z bramy i zatoczyło za mną łuk, wycofałam się spokojnie, wracając na teren monitorowany. Nie byłam na nich zła, wiem, że biedni ludzie są w desperacji i niewiele mają do stracenia.
Powinni wycofać samochody z Casco Viejo
Życie nie ze wszystkimi obchodzi się równo. Niektórzy biedę i bezradność życiową przejmują w spadku z pokolenia na pokolenie, niektórzy się wybijają dzięki swoim uzdolnieniom i uporowi w działaniu. Różnie w życiu bywa.
Obwoźny sprzedawca panamskich kapeluszy
Nowy Prezydent Panamy obiecuje zniwelować drastyczne różnice ekonomiczne wśród mieszkańców. Istnieje nadzieja, że niektórym z tych biednych rejonów miasta los się polepszy, głównie ludziom młodym, którzy mogą jeszcze w swoim życiu dokonać wiele zmian.
Jeszcze w takich warunkach żyją ludzie w Casco Viejo
Panama się bogaci w szybkim tempie, będzie ją stać na dźwignięcie z biedy tych kilkanaście procent ludności, jeżeli rządzący będą mieli szczerą wolę i ambicję, aby z całą pewnością któregoś dnia ogłosić światu: u nas w Panamie nie ma już biednych ludzi. Każdy żyje na godziwym poziomie. Jedni mają więcej, inni mniej, w zależności od własnej przedsiębiorczości, ale w biedzie nie żyje tu nikt. To by dopiero było!
Odnowiony zabytkowy drewniany dom mieszkalny w Antiqua
Mury miejskie – nazwane Las Bovedas (sklepienia), ciągną się od Klubu Union do Placu Francuskiego. Zbudowane w latach 1744-1746 zostały na tym odcinku wyremontowane w 1983r. 
Blaszani pracownicy i rzemieślnicy

Powstały tu restauracje z widokiem na most Panamericana i groblę Casuaway Amador (czyt. Kozłej Amador).W rejonie murów można zobaczyć blaszane figury przedstawiające rzemieślników różnych zawodów, krawców, fryzjerów, kucharzy.
Widok z Casco Viejo
Plaza Independencia - czyli Plac Niepodległości.(dawniej zwano go Plaza Mayor lub Plaza Catedral). To główny Plac Casco Viejo. 
Plac Niepodległości
Na środku znajduje się charakterystyczna dla miast Ameryki Środkowej altana, a wokół Placu stoją ważne historycznie budynki, Katedra, Palacio Municipial, czyli Pałac Miejski, w którym na IIp znajduje się Muzeum Historii Panamy. Nieopodal stoi odrestaurowany zabytkowy budynek mieszczący obecnie Muzeum Kanału Panamskiego.
Muzeum Historii Panamy
Catedral Metropolitana – Katedra zbudowana w 1796r, łatwo ją zidentyfikować, ponieważ z obu stron zabytkowej, ciężkiej kamiennej budowli stoją białe wieże – dzwonnice. Każda z tych wież ma 36 m wysokości. W 1821r na schodach tej Katedry ogłoszono, że Panama przestała właśnie być hiszpańską kolonią, a w 1903r, że proklamowano niepodległość Panamy, jej odłączenie się od Kolumbii.
Katedra
Canal Museum – Muzeum Kanału Panamskiego. Pierwotnie był to budynek Canal Company, francuskiej firmy budującej Kanał Panamski, następnie budynek przejęło biuro Amerykańskiej Canal Komisji ds. budowy kanału. Od 1912r przez długie lata miała tu swoją siedzibę Poczta Panamska, aż w 1997r postanowiono budynek odremontować i przywrócić kanałowi, tworząc tu jego muzeum. Bardzo dużo różnych miejsc w Casco Viejo ma powiązania z kanałem. Drugie Muzeum Kanału Panamskiego znajduje się w Miraflores.
Muzeum Kanału Panamskiego
Santo Domingo – ruiny kościoła będące najstarszą oryginalną  budowlą Casco Viejo. Bracia Dominikanie zbudowali ten kościół zaraz na początku budowy miasta. W 1756r kościół został zniszczony przez pożar, nie został odbudowany i w takiej formie przetrwał wieki.
Santo Domingo
Pod względem architektonicznym podziwiany jest płaski łuk, który bez wsparcia przetrwał setki lat w nienaruszonym stanie. Upewniło to budowniczych kanału, że nie ma w tym rejonie trzęsień ziemi. Było to dla nich ważne i pocieszające spostrzeżenie. Kościół Santo Domingo jest obecnie rekonstruowany i będzie służył, jako obiekt art. kultury.
Santo Domingo
Plaza Bolivar – Plac i Park Bolivara jednocześnie. Od 1926r stoi tam pomnik Simona Bolivara, generała z Wenezueli, uznanego za wyzwoliciela Ameryki Łacińskiej od dominacji hiszpańskiej. Dlatego stawiają mu pomniki i jego nazwiskiem mianują ulice, parki, skwery we wszystkich państwach, jakie odwiedziłam w Ameryce Środkowej. Taki międzynarodowy bohater.
Plaza Bolivar
Przy Plaza Bolivar znajduje się Hotel Columbia, który został zbudowany w 1937r i długo był uznawany za najlepszy hotel w kraju. Potem również popadł w ruinę, ale został odrestaurowany i teraz bardzo ładnie wygląda. Mieści się w nim Restauracja Casablanca, a na dachu  budynku znajduje się basen.
Hotel Columbia
Z ciekawszych obiektów przy placu Bolivara wymienię jeszcze Teatr Anita Villalaz przy Narodowym Instytucie Kultury (kiedyś mieścił się tam Sąd Najwyższy) i Ambasadę Francji. Po środku Placu stoi obelisk upamiętniający 22 tysiące robotników, pracowników i inżynierów, którzy stracili życie przy budowie Kanału Panamskiego.
Teatr Anita Villalaz
Kościół San Jose – Św. Józefa, to na jego boczne mury wychodziło moje okno pokoju hotelowego. To kościół, z którego ksiądz zdążył wynieść złoty ołtarz i ukryć go przed szalonym Henry Morganem. Ołtarz wykonany jest z drewna mahoniowego i pokryty złotem.

Park obok Teatru Anita Villalaz
Paseo Esteben Huertas – pasaż ciągnie się nabrzeżem wokół cypla Casco Viejo. Dochodzi do Plaza Francia. Bardzo malownicze miejsce. Widać z niego Panama City Bay, Bridge of the Americas i Amador Couseway.
Paseo Esteben Huertas



Indianki z plemienia Kuna mają tam swoje stragany z pamiątkami i wyrobami sztuki ludowej. Same Indianki też są bardzo malownicze. Chodzą w tradycyjnych indiańskich sukienkach, nakryciach głowy i podkolanówkach plecionych z kolorowych sznureczków.

Pasaż Indianek Kuna
To bardzo małe, drobne kobiety, ale jak można zaobserwować,  przedsiębiorcze i chętnie korzystające z technicznych wynalazków zewnętrznego świata (telewizja, telefony komórkowe, laptopy) Bardzo nie lubią być fotografowane przez turystów, co wyraźnie dają do zrozumienia, chociaż bardzo lubią gdy turyści kupują ich wyroby.
Wyroby Indianek
Tym Pasażem spokojnie można przejść pieszo ze starej części miasta do nowej i odwrotnie, bo okazuje się, że pozostawiając z boku zatłoczone ulice i kręcące się w kółko autobusy, jest tam bardzo blisko. Przy okazji można podziwiać obie dzielnice, jakby z zewnątrz i jednocześnie.
Mercado del Mariscos
Mercado del Mariscos – nie sposób ominąć tego miejsca. Łatwo do niego trafić idąc właśnie Promenadą nadmorską z nowej Panamy do starej. Mercado usytuowane jest tuż przy wejściu do Casco Viejo Antiqua.
Ceny w barze świeżych ryb i owoców morza
To barwne miejsce. Mnóstwo rybackich łódek, z których bezpośrednio kupowane są ryby i owoce morza przez kupców, restauratorów i mieszkańców. Wokół prowizoryczne, uliczne restauracje ze stolikami pod  jutowymi płachtami chroniącymi od słońca. Całe mnóstwo stolików.
Amatorzy ryb już je konsumują z apetytem
Na naszych oczach ryby są oprawiane, pieczone, smażone, grillowane, według życzenia. Czynności te obserwowane są również przez wiele oczu kotów i psów, oczekujących na smaczne kąski pożywienia.
Na zapleczu targi między dostawcą, a odbiorcą ryb
Jeśli nie odstraszy nas specyficzny zapach towarzyszący  tak licznie zgromadzonym tu rybom, ich ubojowi i zapach odpadów po oprawieniu ryb oraz resztek po spożyciu, to można tu jakiś czas zostać. Przyglądając się rybakom, kupcom i ludziom, których zawsze tu jest dużo, można zrobić ciekawe spostrzeżenia.
Brama na rybnym targu, obowiązkowo w rybki
3.Amador Couseway- trafiłam tam szukając Ferry, z którego mogłabym popłynąć na Isla Taboga. Otóż cztery wyspy: Naos, Perico, Culebra i Flamenco zostały połączone drogą, zbudowaną w 1913r z kamieni pozyskanych przy budowie kanału (sami widzicie, jakiego tematu w stolicy Panamy się nie dotknie, ma on powiązania  z kanałem). Wówczas była to budowla wojskowa.
Turystyczny autobus na Amador Couseway
Fort Amador, mający za zadanie bronić  wejścia do kanału, znajdował się w Strefie Zona Canal, czyli był pod kontrolą Amerykanów. 
Po jednej stronie morze, a po przeciwnej sklepy i restayracje
Teraz jest to piękna grobla z deptakiem, ścieżkami rowerowymi, sklepami, restauracjami, zawsze chętnie odwiedzana przez mieszkańców Panamy i turystów. Warto się przespacerować tą groblą lub przejechać ją całą wynajętym kilku osobowym pojazdem napędzanym pedałami.
Do Ferry trudno trafić, ale po drodze widoki cudne
Na Isla Naos znajduje się Ferry Calypso, skąd odpływają statki wycieczkowe na Isla Taboga. Trochę trudu wymagało, żeby to ustalić, bo informacje były sprzeczne i mylące, ale ostatecznie znalazłam to miejsce. Trzeba jechać z Albrook (a jakże! Każda podróż zaczyna się i kończy na Albrook), tam wsiąść w metro bus jadący do Amador, skąd jeszcze kawałek drogi trzeba dojść pieszo.
BioMuseo
Najpierw będzie widać bardzo nowoczesną kolorową budowlę BioMuseo, które jeszcze nie działa, ale jest już wyposażone i trwają przy nim ostatnie prace porządkowe. Lada moment zostanie otwarte dla publiczności. Od chwili ujrzenia tej kolorowej budowli trzeba być czujnym, a najlepiej poprosić kierowcę, aby się zatrzymał przy Instytucie Badań Tropikalnych Smithsona.
To już przy Instytucie Smithsona
Ten Instytut już działa długo i kierowcy wiedzą gdzie on jest. Iść tak, jakby się chciało wejść do tego Instytutu, a zaraz potem zobaczy się Ferry Calypso. Ciężka sprawa, żeby dojechać i dojść tam na g.8.30 rano, a tylko wtedy odpływają statki na Taboga w dni powszednie.
Taxi wiedzą, że trudno tu trafić, więc klienci będą
Można oczywiście pojechać tam żółtą taksówką, ale to znacznie zwiększa koszty, ponieważ jest tam daleko. W soboty i niedziele jest dodatkowy kurs statku o 10.30, ale w te dni istnieje ryzyko, że nie dostanie się biletu, bo dużo Panamczyków w weekendy płynie na wyspę.
O tej porze jest tu tylko security  pilnujący obiektu
Ja właśnie na ten kurs zakupiłam bilet (powrotny na g.17.oo, bo to jest ostatni kurs z wyspy. Bilet kosztuje 14 $ w obie strony, (zniżek dla turystów nie ma), ale pojechałam po ten bilet dzień wcześniej metrem do biura Calypso, które mieści się przy Parku Omara.
Stąd będziemy wsiadać na statek
Trzeba wysiąść na stacji Metra „Fernandez Cordoba”, jeden przystanek za „Via Argentyna” i iść do Parku Omara. Tam, naprzeciw ogrodzenia parku znajduje się biuro Calypso. Patrzyć w górę, bo bardzo wysoko ustawiono na słupie tablicę z logo Biura Calypso.
Stoi tablica na słupie, Calypso Queen
Tak tu właśnie się wszystkiego szuka, gdy brak tablic z nazwami ulic, brak mapek miasta i nie ma biura informacji turystycznej. Niech nikogo nie zniechęci, gdy zobaczy biuro Calypso zamknięte na kraty.
Wejście do biura Calypso. Zamykają za mną drzwi i kraty
Trzeba zadzwonić i pani otworzy drzwi, potem kraty i nas wpuści do środka, sprzeda bilet, a następnie znowu za nami wszystko pozamyka na kraty i kłódki. Tak tu po prostu jest.
Mimo deszczu, dziecięca publika dopisała
Przy okazji warto zwiedzić Park Omara. Gdy ja tam byłam, w parku obchodzono Dzień Dziecka, było mnóstwo atrakcji dla dzieci, chociaż od rana padał deszcz. Nikt się tutaj deszczem nie przejmuje, park był pełen ludzi i dzieci. Wiadomo, że kiedyś ten deszcz musi ustać. Od południa znowu świeciło słońce i wszyscy się świetnie bawili do wieczora.
Dzieci w Parku Omara
CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz