Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Obrazki z Boquete


Isabelle, mieszkanka Boquete. Jaj matka pochodziła z Polski.
Uwielbiam te chwile, kiedy zmęczona do granic wytrzymałości chodzeniem po górach Boquete, doczłapuję się wreszcie do domu, otwieram drzwi pokoju, a tu czyściutko, świeżutko, milutko i wygodnie, a w oknie widok na szczyt góry majaczący we mgle.
Następne Cabinas Hotel w budowie
Najpierw biorę ręcznik i idę pod prysznic zmyć z siebie zmęczenie i kurz wędrowca, gdybym bowiem chociaż na chwilę usiadła lub  położyła się na chwilę odpoczynku, już bym się nie podniosła i taka nieświeża zaległabym na tym swoim komfortowym, trzyosobowym łóżku na kilka następnych godzin.
Pomarańcze rosnące przy drodze
Po orzeźwiającym prysznicu, włączam TV na National Geographic (bo nie mam tu radia PIN, ani trójki), biorę laptop, schłodzone w lodówce piwko i miseczkę płatków kukurydzianych na przegryzkę i z tym wszystkim moszczę się na  swoim   bardzo wygodnym łożu. Kto zna coś przyjemniejszego na zakończenie intensywnie spędzonego dnia?
Czasami tutaj również wpadam na kawę
Boquete , takie niby małe miasteczko, a co rusz zaskakuje czymś nowym i nie pozwoli się nudzić. Idę sobie w jedną czy inną stronę na spacerek, wydawałoby się, że miasto się już skończyło i nic oprócz drogi i gór po obu stronach nie zobaczę, a tu nagle Mirador!, widoki jak z bajki. 
Ptak szybujący nad doliną
Niektórzy ludzie o tym wiedzą i specjalnie przyjeżdżają samochodami w takie miejsca, aby popatrzeć, nasycić wzrok pięknem natury, uwiecznić na zdjęciu. 
Miasto zostało już za mną, ale jest tu ścieżka dla piechurów.
Chociaż na zdjęciach tego piękna już się tak nie czuje każdym zmysłem, jak w Realu. Liście nie drgają na wietrze, nie słychać śpiewu i gwizdów ptaków. Piękno na zdjęciach pozbawione jest zapachu i świeżości, ale i tak widać na nich, że jest ślicznie.
Brama jest otwarta, więc weszłam
Codziennie, zupełnie niespodziewanie odkrywam coś nowego w Boquete i nadziwić się nie mogę, że tyle ukrytych atrakcji mieści w sobie to miasteczko, nic nikomu nie mówiąc, ani nie pokazując na mapce.
Znalazłam się w zamkniętym przed ludźmi mieście
Wczoraj na przykład, skręciłam w boczną uliczkę, kilkadziesiąt metrów za swoim Music Hostel, nie dochodząc do centrum miasta. Boczna uliczka się skończyła, ale droga szła dalej w górę, wśród lasów. Pomyślałam sobie, że pójdę jeszcze wyżej, może gdy się odwrócę, zobaczę z góry miasto, co zawsze stanowi malowniczy widok.
Potoczki, mostki
Idę, idę, żywego ducha wokół nie ma, myślę sobie, trzeba wracać, bo może tu być niebezpiecznie, aż tu nagle brama zielona przede mną. Była otwarta, więc weszłam i stanęłam jak wryta. Całe osiedle ludzkie, jak na dłoni! 
Większość posesji nieogrodzona, stanowiąca wspólnotę bogatych ludzi
Ale nie takie, jakie zwykliśmy oglądać , czyli żadnych tam jednakowych domów pod sznurek ustawionych przy chodniku, uliczek i takich tam. 
Jeśli ogrodzenie, to fantazyjne
Posiadłości luźno pobudowane na rozległym, pagórkowatym terenie, drogi między nimi wyasfaltowane, nieregularnie rozchodzące się w różne strony, gdzie stoją domy, ale wszystkie wiodące od zielonej bramy, która oddziela to odrębne miasteczko od świata zewnętrznego.
Z każdego punktu widok na góry
Żadnych chodników, sklepików, kiosków, punktów usługowych ani biur.  Mieszkańcy cicho i powoli podjeżdżają do swoich domów samochodami, ustawiając je na własnym podjeździe. Każdy dom zbudowany w innym stylu, według gustu właściciela. Oczywiście wszystko tonie w zieleni i kwiatach. Przy domach nie ma płotów.
Architektura różna, według upodobań właścicieli
Z każdego domu roztacza się piękny widok na góry. Wokół niesamowita cisza. Nie płaczą małe, ani nie wrzeszczą większe, bawiące się dzieci, nie szczekają psy. Tylko słychać pogwizdywania ptaków i szum wody w strumieniu. I kto by pomyślał, że jest takie miejsce w Boquete, ukryte wysoko w lesie? Takie miasto, w mieście?
Uroczy domek w starym stylu
Jako, że nie szczekały i nie goniły mnie psy, weszłam i obeszłam to osiedle od wewnątrz, wracając, już z daleka zobaczyłam, że brama jest zamknięta. No, to mam problem, pomyślałam. Mieszkańcy otwierają bramę pilotem, będę musiała zapukać do cudzych drzwi z prośbą. 
Bramę zamknięto. Będzie problem z wyjściem?
Na szczęście nie musiałam, bo z jednego z domów wyszła kobieta  i zdążała do miasta. Być może to pani sprzątająca lub opiekunka do dziecka została zwolniona z obowiązku przez pracodawców, którzy wrócili z pracy. Dogoniłam ją, żeby mi się za nią brama nie zatrzasnęła i razem wyszłyśmy z osiedla na neutralny teren. Uff!
Na trasie do Cafe Kotowa, ogromny baner o zaginionych Holenderkach
Innym razem poszłam również za miasto, ale przeszłam je całe wzdłuż i szłam dalej wijącą się szosą pośród gór i lasów. Kiedy już chciałam zawracać, mijała mnie młoda turystyczna dziewczyna i zapytała, czy dobrze idzie do Cafe Kotowa? Nie wiem, odpowiedziałam, jestem tu pierwszy raz. 
Ta dziewczyna zaprowadziła mnie do Cafe Kotowa
Ona poszła dalej, a ja za nią. Skoro ktoś wie, gdzie idzie i szuka tego swojego konkretnego celu, to znaczy, że coś na ten temat musi wiedzieć, w każdym razie więcej, niż ja. Trzeba korzystać z cudzej wiedzy, jak nie posiada się swojej. I rzeczywiście. 
Twórczość artystyczna na tkwiącym w ziemi pniu drzewa
Dziewczyna bezbłędnie zaprowadziła mnie do słynnej kawiarni, która po jakimś czasie, znienacka na tej niby pustej górskiej drodze nam się ukazała. Niesamowita sprawa. Cafe Kotowa w takim miejscu. A jaki taras widokowy!
Naturalna dekoracja bramy
Ona wiedziała, że idzie dobrze, ale zdawało jej się, że już za długo idzie tą drogą bez skutku, chociaż zmylić dróg nie mogła, bo po prostu innej drogi tu nie ma. Z jednej strony ściana wysokich gór porośniętych lasem, a drugiej, głęboki wąwóz gęstego lasu i miasto w dole małe, jakby z klocków lego ułożone.
Chyba niefortunny wybór miejsca na śmietniki, chociaż ekologiczne
Tak właśnie w Boquete poukrywane są różne atrakcyjne miejsca, ale kto ma ochotę je odwiedzić, to trafi jakimś tam sposobem Albo mając dobre informacje, bo jak zna  języki, to się dogada, bądź przez przypadek. Ja trafiłam tam przez przypadek.
Widok na miasto Boquete
Słowo „Kotowa” pochodzi od tutejszych dawnych Indian, zamieszkujących te tereny. Tłumaczenie słowa nie jest jednoznaczne. Jedni mówią, że oznacza ono niebo, inni, że wzgórze, górę. Przyjmuję, że znaczy coś wysokiego, sięgające nieba i ok. Plantacje kawy z reguły zakładane są na górzystych terenach.
Taras widokowy przy Cafe Kotowa
Plantację kawy Kotowa założył Kanadyjczyk Aleksander Dunkan Macintyre w 1925r W rodzinnych opowieściach mówi się, że w 1918r Aleksander przeczytał artykuł w gazecie o Boquete, miasteczku położonym gdzieś daleko, w Panamie i od tej chwili nie mógł już przestać myśleć o tym miejscu.
Z przeciwnej strony, widok na szosę
Przyjechał do Boquete, które go od pierwszej chwili oczarowało i postanowił tu się osiedlić. W 1925r wrócił tu na stałe, w tym samym roku ożenił się z Angelą Roses i założył plantację. Założył rodzinę i plantację jednocześnie. Zakotwiczył się.
Znajoma z szosy już przy kawce pracuje na laptopie
Plantacja kawy Kotowa znajduje się w regionie El Salto w Boquete, bardzo wysoko w górach, niektóre jej obszary dochodzą do 1750 n.p.m. Panuje tam wyjątkowy mikroklimat, spotykają się bowiem w tym miejscu  deszcze znad Pacyfiku, z tymi z nad Atlantyku. Temperatura maksymalna osiąga wielkość 22 oC, a minimalna 13oC. 
Załoga Cafe Kotowa
Kawa lubi takie warunki. Firmą Kotowa zarządzają obecnie spadkobiercy Aleksandra. Uprawiają kawę Geisha i Caturra o posmaku czekolady i lekko owocowej nucie.
Wybór kaw firmy Kotowa
Zamówiłam kawę marki Kotowa, która smakowała mi wybornie i zjadłam tartę z masą ananasową. Zakupiłam również paczkę kawy do domu, bo niebawem skończy mi się ta kupiona w Cafe Ruiz (też świetna plantacja i pyszna kawa).
Widok na góry z tarasu Cafe Kotowa
To już trzeci gatunek kawy, jaki tu w Central Ameryce testuję. Postanowiłam bowiem spróbować kawy z różnych okolicznych plantacji, skoro już jestem w miejscu słynącym z uprawy najlepszej kawy na Świecie. 
Obok Cafe pobudowano kapliczkę z kamienia
Na razie trudno mi ocenić, która jest lepsza. W końcu nie jestem fachowcem, tylko konsumentem - smakoszem. Wszystkie smakują mi wyjątkowo dobrze, chociaż zauważam pewne różnice w smaku.
Główny budynek, to Informacja Turystyczna,Cafe jest przy nim
Pewnego dnia skręciłam za mostem w lewo i doszłam do Expo Orchidea. Było już późno, więc wróciłam do hotelu, ale poszłam tam któregoś dnia przed południem i zwiedziłam cały ten duży obszar uprawy kwiatów.
Wnętrze Informacji Turystycznej
Latem odbywa się tam Expo, wystawa połączona ze sprzedażą sadzonek. Wtedy to jest duży ruch ludności w Boquete! Wielkie święto, wydarzenie roku w mieście! 
Ryby w strumieniu na terenie Expo
Na terenie Expo mają swoje stoiska różne firmy ogrodnicze, czynne są kawiarnie, butiki, stoiska z pamiątkami, z jedzeniem i piciem. Jest muzyka i różne inne atrakcje dla gości.
W ogrodach Expo Orchidea
Jednocześnie odbywają się konferencje i odczyty na temat hodowli kwiatów i osiągnięć w tej dziedzinie w Ameryce Środkowej i na świecie. 
Miejsca rekreacyjne w ogrodach
Obecnie, poza sezonem, czynne jest tylko jedno stoisko z sadzonkami dla zaopatrzenia tutejszych mieszkańców miasta.
Na terenie Expo Orchidea
Jak już wspominałam, domy tutaj toną w zieleni, ale mieszkańcy ciągle jeszcze coś dosadzają, uzupełniają. Bardzo kochają kwiaty i wszelką roślinność.
Znak rozpoznawczy Expo. Prawie każdy turysta to fotografuje
Teren cały czas jest dozorowany i trwają bieżące prace ogrodnicze i  remontowe. Wiadomo, gdy kończy się impreza, zaczynają się przygotowania do następnej. 
Twórczość ludowa w ogrodach Expo
Ale ogród za dnia można zwiedzać za darmo i nie tylko ja jedna spędziłam tam kilka godzin tego dnia. Turyści lubią to miejsce, również poza sezonem. 
Sadzonki kwiatów
Gdy odbywa się Expo, za wejście trzeba płacić, ale niewiele.
To ja, przy murku
W powrotnej drodze weszłam do fryzjera ściąć włosy. Zapłaciłam 3 $. W Boquete są ulice fachowców. Jak jest krawiec, to jeden przy drugim, dosłownie. 
Expo Orchidea odbywało się w kwietniu. Trochę się spóźniłam.
Odbierając swoje rzeczy po dokonanych przez krawca poprawkach, pomyliłam drzwi i weszłam do innego, obok! 
Widok nad supermarketem
Inna ulica mieści z kolei zakłady fryzjerskie, też jeden przy drugim. Damskie i męskie, ale wszystkie obok siebie. Mam bardzo gęste włosy i jak nie zetnę ich na „zapałkę”, to grzeją mnie, jak wełniana czapka. W tym klimacie to koszmar.
Sprzedaż świeżych owoców i warzyw bezpośrednio od rolnika
Tutaj kobiety noszą długie włosy. Żadnej nie widziałam z krótkimi. U fryzjerki miałam okazję zobaczyć, że kobiety przychodzą tam, aby im głowę umyto, a następnie wyprostowano włosy takim urządzeniem na prąd, podobnym do stosowanych u nas dawniej lokówek. Łapie się pasmo włosów w to gorące urządzenie i wolno ściąga ku dołowi. Włosy się wtedy prostują. 
Obróbka towaru na samochodzie. Mięska nie kupiłam.
U nas kiedyś, zawijali pasmo włosów na takim rozgrzanym urządzeniu i włosy zakręcały się w lok. Kobiety zawsze wymyślą jakieś sztuczki, aby ładnie i  modnie wyglądać, a moda ciągle się zmienia, chociaż często powraca. Tutaj żadnych ekscesów w salonie fryzjerskim nie zaobserwowałam. Żadnego ścinania, modelowania, ani farbowania. Włosy mają być czarne, długie i proste.
Moja droga do domu. Zaraz za zakrętem jest mój hotel.
O tej ostrożności w zapędzaniu się samotnie w odległe od miasta tereny, to ja nie bez kozery. Otóż rozdają w Boquete ulotkę przygotowaną specjalnie dla turystów, w pięciu językach: hiszpańskim, angielskim, niemieckim, holenderskim i francuskim. Najwięcej bowiem turystów odwiedzających Boquete, mówi tymi językami.
Ulotka ostrzegająca turystów, krążąca po Boquete
Ulotkę rozkłada się, jak harmonijkę, żeby odszukać język, w jakim się chce przeczytać. Jak widać na zdjęciu, jedna szpalta poświęcona jest ludziom, którzy bez wieści zaginęli w Boquete. Jest Kris i Lisanne, ale okazuje się, że w 2009r zaginął tu również mężczyzna, Alex Humphrey i do dnia dzisiejszego go nie odnaleziono.
Tak idzie do nas burza
Ulotka nosi tytuł "Zapraszamy do naszej społeczności w Boquete" i na wstępie wyjaśnia, że społeczność tego miasta chce, aby przybywający turyści cieszyli się pobytem tutaj, a przede wszystkim byli bezpieczni i opuszczali Boquete z dobrymi wspomnieniami. Pod ulotką nie ma podpisu autora, ponieważ to ulotka od całej społeczności miasta Boquete, do wszystkich turystów odwiedzających ich miasto.
Ładny? o samochodach, to trzeba osobny post napisać
Podają kilka kluczowych zaleceń bezpieczeństwa, które tu przytoczę, bo każdy turysta i podróżnik, nie tylko podróżujący do Boquete i Panamy, powinien do takich zaleceń się dostosować, jeśli mu życie miłe.
To nie gruszki, lecz avocado!
Tak więc: 
1) Jeśli idziesz na wycieczkę indywidualną, zostaw informację na piśmie o planowanej trasie wyznaczonej osobie w swojej bazie ( hotelu)
2) Zostaw informację o swoich planach w swoim pokoju, w miejscu, aby łatwo ją było znaleźć.
3) Zawsze powiadamiaj wybraną osobę w bazie o wszelkich zmianach w swoich planach.
4) Nigdy nie wędruj samotnie lub bez renomowanego przewodnika. Mamy kilka doświadczonych przewodników, którzy pokażą ci najlepsze szlaki, zapierające dech w piersiach widoki, przyrodę i egzotyczne ptaki.
5) Zachowaj przy sobie komórkę. Zostaw swój numer telefonu u wybranej osoby w bazie lub znajomego rezydenta w Boquete. Sygnał telefonu komórkowego zmniejsza się wraz z odległością, a w pewnych momentach zanika. Zachowaj numery kluczowych kontaktów: swojego hotelu, policji w Boquete, wybranej osoby, renomowanych taksówkarzy i przewodników.
6) Zawsze bierz z sobą identyfikator lub dokument z danymi o sobie, gwizdek, zapałki lub zapalniczkę, latarkę, dużo wody i żywność.
7) Noś na sobie niektóre rzeczy kolorowe, to ułatwienie dla ratowników, aby cię zobaczyli.
8) Noś przy sobie ubrania na nagłą zmianę pogody. Burze i deszcze przychodzą nagle, rzeki przybierają bez ostrzeżenia, szczególnie drastycznie, w nocy.
9) Nie przyjmuj (w czasie wędrówki) propozycji podwiezienia od nieznanych osób, ani od nikogo, kto nie został rekomendowany w Boquete, jako rzetelny mieszkaniec, rezydent.
Polski akcent w Boquete
Ja osobiście zawsze stosuję kilka form zabezpieczenia, powiadamiając właścicieli hotelu, gdy wyruszam na dłuższą wycieczkę, połączoną z noclegiem poza hotelem, noszę na szyi identyfikator (stąd mam częste pytania, czy pracuję w instytucji militarnej?
Czas na kawkę musi zawsze się znaleźć
bo on jest taki, jaki noszą Amerykanie w wojsku),mam zawsze przy sobie gwizdek o bardzo głośnym dźwięku (jako zawieszkę do klucza od pokoju, żeby nie zapomnieć go z sobą zabrać), pudełko zapałek, latarkę czołówkę, jakąś kanapkę i dużą butelkę wody.
Wiszące kwietniki. Bardzo oryginalne.
O jak głośnym dźwięku jest mój gwizdek, wie moja córka Oliwia, której zademonstrowałam, gdy przyjechała do mnie do Meksyku, to o mało nie padła na ziemię. No i o to chodzi, aby napastnik cofnął się z wrażenia , dając mi chwilę czasu na ucieczkę i robienie nadal wiele hałasu na drodze. Jest szansa, że da sobie spokój.
Wyroby artystów Boquete
Noszę się kolorowo, nie przyjmuję propozycji podwiezienia na pustej szosie, a gdy zbyt długo jest ona pusta, zawracam z drogi. Nie mam komórki, więc nie spisuję numerów telefonów. Na dłuższe wycieczki wolę iść z grupą i przewodnikiem, jeśli nie mam takiej możliwości, rezygnuję uznając, że świat mi się nie zawali, jeśli czegoś nie zobaczę. Ważne jest moje życie, zdrowie, samo podróżowanie i dobre samopoczucie.
Ulica wiodąca na Expo Orchidea
W moim podręcznym plecaczku, z którym chodzę na co dzień, noszę dodatkowo apteczkę-minimum (węgiel, plastry na skaleczenia, bandaż, tabletki pzeciwbólowe, żel odkażający). Kilka razy już z nich korzystałam, szczególnie z żelu do odkażenia dłoni, gdy na trasie chciałam coś z jedzenia wziąć do ręki i z plastrów.
Warto przysiąść i wpatrzyć się w taki krajobraz
No, i jestem z siebie dumna, że sama osobiście przetłumaczyłam tą ulotkę z języka angielskiego, czasami tylko, w kwestii pojedynczych słów korzystając z translate! Ciekawość i obawy o własne bezpieczeństwo tak mnie zmobilizowały.
Kwiaty na drodze












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz