Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

wtorek, 17 czerwca 2014

BCP Teatr w Boquete

Widok na BCP Teatr z mostu

Kupiłam bilet na koncert „Yella i Edgar” na niedzielę, na godzinę 14.oo. Koncerty tych artystów odbywały się już w piątek i sobotę, ale wieczorem o g.19.oo. To dla mnie za późno, bo wracałabym sama do hotelu ok. g.23.oo. 
Zejście z ulicy do BCP Teatr
Po apelu społeczności Boquete skierowanym do turystów, jestem jeszcze ostrożniejsza, niż dotychczas. Bilet kupiłam już kilka dni temu od samej artystki Yelli Werder, która promowała koncert na święcie owoców i warzyw pochodzących z organicznych upraw prywatnych gospodarstw Boquete.  
Wejście do  teatru
Święto ogrodników odbywało się na terenie należącym do BCP Teatr, na dziedzińcu, jak również wewnątrz budynku i powiązane było z promocją miasta, teatru i miejscowych artystów w różnych dziedzinach sztuki.
Yella Werder we własnej osobie
BCP Teatr w Boquete, stworzony przez imigrantów, żyje intensywnie przez cały czas, służąc mieszkańcom i gościom nie tylko poprzez wystawiane tu sztuki i koncerty, ale organizowane są tu również inne imprezy, wystawy i spotkania. Raz w miesiącu odbywają się na tej sali zebrania społeczności BCP, które są otwarte dla wszystkich zainteresowanych mieszkańców miasteczka.
W holu teatru
Na te zebrania ludzie przychodzą z różnymi problemami, które wspólnie rozwiązują lub z pomysłami, projektami dla miasta, które wspólnie rozpatrują, a gdy zostaną przez społeczność zaakceptowane, kierowane są do właściwych urzędów jeśli sprawa tego wymaga, lub sami zajmują się ich wykonaniem.
Przed koncertem lampka wina
W Internecie i free gazetce wychodzącej w Boquete, przedstawiany jest plan na każdy następny tydzień, co w teatrze będzie się odbywało każdego dnia i o której godzinie. Jestem pozytywnie zadziwiona silną więzią społeczności Boquete i prężną działalnością w dziedzinie kultury i w innych dziedzinach życia miasteczka.
Społeczność Boquete zajmuje miejsca
Chcieli mieć teatr, to nie czekali na działania władz, nie wykłócali się w urzędach, tylko się zorganizowali i sami go sobie zbudowali. Teatr został otwarty we wrześniu 2009r. Powstał z myślą, aby tworzyć i przedstawiać sztuki, dawać koncerty, gościć wystawy, organizować spotkania z ciekawymi ludźmi i spotkania wspólnotowe.
Od lewej:Alan Saldana, Yella Werder, Edgar Vargas
Ogólnie rzecz biorąc, teatr ma promować miasto poprzez każdego rodzaju sztukę artystyczną i wzmacniać poczucie wspólnoty mieszkańców, tych dawnych z tymi przybyłymi i nadal osiedlającymi się w tym uroczym miasteczku.
Edgar solo daje popis gitarowy, sala szaleje
Na pamiątkowej tablicy umieszczonej wewnątrz budynku, dziękują imiennie wszystkim, którzy budowę teatru wsparli datkami pieniężnymi, darami lub własną pracą. Budynek i teren należący do teatru udostępniają innym organizatorom różnych przedsięwzięć. Myślę, że po to, aby zarobić na bieżące utrzymanie budynku i ogrodu.
Teraz szaleje Yella. Zdjęcia źle wychodzą, bo sala ma wystrój czarny.
Oficjalna nazwa, to BCP Teatr w Boquete , czyli Boquete Communite Players, w dosłownym tłumaczeniu - Wspólnotowi Aktorzy (Artyści?) Boquete.
Od lewej: Eduardo Vanegas, Alan Saldana, Yella Werder
W niedzielę wystroiłam się w sukienkę, bo miejsce i wydarzenie tego wymagało i poszłam do BCP Teatru. W mieście spotkałam Haydde, więc poprosiłam ją, aby wybrała ze mną pieniądze z bankomatu, ponieważ jeszcze w Boquete nie robiłam tego i boję się, aby automat nie połknął mi karty. Miałabym problem.
Przerwa w koncercie. Na pierwszym planie Ian
Haydde to naprawdę bardzo uczynna osoba, zawróciła do centrum miasta, aby wyświadczyć mi tą przysługę. W National Bank bankomat nie chciał przyjąć karty, widocznie był uszkodzony. Na szczęście tuż obok stoi Global Bank, gdzie z powodzeniem dokonałyśmy transakcji.
Spojrzenie na hol teatru z zewnątrz
Z bankami w Boquete, zupełnie tak samo, jak z krawcami i fryzjerami. Jak już są, to gromadą, wszystkie obok siebie. Tym razem było to dla mnie korzystne. Byłoby mi głupio, gdybym ciągała Haydde po całym mieście za bankomatem. Bardzo jej podziękowałam i Haydde poszła do hotelu, a ja do teatru. Zdążyła mnie jeszcze pochwalić, że korzystam w ich mieście z imprez kulturalnych.
Wszyscy się tu znają
W teatrze było gwarno i wesoło, a to z tej przyczyny, że większość gości już przybyła, a że wszyscy tu się znają i goście i artyści, każdy z każdym się witał, rozdawał całuski i uściski. Bufet działał na pełnych obrotach, głównie ludzie delektowali się lampką wina, co ja również uczyniłam. Wybór win był imponujący.
Na dziedzińcu wewnętrznym teatru
Przez cały czas trwania koncertu ludzie byli wyluzowani, piszczeli, klaskali do rytmu i razem z Yella śpiewali refreny piosenek. Swojacy! Taka luźna atmosfera szybko się udziela, więc śpiewałam razem z nimi, bo Yella dała na początek repertuar znanych na całym świecie przebojów amerykańskich z lat 60-tych. A może to wino tak na mnie podziałało? W każdym razie bawiłam się tu świetnie, wspólnie ze  zintegrowaną społecznością Boquete!
Zespół muzyczny z Boquete
Zespół towarzyszący Yella Werder, to: Edgar Vargas, mistrz gitary elektrycznej, Eduardo Vanegas, basista, Alan Saldana, światowej klasy perkusista (również śpiewa) oraz Rhody Edwards, lokalny klawiszowiec, jak go określają. Klawiszowiec pełnił również rolę konferansjera.
Yella rozmawia z Rhody,m, konferasjerem - klawiszowcem
Edgar Vargas tytuł mistrza gitary uzyskał kilka tygodni temu, w maju, gdy wziął udział w konkursie gitarzystów w stolicy Panamy. Startowało 18 gitarzystów z całego kraju. Edgar jak burza przeszedł wszystkie etapy konkursu i zajął pierwsze miejsce, zostawiając wszystkich gitarzystów za sobą.
Edgar Vargas po prawej
A nie miał łatwo, ponieważ poprzedniego dnia grał do późnego wieczora w teatrze w Cabaret Show BCP, po występie wsiadł w nocny autobus i pojechał do Panama City. Autobus do David jedzie 40 minut, tam trzeba się przesiąść w autobus do Panama City (462 km), który jedzie ponad 6 godzin. Edgar dał radę.
Przy mikrofonie Alan Saldana
O g.13.oo zaczął się konkurs. Edgar wygrał konkurs, po czym wsiadł tym razem już w samolot do David, żeby na czas wrócić, bo znowu grał z zespołem w koncercie w Boquete. Mocny gość!
Śpiewa syn Edgara, Ian Vargas
W Internecie, na stronie news Boquete ukazał się taki wpis: „Edgar powoduje, że wszystkie panie w Boquete, w wieku od 18 do 80 lat mdleją na jego koncertach” Rzeczywiście, na dzisiejszym koncercie dostawał ogromne owacje, w zamian posyłał w kierunku sali zniewalające uśmiechy i panie piszczały z uciechy. Na szczęście nikt nie zemdlał, a wręcz przeciwnie, energia rozpierała nawet old widownię.
Syn Ian i ojciec Edgar Vargasowie
Yella również trochę faworyzowała Edgara. Śpiewając, zwracała się często w jego stronę, jakby słowa piosenki kierowane były do niego osobiście. Edgar Vargas tym swoim czarującym uśmiechem reagował na jej adorację.
Ludzie zaczęli opuszczać miejsca i szli tańczyć przed sceną
To powodowało, że sala znowu szalała, wszak wszyscy tu byli wyluzowani, zaprzyjaźnieni i spoufaleni. Nawet jakieś okrzyki szły z pierwszych rzędów do Edgara. Oczywiście, pozytywne. Można się zestresować z tak ogromnej popularności i miłości wśród swoich fanów.
"Lista przebojów dla old boyów"
Moim zdaniem, ten koncert był pod niepisanym tytułem. „Wszyscy kochamy Edgara Vargas” jednym słowem stał się on gwiazdą wieczoru. Może za to I miejsce w konkursie? Ale trzeba oddać prawdę, że grał na tej swojej gitarze wirtuozersko.
Niektórzy tańczyli między krzesłami
Yella Werder nie pozostawała w tyle. Widownia nagradzała ją już w trakcie śpiewania. Jedne jej piosenki były ogniste, z przytupem, jak w saloonie kowboyskim, inne spokojne, melancholijne, uczuciowe. Dała nam trochę jazzu, soulu, co uspokoiło nieco rozgrzaną salę i wprowadziło w nastrój rozmarzenia
Wszyscy świetnie się bawili
Po przerwie zapowiedziano występ syna Edgara, Iana Vergas. Młody chłopiec. Widziałam go w kuluarach na przerwie i nawet przebiegła mi myśl: to dzieci też przychodzą na takie koncerty? A okazało się, że to początkujący artysta. Jego wiek oceniam na 12 - 15 lat, ale mogę się mylić. Wszyscy w tym rejonie świata wyglądają na młodszych, niż są w istocie. Pierwszego dnia w Music Hostel myślałam, że Ana Lucija jest córką Haydde, a jest jej wnuczką! Haydde naprawdę nie wygląda na babcię, absolutnie!
Wyluzowana społeczność Boquete na koncercie
Ian śpiewał ładnie i miał niezły repertuar, ale nie wiadomo, czy po mutacji głosu będzie również taki dobry. Życzę mu oczywiście, jak najlepiej. Gdy Edgar patrzył na swojego śpiewającego syna, uśmiech jego był równie zagadkowy, co aprobujący, ciepły, jak potrafi być uśmiech dumnego ojca z dokonań syna. Szczęśliwi ludzie żyją w tej Panamie.
Koniec koncertu, ale nikomu nie spieszy się dowyjścia
Dwie piosenki zaśpiewał perkusista, Alan Saldana, a na koniec znowu śpiewała Yella Werder, a cała sala razem z nią. Mało tego, zaczęli opuszczać swoje krzesła i tańczyli przed sceną i w przejściu między rzędami. To był świetny, wspólny koncert zaprzyjaźnionych z sobą ludzi. Bardzo lubię takie klimaty.
Ludzie podchodzą do muzyków, dziękują, robią zdjęcia
Sala nie była duża, bo to taki kameralny teatr. Policzyłam, było 7 rzędów po 8 krzeseł i po drugiej stronie tak samo, czyli razem 112 miejsc siedzących. Kilka młodych osób siedziało na czerwonym dywanie w przejściu.
Będą jeszcze pogaduszki w holu
Koncert miał wzięcie, biorąc pod uwagę, że to był już trzeci dzień występów, a miasteczko Boquete małe, turystów tyle, co na lekarstwo, bo po sezonie, więc to jest sukces artystów. Yella śpiewała po angielsku, a Alan i Ian po hiszpańsku.
Panie barmanki jeszcze pracują
Na Sali nie widziałam wcale turystów. Rodowitych Panamian też było niewiele, chociaż dali się zauważyć.. Najwięcej było jednak rezydentów, mieszkańców przybyłych do Boquete z innych krajów. Z kilkoma, z którymi rozmawiałam, to pochodzili z Kanady i Stanów Zjednoczonych.
Doszły nowe obrazy na ścianie w teatrze
Nic dziwnego, że w takim gronie samych znajomków, zostałam zauważona. To, że jestem turystką było widać już z daleka, po stroju. Wystroiłam się w ładną sukienkę, bo jedną taką zabrałam ze sobą na wszelki wypadek, ale na nogach miałam tenisówki!
Ta pani też w tenisówkach? to chyba również turystka
To charakterystyczny zestaw stroju wizytowego u turystów i podróżników, bo nikt przecież na wyprawę po świecie nie targa ze sobą szpilek. W czasie przerwy ludzie podchodzili do mnie, pytali skąd jestem i pozytywnie reagowali na moją narodowość.
Strasznie ociągają się z wyjściem. Na stole ulotki o Kris i Lsanne.
Wszyscy zresztą byli bardzo mili i uprzejmi. Yella pamiętała mnie z pierwszego naszego spotkania i mówiła ludziom, że jestem Sofija i przyjechałam tu z Polski. Staliśmy w małej grupce z kieliszkami wina w ręku. Kierowali do nie same przyjemne słowa i mówili, że cieszy ich, że przyszłam do ich teatru.
Artystka Yella Werder i podróżniczka Zosia Małecka
Powiedziałam, że żałuję, iż nie mówię dobrze po angielsku, ale muzykę odbieram uchem, umysłem i sercem, więc na takim pięknym koncercie brak języka mi nie przeszkadza. Mówiąc to, pokazywałam jednocześnie na uszy, głowę i serce, żeby dokładnie  zrozumieli o co mi chodzi i dostałam brawa za te słowa. 
Jeszcze ostatnie pożegnania na zewnątrz
W taki oto sposób udzieliłam się kulturalnie w mieście Boquete i na cztery godziny połączyłam się ze społecznością tutejszych imigrantów, którzy tworzą kulturę w małym górskim panamskim miasteczku. Bardzo przyjemna niedziela.
Samochody kolumną opuszczają parking teatru



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz