Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

środa, 21 maja 2014

Życie na Bocas


Na karaibskich wyspach żyje się wolno, ale z przyjemnością. Nie spiesząc się w zwiedzaniu atrakcji turystycznych, smakuję tutejsze życie, poddając się nastrojowi i przyjmując  tutejsze, akceptujące nastawienie do życia.
Bar Przekąskowy
W nocy zatrzęsła się Ziemia. Dosyć długo siedziałam na łóżku przy komputerze, segregując zrobione w ostatnim czasie zdjęcia, żeby niepotrzebne wyrzucić i zrobić miejsce na następne, gdy raptem zatrzęsła się Ziemia. Spojrzałam na zegarek. Była godzina 1.42 w nocy, z poniedziałku na wtorek 11 maja 2014r. 
Uczennica
Gdy pierwszy raz zakołysałam się z łóżkiem, nie pojęłam, w czym rzecz. Gdy drugi raz łóżko zaczęło wraz ze mną płynąć, jak łódź na fali, wyskoczyłam z niego jak oparzona! Co jest? zapytałam głośno nie wiadomo kogo. Nie było to przyjemne uczucie. Na szczęście trzeciego kołysania nie było.
Jedna z bocznych uliczek w centrum
Ale znam już uczucie, jak to jest, gdy kołysze się łóżko, a podłoga jeździ pod stopami. Gdy już zrozumiałam, że to Ziemia się trzęsie, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, to gdzie się schować. Nie było takiego miejsca. 
Kobieta rdzenna
Na filmach pokazują, że najlepiej w takiej sytuacji wejść pod stół. W moim pokoju mam tylko mały okrągły stolik, pod który w najlepszym wypadku zmieści się jedynie moja głowa, więc odpada. Może pod łóżko? Zbadałam sprawę.
Nie mówię, nie słyszę, nie widzę.
Zmieściłabym się całą, ale jak łóżko się rozpadnie, to mnie przygniecie, a jest solidne. W garderobie mam taką porządną półkę na walizki i pod tą półkę w kucki się mieszczę. Uznałam, że to będzie dobra kryjówka w razie powtórzenia się sytuacji. Po ustaleniu sposobu ratunku, spokojnie ułożyłam się do snu.
Piękny drewniany dom
W mieście Bocas na Isla Colon, gdzie mieszkam, bardzo gęsto ustawione są zielone tabliczki, wskazujące drogę ewakuacji, która wiedzie na boisko sportowe. Zastanawiałam się, na wypadek czego te tabliczki? Tsunami? 
Na zapleczu innego domu
Nie widzę takiego zagrożenia ze strony morza. Dalsza część wyspy, owszem, ale nie samo miasto Bocas. Teraz już wiem. Na wypadek trzęsienia Ziemi lub powodzi. Nie omieszkałam następnego dnia sprawdzić w Internecie, jak tutaj z tymi niebezpieczeństwami wyglądało na przestrzeni lat.
Zaproszenie na kawę
Nie było tak źle. Ostatnie trzęsienie Ziemi na Bocas del Toro było w kwietniu 1991r, czyli 23 lata temu, a wcześniej też długo, długo nic. Bardziej chyba zagrażają tu mieszkańcom powodzie. Jak leje deszcz, to tak potwornie dudni, że spać nie można. Całe potoki deszczu z nieba lecą, więc gdy to trwa dłużej, niż dzień i noc, zagraża powodzią na wyspie.
Kwiatowo i kolorowo
Ostatnie powodzie nawiedziły wyspę w styczniu 2oo5r i w listopadzie 2008r, czyli w pełni lata. Boisko sportowe, to rzeczywiście dobre miejsce do ewakuacji, bo żadne słupy, belki, konary drzew, czy dachówki nikomu na głowę nie spadną. Wolna przestrzeń i zmieszczą się tam  wszyscy mieszkańcy Isla Colon + turyści i psy.
Patio wypoczynkowe
Wyspa Colon ma 61 km2 powierzchni. Zamieszkuje ją niewiele stałych mieszkańców, bowiem sporo ich przeprowadziło się do części lądowej Panamy, gdzie podobno żyje się łatwiej i taniej. 
Pogaduszki w barze John,s Bakery
Z danych, podanych kilka lat temu wynika, że Bocas del Toro posiada ok.13 tys stałych mieszkańców i dotyczy to wszystkich zamieszkałych wysp archipelagu Bocas, a nie tylko Isla Colon. 
Kryjówka przed prażącym słońcem
Isla Colon wzięła nazwę od Krzysztofa Kolumba, który jako pierwszy Europejczyk przybył tutaj w 1502r. Sąsiednia Isla Cristobal, również otrzymała nazwę od imienia Kolumba, bowiem po hiszpańsku jego nazwisko pisze się Cristobal Colon. Rzadko się zdarza, aby najeźdźcy, konkwistadorzy, tak byli upamiętniani i czczeni na wieki, przez bądź co bądź, swoje ofiary.
M-1 na palach
Park Bolivara z kolei, otrzymał nazwę na cześć Simona Bolivara, walczącego o wyzwolenie krajów Ameryki Południowej i Środkowej  spod panowania Hiszpanów. Taki międzynarodowy bohater Central America, chociaż Creol,  potomek imigrantów hiszpańskich przybyłych na ziemie zaanektowane przez ich rodaka.
Przystań promów dla ciężarówek dowożących towary na wyspę
Obaj teraz współistnieją w nazwach i pomnikach - konkwistador hiszpański i rewolucjonista walczący o uwolnienie z niewoli przyniesionej przez tego pierwszego.
Ludzie mieszkają na wodzie. Przy każdym domu, łódka.
Obaj też niestety, marnie zakończyli swoje życie. Kolumb, schorowany, opuszczony i zlekceważony przez dwór hiszpański, któremu przysporzył ziem zamorskich i bogactw oraz Bolivar, znienawidzony przez lud, dla którego wywalczył wolność.
Jedna z przystani łodzi osobowych
Simon Bolivar, historycznie ciekawa postać, aż muszę o nim kilka słów napisać. Urodził się w 1783r w bogatej rodzinie hiszpańskiej, zamieszkałej w Wenezueli. Rodzice zmarli, gdy był dzieckiem, ale zostawili mu w spadku duży majątek. Bolivar został porządnie wyedukowany w Europie, powrócił do Wenezueli, aby walczyć o wolność krajów Ameryki Łacińskiej.
Ruch pasażerski na przystani łódek
Będąc w 1805r w Rzymie, złożył na Wzgórzu Aventyńskim ślubowanie, że będzie walczył o wolność Wenezueli i innych krajów Ąmeryki zajętych przez Hiszpanów i konsekwentnie realizował swoje postanowienie po powrocie w rodzinne strony.
Ludzie robią zakupy na Colon i przewożą na swoje małe wysepki
Plan Bolivara zakładał utworzenie Federacji wszystkich pohiszpańskich państw  i wyzwolenie ich spod władzy Hiszpanów, co mu się częściowo udało. W skład Federacji weszła Kolumbia, Wenezuela, Ekwador i Panama. 
Mały hostelik na wodzie
Ciekawostka: Adiutantem Bolivara był Polak, pułkownik Józef Szeliski, bo przecież żadna rewolucja bez Polaków obyć się nie może, jak wszyscy wiemy.
Sklep i Restauracja Podróżnika
Ostatecznie Hiszpanie wycofali się z Wenezueli, Federacja rozpadła się, ale kraj był wolny, Bolivar został Prezydentem, ale w żaden sposób nie mógł opanować szerzącej się anarchii, samowoli władz lokalnych, niszczenia pozostawionych przez Hiszpanów plantacji rolnych. Zapanowało ogólne niezadowolenie w kraju. 
Dzieci przed swoim domem
Z czasem został przez społeczeństwo znienawidzony (skąd my to znamy?) , bo przecież na wolności miało być lepiej, a było gorzej. Zrzekł się władzy, potem nawet emerytury i na koniec zmarł w samotności, podobnie, jak wielu innych bohaterów dziejowych, w różnych krajach tej ziemskiej cywilizacji.
Czekały na powrót brata
Jak to zwykle bywa, doceniono jego ciężką pracę i wkład w wyzwolenie krajów Ameryki Południowej i Centralnej, ale po wielu latach. Jego nazwisko dodano do nazwy Wenezueli, która zwie się teraz Boliwariańska Republika Wenezueli. Przyniósł wolność obywatelom sześciu krajów: Wenezueli, Boliwii, Panamy, Kolumbii, Ekwadoru i Peru.
Prywatne domy na palach w morzu, zadbane....
Od nazwiska Bolivar, biorą też swoje nazwy place, parki i ulice we wszystkich państwach Ameryki Łacińskiej, ale nie tylko, bo również w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Boliwia, to nazwa państwa również wzięta od nazwiska Bolivara. Jego wizerunek widnieje również na wielu monetach. 
i trochę mniej zadbane
Obecnie, jedne państwa mają lepsze rządy i prosperują lepiej (Kostaryka, Panama) inne mają się gorzej (Wenezuela), ale jedno jest pewne – Hiszpanie jeśli w nich są, to jedynie, jako turyści. No, chyba, że jako inwestorzy, na warunkach i z korzyścią dla danego państwa. Turystyka zaczęła rozwijać się na Bocas del Toro od 1990r, gdy wyspa otworzyła się na inwestorów zagranicznych. Wszystkie markety należą do Chińczyków.
Szkoła języka hiszpańskiego
Ja mieszkam na Isla Colon tuż przy Parku Bolivara, w którym odbywają się różne  imprezy dla mieszkańców i turystów. Bocas Town na Isla Colon, to niewielkie miasteczko, w którym trudno zabłądzić, ale też trudno się nudzić.
Ulica przy Parku Bolivara
Zabudowa miasta jest nieskomplikowana. Avenidas, czyli Aleje, idą ze wschodu na zachód, a Calles, czyli ulice – z północy na południe.
Info o Janie Pawle II na ścianie Biblioteki Publicznej
Isla Colon jest stolicą panamskiej Prowincji Bocas Del Toro. Na Isla Colon jest jeden bank (National Bank), jedno lotnisko i żółte taksówki osobowo-bagażowe, którymi można jeździć po wyspie za jednego dolara (jeśli nie wezmą nas za idiot-turist. Wszystko zależy od zaprezentowania naszej wiedzy i znajomości tutejszych realiów).
Kościół na wyspie
W niedzielę, w Parku Bolivara odbywała się uroczystość wręczania złotego pucharu drużynie bejsbolowej, prowadzonej przez Euclidesa Bethancourta, która zdobyła tytuł Championa 2014r! W całym mieście panowała euforia!
Na ławce w parku ze złotą statuetką bejsbolistów
Drużyna z Bocas del Toro najlepszą drużyną Panamy! W sezonie trwającym od 21.02 do 20.04.2014r zdobyła tytuł „Narodowy Mayor League Baseball” Fantastyczny sezon dla Bocas del Toro! Słychać było cały dzień. 
W oczekiwaniu na uroczystość
Drużyny Chiriqui i Herrera pozostały tym razem w tyle, chociaż nie raz zdobywały w przeszłości taki puchar. Tym razem szczęście dopisało drużynie Bocas del Toro! To musiało robić wrażenie na każdym, nawet na turystach. Identyfikujemy się przecież z tymi, u których gościmy. 
Prośby o autograf trenera, Euclidesa Bethancourt
Cieszyliśmy się wszyscy w Parku Bolivara. Dziewczęce zespoły taneczne już od rana paradowały grupkami po mieście w kolorowych strojach. Wieczorem prezentowały układy taneczne dla mistrzów. Miejscowe zespoły grały karaibskie rytmy, a ogólna zabawa trwała prawie do rana.
Fanki chcą mieć zdjęcie z Mistrzem
Poddałam się nastrojowi uroczystości i zrobiłam sobie zdjęcie ze złotym pucharem, który na uroczystości wieczornej miał być wręczany, a który cały dzień stał sobie bez niczyjej opieki, na jednej z odrapanych ławek w parku.
Ja też! Euclides Bethancourt i Zosia Małecka. Isla Colon. Panama.
Mistrz Euclides Bethancourt był oblegany przez fanów bejsbola, bo wiele fanów i fanek chciało zdobyć jego autograf i mieć z nim zdjęcie. Euclides do każdego się przyjaźnie uśmiechał i niestrudzenie rozdawał autografy oraz cierpliwie ustawiał się co rusz do zdjęcia z każdym, kto o to poprosił. Podeszłam i ja.
Małolaty zachwyceni statuetką. Może w przyszłości i oni.......?
Gdy staliśmy już razem pozując do zdjęcia, powiedziałam mu, że gratuluję zwycięstwa drużyny, ale nie mówię po hiszpańsku. Przyjechałam tu z Polski. Na drugim zdjęciu bardziej się szczerzę, niż uśmiecham, ponieważ Euclides pocałował mnie znienacka w głowę, co wprawiło mnie w lekkie zakłopotanie.
Koledzy po fachu
Euclides Bethancourt urodził się pod koniec 1981r w San Carlos w Panamie. Wraz z żoną i dwojgiem dzieci (czego fanki nie mogą mu wybaczyć, bo niezły z niego przystojniaczek, a już zajęty), mieszka obecnie w Chanquinola. Jadąc od Costa Rica mijamy miasto Chanquinola po trasie.
Zespół taneczny
To ważny region Bocas del Toro, posiadający największą liczbę ludności oraz najwięcej plantacji bananów. Te banany eksportowane są również do Europy. Mało kto zatrzymuje się w Chanquinola, ponieważ nie ma tam nic specjalnie ciekawego pod względem turystycznym, chyba, że te plantacje bananowe.
statuetka stoi już na honorowym miejscu, pod kopułą
Oczywiście, nie omieszkałam na Bocas del Toro odwiedzić lotniska. Wszędzie gdzie jestem, oglądam lotniska, nawet wtedy, gdy wjeżdżam do kraju innym środkiem lokomocji. 
Kapela z Isla Colon
Jeżeli tylko znajduje się tam lotnisko, to ja z pewnością do niego pójdę, bo jestem fanką latania i uwielbiam oglądać lotniska w różnych krajach świata.
Lotnisko na Bocas del Toro i samolot cywilny
Tym razem na lotnisku Bocas del Toro, oprócz małego samolotu osobowego (tylko małe tu lądują i startują, bo i lotnisko malutkie) stał na pasie również samolot wojskowy, przy którym cały czas warowali żołnierze pod bronią.
Samolot wojskowy i cywilny
Zdjęcia robiłam więc ostrożnie, żeby się nie narazić na zatrzymanie, ponieważ nie wiem czy można tu wojsko i lotniska fotografować, czy nie.
Znalazłam bezpieczne stanowisko do robienia zdjęć
Potem weszłam na halę, dowiedzieć się o loty do stolicy Panamy, bo jak byłam tu pierwszy raz, to wszystkie okienka były nieczynne, a żadnej tablicy z informacją o lotach na tym lotnisku nie mają. 
Samolot wojskowy pod ochroną
Pomyślałam więc, że jak wojsko wylądowało, to z pewnością i urzędnicy są przy swoich biurkach i się nie myliłam. Wszystkie okienka były czynne i informacja również.
Lotnisko na Bocas del Toro i info o kierunku ewakuacji
Otóż, loty do Panama City z Aiport Bocas del Toro, odbywają się dwa razy dziennie. O godz. 7.45 rano i 16.45 po południu. Koszt biletu, 149 $. Airport International  Bocas del Toro, obsługuje linia Air Panama.
Ptaki odpoczywające
Wieczorem, w dniu poprzedzającym zakończenie mojego pobytu w hotelu, zgłosiłam w recepcji, ze chcę przedłużyć pobyt. Dziewczyna mająca dyżur powiedziała, że to odnotuje i jutro rano mam przyjść zapłacić.
Dom Fata Morgana
Następnego dnia rano była inna osoba w recepcji, podałam jej wcześniej przygotowaną kartkę o następującej treści: Quiero extender mi estancia por 10 dias.?Puedo contar con un descuento para una larga estancia enla baja durante la temporada de lluvias? Por favor.
Nowoczesność i Tradycja rozmawiają przez telefon
Wiem oczywiście, że znak zapytania na początku zdania winien być do góry nogami, ale klawiatura mojego laptopa takiej ewentualności nie przewiduje. Och! ta pisownia!
Rodzina czeka na taxi. Na wprost mój hotel Cayo Zapatillo
Nie byłam pewna, czy prawidłowo to napisałam, ale gdy kobieta przeczytała kartkę, uśmiechnęła się, więc chyba zrozumiała, o co mi chodzi? Powiedziała, żebym przyszła za godzinę, jak będzie szef. Poszłam na śniadanie naprzeciwko hotelu, do cukierni i baru jednocześnie pn.„ John,s Bakery”
Budynek prywatny z drugiej strony Parku Bolivara
Przez pierwsze dwa dni nie mogłam nigdzie w pobliżu znaleźć jakiegoś baru, kafejki, gdzie mogłabym zjeść lekkie śniadanie i wypić kawę czy sok ze świeżych owoców. 
Wreszcie jest! jednoczesny zryw rodziny z chodnika
Chodziłam tam i z powrotem, traciłam czas, aż w końcu kupowałam u Chińczyka długą bułkę i dwa plasterki sera (taki ser topiony, każdy plasterek pakowany w osobną folijkę, to tutaj na sztuki jest sprzedawany), wracałam do hotelu i robiłam sobie kanapkę. Nieraz w kuchni smażyłam jajka.
Widok z mojego tarasu na Park Bolivara
Stoję sobie raz na tarasie przy wspólnej kuchni, zapycham się tą kleistą bułką z serem i przyglądam się ulicy o poranku, aż tu raptem wzrok mój pada na stojący dokładnie naprzeciw mojego hotelu lokal „John,s Bakery” i oczom nie wierzę!
Patrzę na wprost i co widzę? Bakery! teraz jadam tu śniadanka.
Ludzie sobie siedzą w klimatyzowanym wnętrzu lub na tarasiku, gdy wczesnym rankiem powietrze jeszcze rześkie i z apetytem jedzą śniadanko. O mało się nie zakrztusiłam tą bułką z wrażenia. Co ja się naszukałam! A mam to na oczach!
czekam na panacakes z syropem klonowym i patrzę na swój hotel
Poszłam więc na śniadanie do „John,s Bakery” Kawa kosztuje tam 1 $, kanapki od 1,75 do 3$, panacakes (placuszki) z bananami i z syropem klonowym 2,95 $, omlet od 2  do 3 $, zależy czy wege, czy z jajkiem lub jeszcze czymś innym. 
Prywatna posiadłość w Bocas Town
Gdy wróciłam do hotelu, szef już był. Kobieta powiedziała mu coś po hiszpańsku, wskazując na mnie, a ja znowu podałam swoją karteczkę. 
Najpopularniejszy środek lokomocji na wyspie
Szef też się uśmiechnął i napisał na kalkulatorze dotychczasową cenę minus 10%, ok.? zapytał. No pewnie, że Ok, odpowiedziałam. Każdy rabacik cieszy. Podziękowałam, poszłyśmy z kobietą znowu, jak za pierwszym razem, do sklepu Chińczyka obok, aby przy jego terminalu zapłacić kartą należność.
W parku
Naprawdę z tym hotelem mi się udało. Własny, czysty pokój z łazienką, oknem, telewizorem i odbiorem Internetu bez wychodzenia na taras, za taką cenę i jeszcze 10% rabatu, super sprawa! Zawsze mówię, że kto prosi, ten otrzymuje!
Obserwatorzy
Chociaż ja nie jestem pewna, czy kierownictwo wie, że odbieram Internet w pokoju, bo gdy pierwszego dnia dawali mi password, poinformowali, że odbiór mam tylko na tarasie lub przy recepcji. Ale spróbowałam w pokoju i bingo!
Wróżbita? sprzedawca losów loteryjnych! turyści lubią egzotykę.
Generalnie ceny na Isla Colon kształtują się na takim poziomie: (w sklepie u Chińczyka)-  1 l wody mineralnej – 1,35 $, ale w pojemniku 5 l – 1,80 $ i te pojemniki kupuję, ponieważ nie muszę dźwigać mieszkając nad sklepem. 
Rowery mają tu tabliczki rejestracyjne
W butelkach 1 lub 1,5 l kupuję jedynie, gdy jadę gdzieś na cały dzień, aby zabrać z sobą. Płatki kukurydziane 425g – 3,25, mleko w kartonie 1 l – od 1,90 do 2,30 $, mydło toaletowe – 0,50 $, proszek do prania 450g – 1,45 $, chleb tostowy duży – 0,65 pszenny i 0,70 żytni, makarony od 0,75 do 1,15 $, 
W Parku Bolivara
Udka kurczaka- 1,35 $ za kg, piersi kurczaka bez kości – 3,70 $ za kg, ,z kością – 1,60 $ za kg, ceny win kształtują się od 5,95 do 8,95 $ za butelkę. Duży krem Nivea – 3,75 $, a Ponds – 3,95$.
Publiczność rowerowa
Następnego dnia rano poszłam na przystanek minibusów jeżdżących na Playa Drago o godz.9.oo. Przystanek mieści się na narożniku chodnika przy Parku Bolivara, a Playa Drago, po drugiej stronie Isla Colon. 
Minibusy przywożą nas na samą plażę
Przewoźnicy tak sobie sprytnie wymyślili, że płacimy za bilet 5 $ i jest on jednocześnie biletem powrotnym, więc już z kim innym do miasta nie możemy wrócić. W ten sposób zapewniają sobie komplet pasażerów i zarobek również w powrotnych kursach.
Drago
Dostajemy tylko informację, że minibus ustawia się w tym samym miejscu, gdzie wysiadamy rano, a wraca do Bocas Town o 12.oo, 14.oo i 16.oo po południu.
Przy tej restauracji wysiadamy i wsiadamy na powrót do miasta
Kto się zawieruszy na tych przepięknych plażach Drago i przegapi kurs swojego minibusu, kasa mu przepada, a on musi się rozejrzeć za innym transportem i płacić ponownie lub czekać na jeszcze następny kurs swojego minibusu. Kierowca w każdym razie, zawsze wychodzi na swoje.
Playa Drago
Można wziąć taksówkę, które również kursują z miasta na plażę i z powrotem, ale każą sobie więcej płacić, niż za jazdę po mieście. Podobno 15 $, ale nie jestem pewna, bo nie jechałam, tylko słyszałam, jak opowiadali turyści w minibusie.
Playa Drago
Na Playa Drago wysiadamy przy restauracji „Yarisnori” i tam też będzie czekał na nas minibus powrotny. Żadnych biletów nie dostajemy. Podobno kierowca zapamiętuje wszystkich swoich pasażerów. 
Playa Drago, Bocas del Toro, Isla Colon
Wracałam o 14,oo i wszystko było ok, poznał, że rano mnie wiózł. Ale dla Europejczyków jest to stresująca sytuacja. Wierzymy w papiery, dokumenty i bilety. Wtedy jesteśmy spokojni, gdy wszystko mamy na piśmie.
Drago. Jest bajkowo.
Nie mogłam zostać dłużej, bo jeszcze nie wyleczyłam poparzenia słonecznego, którego doznałam poprzednio, przebywając cały dzień na łodzi i na bezludnej wyspie.
W poszukiwaniu swojego "dołka"
Cały czas leczę to poparzenie i wypryski wokół ust, które w jego wyniku powstały, jak również oczy. Tragedia! Słońce tutaj jest niesamowicie prażące. Nawet niektóre zdjęcia się prześwietlają,gdy nie ma cienia. Trzeba bardzo uważać na oczy, bo można oślepnąć.
Bocas Drago. Panama.
Mam specjalną maść do twarzy i krople do oczu, zakupione w tutejszej „Farmacia”. To słońce na wyspie jest po prostu zabójcze! Z oczami mam tu problem, przyznaję.
Bocas Drago. Isla Colon
Tym razem miałam już z sobą krem UV i co pewien czas go stosowałam, siedziałam w cieniu, a w wodzie zagłębiałam się po szyję i nie zdejmowałam z głowy kapelusza, ani okularów słonecznych z oczu. Mimo to oczy mnie piekły i łzawiły.
Playa Drago
Woda w morzu jest zbyt ciepła, trudno się ochłodzić, mimo że znacznie oddalam się od brzegu. No, cóż! Karaiby! Podobno na lądowej części Panamy, słońce nie piecze już tak katorżniczo. Tylko na wyspach Bocas del Toro. Przekonam się w swoim czasie.
Drago.
Plaże Drago na Isla Colon są po prostu śliczne. Jest tam spokojnie, ponieważ nie ma warunków do surfingu, ani do snorkelingu, więc ludzi mniej.
Bardzo ostre słońce. Cały czas w kapeluszu i w okularach.
Wiadomo bowiem, że turyści przyjeżdżają na Bocas del Toro głównie w celu uprawiania tych dwóch sportów wodnych. Wyżywają się na innych plażach archipelagu Bocas. Na plażach Drago jest cicho i przyjemnie, fale lekko pluskają o piasek.
Bocas Drago.
To są wybitnie plaże do wypoczynku, dla bardziej rozleniwionych turystów, lubiących sobie poleżeć w cieniu palm i pomoczyć się od czasu do czasu w ciepłej, bardzo czystej wodzie. Najładniejsza jest Plaża Rozgwiazdy.
Mój ekwipunek plażowy. Reklamówka, to basura, bo tu czysto musi być.
Chociaż słyszałam, że każą uważać na ripides. Są to niebezpieczne fale odpływowe, tworzone przez prądy morskie, w Polsce nazywane bodajże strunowymi, które niespodziewanie mogą przejść po płyciźnie. 
W oczekiwaniu na powrotny minibus, piwko Balboa
Są to szybkie fale układające się w kierunku przeciwnym i potrafią podobno wciągnąć niespodziewanie człowieka w głąb morza. Warto o tym wiedzieć i uważać nawet na tak spokojnych i pięknych plażach, jak Drago, na Isla Colon.
Bocas del Drago. Panama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz