Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

niedziela, 25 maja 2014

Finca Los Monos, czyli Ogród Botaniczny Lindy



Kolorowy ogród Lindy. Isla Colon, Panama
Z samego rana zerwałam się z łóżka, żeby zdążyć wypić kawę i na g. 8.30 dojechać do Lindy, do Botanical Garden. Nie za bardzo chciało mi się wstać, bo dzień był pochmurny już od świtu i przewidywałam deszcz.
Przyszłam za wcześnie, więc razem otwieramy bramę
Uznałam jednak, że do poniedziałku nie będę z tym ogrodem czekała, ponieważ pakować się muszę do wyjazdu z Isla Colon, a jeszcze na Isla Bastimento chcę popłynąć. Zaraz po wyjściu z hotelu złapałam żółtą taksówkę i pojechałam.
Gniazdko Kolibra
Ponieważ nie lubię się nigdzie spóźniać, znowu byłam za wcześnie i jakiś czas czekałyśmy z Lindą na pozostałych turystów. Dokonałam obowiązkowego wpisu do księgi gości i obejrzałam mini gniazdko, mini ptaszka, Kolibra.
Przybywają turyści
Gdy już wszyscy dotarli do Finca los Monos, ruszyliśmy za Lindą oglądać wspaniałą roślinność jej ogrodu, który został profesjonalnie zagospodarowany i oznakowany tabliczkami informacyjnymi o gatunku, pochodzeniu itd.
Botanical Garden, Isla Colon
Botanical Garden mieści się na 9,5 ha powierzchni pagórkowatego terenu, tak że chwilami trzeba się wspinać pod górkę, a czasami przejść wąwozem i podziwiać ciekawą roślinność z górnego lub dolnego punktu widzenia.
Wejście do czarodziejskiego ogrodu
Linda i David Gilingham przybyli na Bocas del Toro w 1998r. Dużo podróżowali po świecie, ale dopiero Bocas zauroczyło ich do tego stopnia, że postanowili tu zostać na zawsze. 
Bambus
Po roku kupili na Isla Colon 20 ha ziemi, położonej na wzgórzach i w wąwozach porośniętych dziewiczym lasem, niedaleko Bocas Town.
Linda opowiada
Marzeniem Lindy było stworzenie tutaj tropikalnego ogrodu, z różnymi egzotycznymi drzewami, krzewami i kwiatami. Maczetą przebijali się przez ścianę tropikalnej roślinności, aby na wzgórzu pobudować swój dom. Jest to dowód na to, że marzenia się spełniają, jeżeli trochę nad nimi popracujemy.
Jest tu pięknie
Linda ściągała skąd tylko się dało, sadzonki egzotycznych roślin. Przynosiła z lasu, kupowała od ogrodników, dobierała sadzonki ze szkółek leśnych. Sadziła to wszystko u siebie i hodowała, aż ogród jej marzeń nabrał realnych kształtów. Dla publiczności ogród został udostępniony w 2007r
Gniazda Montezumy oropendulas
Finca Los Monos, to prywatny Ogród Botaniczny, finansowany z prywatnych funduszy właścicieli. Dlatego wstęp do niego jest taki drogi, bo chyba jest to jedyny dochód, z którego Linda finansuje utrzymanie i dalszy rozwój ogrodu. No i swoją rodzinę, ma się rozumieć, bo przecież pracuje w ogrodzie i biurze.
Materiały pomocnicze o faunie i florze ogrodu
Zarabia na czym się da. Oprowadza po terenie uczniów szkół i studentów wyższych uczelni, głównie wydziałów leśnych i ogrodniczych. Oprowadza wycieczki turystyczne zapewniając lunch lub pełen obiad, według zamówienia, a nawet wynajmuje tą okrągłą budowlę obok basenu, organizując w niej wesela dla młodych par i biznes się kręci.
Reprezentacyjna rotunda w ogrodzie
W Botanical Garden można oglądać różne egzotyczne drzewa i rośliny. Na Bocas del Toro temperatura przez cały okrągły rok waha się w granicach 27-33 o C, co sprzyja wszelkiej roślinności. Rzęsiste opady deszczu i tak wysoka temperatura powodują, że wszystko tu rośnie szybko i bez opamiętania.
Ja pod drzewem bananowym
W ogrodzie Lindy obejrzałam piękne bananowce, bo ta część Panamy słynie przecież z plantacji bananowych. Zobaczyłam, jak rośnie kawa i kakao oraz wanilia i różne egzotyczne przyprawy.
Bananowiec wśród innych roślin
Największe wrażenie zrobiło na mnie drzewo Rainbow Eucalyptus, czyli Eukaliptus deglupta, popularnie zwany tęczowym. Nie mogłam oczu od niego oderwać. 
Ogród

Jest to bardzo wysokie drzewo liściaste, nie mogłam więc zrobić mu zdjęcia w całości, bo nie było na tyle płaskiego terenu, aby się cofnąć z aparatem fotograficznym na odpowiednią odległość. Zdjęłam go częściami.
Kolorowe drzewo
Rainbow Eucalyptus posiada gładką korę, którą co roku zmienia. Gdy płaty starej kory odpadają, ukazuje się gładka kora wewnętrzna, zielona, która z czasem znowu przyjmuje różne kolory i tak trwa przez następny rok. Coś niesamowitego! Strzały drzew wyglądają, jak gdyby przed chwilą malarz pomalował je różnymi kolorami farb! Artystyczne dzieło przyrody!
Korona Rainbow Eucalyptus
Ta kolorowa kora jest tak gładka, że musiałam ją dotknąć, aby się przekonać, że nie jest sztuczna. Głównymi kolorami na korze drzewa są: zielony, czerwony, fioletowy, pomarańczowy, szary i brąz. Zachwycający widok!
Artystyczna robota przyrody
Drzewo ma małe białe, niepozorne kwiaty i spiczaste, lancetowate, wiecznie zielone liście, które przy zgnieceniu, wydają aromatyczny zapach. Gatunek pochodzi z Filipin i prawidłowo rośnie osiągając dużą wysokość, w tropikalnym klimacie. 
Ja w Botanic Garden u Lindy
Można go wprawdzie hodować w innych miejscach, stwarzając mu podobne warunki bytowania, ale nie osiągnie już takiego wzrostu, jak w tropikach. W życiu nie widziałam tak malowniczego drzewa w jego naturalnym środowisku.
Molinda citrifolia
Bogactwo roślin w niższych partiach lasu, piękne kolorowe orchidee, ogromne paprocie, są spiżarnią dla zwierząt i ptaków występujących na tych terenach. 
Duże małpy na drzewie
W ogrodzie Lindy mieszkają małpy duże i małe kapucynki. Podobno wyleguje się tam na drzewie Oso Perezoso i  iguana, ale nie spotkaliśmy ich, niestety. 
Ananasy
W stawie znajdującym się na terenie ogrodu zamieszkiwały kiedyś krokodyle. Teraz już ich tam nie ma, ponieważ zostały pożarte przez psy Lindy lub odwrotnie, to one pożarły jej ukochane psy. 
Basen w ogrodzie
Tak właśnie czasami rozumiem, co się do mnie mówi w języku angielskim. W każdym razie jedne zwierzęta zrobiły drugim krzywdę i teraz Linda ma przy stawie dwa sztuczne krokodyle. Natomiast duże czarne psy żywe biegają sobie swobodnie po ogrodzie, towarzysząc zwiedzającym. Chociaż nie wiem, czy to jest bezpieczne dla gości.
Nie wiem, czy to te same psy. Ale te mają się dobrze.
Zachwycająca były krzewy  Heliconii, ale znałam je już wcześniej ze Sri Lanki, gdzie codziennie zachwycałam się tym przepięknym krzewem, rosnącym w przydomowym ogródku, gdzie mieszkałam w czasie swojego tam pobytu.
Heliconia
W Heliconii najpiękniejsze są te ciężkie, podłużne, czerwone, zwisające kwiatostany. Nic w przyrodzie nie jest zostawione przypadkowi, również kształt i zwisające ku dołowi kwiaty są po to, żeby chronić pyłek kwiatowy przed rozmyciem go w czasie silnych tropikalnych dreszczów. Czy wiecie, że Heliconia zapylana jest przez maleńkie kolibry?
Gniazdko Kolibra na gałęzi
W ogrodzie Lindy widziałam sporo gniazd, a właściwie małych gniazdek kolibrów. W jednym z nich oglądaliśmy nawet maleńkiego, niedawno wylęgniętego koliberka, którego matka pofrunęła po zaopatrzenie w żywność dla potomka.
W środku jest maleńki Koliberek
Koliber, to najmniejszy ptaszek na świecie. Waży od 2 do 20g. Jest niesamowicie zwinny, potrafi zawisnąć w powietrzu, jak helikopter i latać do tyłu, czego żaden inny ptak nie potrafi. Bez przerwy macha skrzydłami i to tak szybko, że chwilami ich nie widać, jakby ptaszek pozbawiony był skrzydeł! w ciągu sekundy uderza nimi 72 razy!
W Botanic Garden, Isla Colon
Lata z szybkością 120 km na godzinę, na szczęście w powietrzu nie ma tablic nakazujących ptakom ograniczenie szybkości. Koliber żywi się nektarem kwiatów. Je bardzo dużo. Ciągle musi mieć w swoim zasięgu pożywienie, bo więcej je, niż waży.
Gniazdo Kolibra pod liściem palmowym
Zaskakująco piękny widok tworzą podłużne, rzędem zawieszone kolonie gniazd egzotycznego ptaka Montezumy Oropendulas. Nazwę otrzymał na cześć Króla Azteków. Jest to czarny ptak z brunatnymi skrzydłami, żółtym ogonem i czarno-pomarańczowym dziobem. Samce są dużo większe od samiczek.
Wiszące gniazda Montezumy Oropendulas
Zamieszkują w plantacjach bananowych, kakaowych, najczęściej wśród drzew nad rzekami, w zatokach, w pobliżu wody. Nie budują gniazd w głębi lasów. 
Kwiaty bananowca

Dobrze się też czują w pobliżu zabudowań. Być może ze względu na bezpieczeństwo. Chronią się przed małpami, wężami, tukanami, które lubią kraść im jajka z gniazd.
Odpoczynek w pięknym plenerze
Dlatego właśnie te gniazda są takie wąskie i głębokie oraz zawieszane na końcach kruchych gałęzi drzew, aby małpy i węże miały do nich utrudniony dostęp. Wejście do gniazda znajduje się na górze i jest najczęściej zakryte.

Toniemy w bujnej roślinności
Gniazda budowane są solidnie z gałązek i włókien bananowców, mimo to przeżywa jedynie połowa potomstwa Montezumy. Często Montezumy budują gniazda w pobliżu gniazd os i szerszeni, które dla młodych nie są groźne, a odstraszają naturalnych wrogów. 
To amerykański owoc. Linda o nim opowiada, ale ja nie kumam
Larwy z rodziny Oestriadae stanowią największe niebezpieczeństwo, a są ulubionym przysmakiem tych owadów. Jak widać, Montezumy na wszelkie sposoby starają się zabezpieczać swoje potomstwo przed zagrożeniami tego świata.
jak spleciony warkocz
Montezuma ma dwie niezaprzeczalnie piękne, jedyne w swoim rodzaju cechy. Budowanie przez samice takich właśnie gniazd, ich solidna budowa, wielkość, kształt i sposób zawieszania na drzewach oraz specyficzny śpiew samców w okresie godowym. Trelują, bulgocą, gwiżdżą na przeróżne tony, tworząc niepowtarzalną muzykę świata w przyrodzie tropików.
Carica papaya
Rytuał godowy samców jest dosyć skomplikowaną i pracochłonną czynnością, musi bowiem przypaść do gustu wielu samicom. Jeden samiec przypada bowiem na całą kolonię samic. Potem samice składają po dwa jaja w pracowicie uwitym przez siebie gnieździe i wysiadują je przez 18 dni.
Kwiaty delikatne, jak pajęczyna
Po tym okresie wykluwają się maleńkie Montezumki, które dożywiane przez matkę, przebywają w gnieździe przez następne 35 dni, zanim osiągną zdolność samodzielnego radzenia sobie na zewnątrz w otaczającej ich przyrodzie. 
Wysokie palmy wachlarzowate w tle
Te zwisające z gałęzi drzew kolonie długich gniazd Montezumy, tworzą fascynujący widok. Samice budują je mozolnie przez okres dwóch tygodni. Podłużne torebki gniazd osiągają od 60 do 180 cm długości! W zależności od pracowitości i chęci poświęcenia się samicy dla bezpieczeństwa potomstwa.
Podziwiamy
Pięknie wyrosły w ogrodzie Lindy wachlarzowate palmy, Ravenela madagascaren (chociaż wcale do rodziny palm nie należą), zwane potocznie dłonią podróżnika lub drzewem podróżnika. Podobno z uwagi na to, że   zatrzymują wodę we wszystkich możliwych zagłębieniach liści, która umęczonemu i spragnionemu podróżnikowi może uratować życie. 
ogród jest na różnych poziomach gruntu
Jeden zespół liści może  zatrzymać w różnych swoich zakamarkach ponad litr wody! Chociaż to być może tylko legenda, bo ci co próbowali mówią, że ta woda w smaku jest okropna. Ravenela  madagascaren pochodzi z Madagaskaru, co odnotowano w nazwie. Pięknie się prezentują w naturalnej scenerii tropików.
Srebrne palmy się ładnie prezentują na tle zieleni
W Gardem Botanic In Finca Los Monos rosną przeróżne, pachnące przyprawy, jak imbir, kurkuma, kardamon i inne z rodziny Zingiberaceae, imbirowate. Mają one nieraz zadziwiające kształtem kwiaty, jak np.”Zingiber spectabile” „Lilia imbir” ma z kolei piękne czerwone kwiaty, bardzo ozdobne i pachnące.
Wanilia
Linda wyhodowała całe kolekcje „Ginger flower” przyprawowo - leczniczych. Rośnie tam również „White Ginger” pochodzący z Kuby. Na Kubie to bardzo popularny, pięknie pachnący biały kwiat, który rośnie niemal w każdym ogródku, a dziewczyny wplatają go sobie we włosy.
Zingiber spectabile z rodz.imbir
Wstęp do Finca Los Monos jest drogi, to prawda, ale przyjemność z oglądania egzotycznych drzew, krzewów i kwiatów, zgromadzonych w jednym, pięknym krajobrazowo miejscu, ogromna. 
Pink Ginger
Na zakończenie Linda poczęstowała nas mleczkiem kokosowym, który piliśmy przez słomkę bezpośrednio z owocu kokosa oraz nalała każdemu po szklaneczce syczuneli, bezbarwnego napoju z leczniczej rośliny. 
Linda prezentuje, ale ja się pogubiłam już z nazwami
Jak opowiedziała na co ten napój zbawczo działa i usłyszałam, że również na oczy, natychmiast wychyliłam duszkiem całą szklankę tego leczniczego, zupełnie nieznanego mi napoju. 
Poczęstunek u Lindy
Gdy człowiekowi coś dolega, jest on w stanie uwierzyć we wszystko, co mówią inni na temat cudownego działania czegoś, co nam podają.
Tak rośnie Cacao,czyli czekolada
Gdy żegnaliśmy się z Lindą, deszcz lunął z nieba z siłą znaną tylko w tropikach.
Zadziwiająca jest ta przyroda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz