Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

środa, 30 kwietnia 2014

Szpital dla dzikich zwierząt



 
Idąc do Centrum, trzeba zejść z szosy i wejść do lasu
Rano pospieszyłam się z piciem kawy i małą przekąską, żeby zdążyć dojść do Playa Chiquita na 9.30, do Centrum Rehabilitacji dzikich zwierząt – „Jaguar Rescue Center”. Wejścia są tylko dwa razy dziennie, o 9.30 i 14.oo. Bilet wstępu kosztuje 15 $ US. Żadnych zniżek nie ma.
 
Wolontariuszka z małpami
Może to jest drogo, ale rzecz w tym, że z tych pieniędzy utrzymywane jest Centrum Rehabilitacji, czyli szpital dla dzikich zwierząt, które po wyleczeniu zwracane są dżungli.
 
Małpie wygłupy
Zdarza się, że niektóre zwierzęta nie nadają się do wywiezienia i zostawienia ich w środowisku naturalnym, z którego się wywodzą, bo miały zbyt długi kontakt z ludźmi. 
 
Wolontariusz z ptakiem na ramieniu
Wówczas wypuszczane są na wolność do Rezerwatu La Ceiba, na terenie którego znajduje się Centrum.(La Ceiba, to te ogromne drzewa z wielkimi palczastymi, płaskimi naroślami u podstawy, które pokazywałam na zdjęciach w  poprzednich postach). 
 
Wśród zwiedzających zwolennik Ronalda
Albo sobie poradzą, albo będą wracać, co znaczy, że potrzebują bliskości ludzi, do których przywykły i ich opieki. Rezerwat La Ceiba, to 45 ha pierwotnych lasów. Rząd Costa Rica postanowił zlikwidować wszystkie ZOO na terenie kraju i wypuścić zwierzęta na wolność. Uznał, że jest tyle lasów i Parków Narodowych, że zwierzęta sobie poradzą na wolności. Ale nie wiem, czy już zrealizował ten plan, czy nie.
 
Przy drzewie kolczastym -  Ceiba Pantandra
„Jaguar Rescue Center” w Cocles, zostało założone przez małżeństwo Hiszpanki Encar Garcia i Włocha Sandro Alviani. Encar jest z zawodu prymatologiem, studiowała w Barcelonie, a potem przez 8 lat pracowała w barcelońskim Ogrodzie Zoologicznym. Jej mąż Sandro, również od początku poświęcił się pracy ze zwierzętami.
 
Kolce Ceiby z bliska
Podróżując turystycznie po krajach Ameryki Łacińskiej zauważyli, że ludzie często źle traktują zwierzęta. W 2004r porzucili Europę i zamieszkali w Costa Rica, aby ratować chore, ranne  bądź porzucone dzikie zwierzęta w tym kraju, a po rehabilitacji zwracać je naturze.

Wolontariuszki z ptakiem

Motto Encar: „Jeśli jakiś człowiek miał szczęśliwe dzieciństwo i miłość, zapewnia mu to szczęśliwą przyszłość”. Zwierzęta również mają prawo do szczęśliwego życia, uważa Encar.
 
Tukan
W 2008r założyli w Cocles „Jaguar Rescue Center”, które stało się treścią ich życia. W Centrum pracuje sporo wolontariuszy i mimo, że się wymieniają, zawsze przybywają nowi ludzie, chętni do poświęcenia swojego czasu zwierzętom w rehabilitacyjnym Centrum.
 
Jadowite żółte węże
Wolontariusze przyjmowani są do pracy w Jaguar Center, jeśli zgłoszą chęć pracy ze zwierzętami na minimum trzy tygodnie. No i oczywiście muszą lubić zwierzęta, nie bać się ich, jak również nie bać się ciężkiej i czasami nieprzyjemnej pracy wśród zwierząt. 
 
Tukan przy leniwcach
W Centrum Rehabilitacji zatrudnieni są również  pracownicy etatowi, wywodzący się z miejscowej ludności. O Jaguar Center każdy w Costa Rica słyszał i gdy znajdzie jakieś chore lub porzucone zwierzę lub gdy wie, że ktoś znęca się nad zwierzęciem, dzwoni do Centrum lub sam przywozi zwierzątko do wyleczenia i pod opiekę.
Zwisające leniwce
Nieraz zdarza się, że małe zwierzątko zostało porzucone przez matkę z różnych powodów i by zginęło, gdyby Centrum się nim nie zajęło. Tak było z małymi Oso Perezoso, przepięknymi, małymi leniwcami, którym zrobiłam całą sesję zdjęciową.

Mój ulubiony Oso Perezoso
Nie mogłam napatrzyć się na te śpiące, wiszące na drzewie maleństwa. Oglądając inne zwierzęta, kilkakrotnie wracałam do tych zwisających kudłaczy, których sierść rośnie w odwrotną stronę, niż wszystkim innym zwierzętom. 
 
Ocelot
Maleńkiego porzuconego leniwca znalazła Encar osobiście. Leżał skulony miedzy łodygami palm, jak kłębek brązowej wełny.
 
Zielona papuga
Jaguara to ja tam żadnego nie widziałam. Skąd więc Jaguar w nazwie Centrum? Otóż kiedyś, gdy Encar i Sandro zajmowali się już zwierzętami w Costa Rica, ale nie istniało jeszcze Centrum, ktoś przyniósł do nich małego jaguara, któremu zabito matkę. 
 
Nasza grupa z  przewodniczką
Jaguar  widocznie zbyt długo leżał porzucony, był w takim złym stanie, że mimo wielu starań, nie dało go się już uratować i po pewnym czasie zdechł. Na cześć tamtego jaguara, nadano Centrum taką nazwę, aby już nigdy sytuacja się nie powtórzyła i żeby każde zwierzę zostało w porę znalezione, poddane leczeniu i rehabilitacji. 
 
Papużki nierozłączki uwięzione w klatce
Poza tym, jaguar to główny mieszkaniec dżungli, reprezentuje wszystkie zwierzęta w niej żyjące. W Ameryce Środkowej jaguar uznawany jest za króla zwierząt. Występuje tylko w tropikalnych lasach deszczowych. W wierzeniach religijnych Majów odgrywał szczególną rolę. 
 
Tamandua zwany mrówkojadem
Jako zwierze nocne, zwinne i szybkie, z błyszczącymi  nocą źrenicami w kolorze złota, budził respekt, a często i przerażenie. Szamani wykorzystywali lęk ludzi przed jaguarem. Często przebierali się za jaguara, malowali ciało w cętki, a na twarz zakładali maskę, głowę jaguara w czasie odprawiania swoich czarów i zaklęć.
 
Krokodyl
Będąc w tej części Kostaryki, warto odwiedzić Szpital dla dzikich zwierząt w Cocles, Playa Chiquita. Możemy tu zobaczyć zwierzęta, które są  trudno dostępne dla nas w warunkach naturalnych. Jak na przykład leniwiec. Wprawdzie znalazłam go w National Park w Cahuita, ale wisiał niemal na samym czubku bardzo wysokiego drzewa, obserwowałam więc jedynie jego sylwetkę.

Wąż w dziupli
Tutaj zobaczyłam leniwce z bliska, niemal na wyciągnięcie ręki i mogłam im się do woli przyglądać. To samo tukany. Jest i już go nie ma. W Jaguar Center piękny, kolorowy tukan chodził sobie alejkami, siadywał na drzewie, na murkach i wygłupiał się dosłownie, aby tylko wzbudzić nasze zainteresowanie.

Inny wąż
O małpach już nie wspomnę. Ich ruchliwość i niespożyta energia w zabawach, zatrzymywała przy nich zwiedzających na dłużej i wywoływała wybuchy śmiechu, nie tylko u dzieci. Ja obserwowałam ich wybryki zza szyby, ponieważ nie weszłam do środka pomieszczenia, w którym się znajdowały.

Przewodniczka naszej grupy
Wprawdzie pani już zdążyła mi zdezynfekować żelem ręce, ale następny wymóg był taki, aby w pierwszym pomieszczeniu, przed tym właściwym, zostawić wszystko, co tylko przy sobie mamy. Małe plecaczki, w których z reguły trzyma się klucze, paszport, karty bankowe, pieniądze i inne ważne dokumenty, też.

Sarna
Również aparat fotograficzny.Nie byłam w stanie rozstać się ze swoim plecaczkiem. Jak to? tak na pastwę losu mam tu zostawić swój plecaczek-nierozłączek?mowy nie ma.I tym sposobem musiałam zostać za szybą.
Sowy
Ale może to i dobrze, bo nie jestem pewna, czy byłabym szczęśliwa, gdyby na plecy skoczyła mi małpa. Chyba nie zaliczyłabym testu na wolontariusza w Centrum, chociaż wszystko mi się tam podobało.

Kwiaty tutaj są wszędzie i zawsze piękne


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz