Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

piątek, 25 kwietnia 2014

Codzienność w Cocles


Costa Rica, kwiatami pachnąca
Każdy dzień w Cocles jest ciepły, kolorowy, spokojny i pachnący. Od kilku dni próbuję pojechać do Manzanillo i nie mogę się wybrać, tak dobrze jest mi w Cocles.

wszędzie wokół soczysta zieleń,kwiaty i ten świeży zapach.....
Dzisiaj nawet Berto zapytał mnie - byłaś już w Manzanillo, Sofija? nie byłam, Berto, codziennie sobie obiecuję, że jutro rano, to już na pewno zejdę na dół, do autobusu i pojadę do Manzanillo, ale znowu nie zdążyłam. Może jutro?

Kałuże, bo nocami pada deszcz, ale jakie świeże powietrze!     
Dobrze mi tu u Was, w Cocles, ale jutro już się wybiorę. Dzisiaj za długo na facebooku siedziałam. Zawsze mówiłam, że facebook, to złodziej czasu, ale tam ze znajomymi się spotykam, co też jest ważne.

Berto, Jazmin i ich synek, Leonardo
Nawet na plażę nie poszłam, chociaż pogoda piękna. Nocami pada deszcz, ale od rana znowu jest upalnie i kąpiel w morzu jest zbawienna. Za to, trzy razy pod zimny prysznic wchodziłam, żeby się schłodzić.

Leonardo jest słodki! wcale nie płakał, gdy wzięłam go na ręce
Berto często zagląda do mojej chaty, aby sprawdzić, czy wszystko jest ok? tym razem przyszedł z Jazmin i maleńkim Leonardo i pozwolili sobie zrobić zdjęcia. Niestety, nie mogłam im e-mailem wysłać tych zdjęć, ponieważ nie mają adresu mailowego, chociaż mają facebook :)

Roza i Jazmin przy moim laptopie
Na szczęście przyjechała na weekend starsza córka Berta, Roza, która studiuje w Limon. Przyszła do mojej chaty i rozwiązała problem z przesłaniem zdjęć na facebook dla Jazmin i Berta. Roza bowiem też niestety nie ma swojej poczty internetowej, ale z komputerem radzi sobie świetnie, jak wszyscy młodzi ludzie.

Berto z Leonardem przed moją chatą
Rodzina Berta jest bardzo miła, polubiliśmy się. Berto uwielbia swojego małego synka, opiekuje się nim bardzo często. Spaceruje z nim w pobliżu domu od samego rana, wszędzie go z sobą nosi.

Drzwi do dużego lasu
Nie oddalając się zbytnio od domu, chodziłam jednak na krótkie przechadzki i odwiedziłam duży las. Trochę tam było straszno, ale przecież leśnik żadnego lasu się nie boi.

Dziwne korzenie drzew
Zainteresował mnie sposób rozrastania się korzeni tych wielkich drzew. Przyroda Kostaryki jest naprawdę zadziwiająca i piękna. Wszystko tu jest ogromne, bo ma sprzyjające warunki bytowania.

Widzicie tego ptaka z czerwonym łebkiem?
Wreszcie udało mi się sfotografować ptaka na drzewie, który codziennie mi śpiewa za oknem. Musiałam zrobić serię zdjęć, żeby w końcu trafić dwa, na których go widać.

Spacerki po Cocles
I tak sobie można  wieść spokojne życie, w małej kostarykańskiej wiosce, z dala od tłumu, od polityki, od stresów wielkich miast, nie mając nawet własnego adresu do poczty mailowej, i być szczęśliwym.

Nad morzem też przyjemnie jest podumać w Cocles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz