Patronat medialny



Miło mi poinformować, że moja wyprawa została objęta patronatem medialnym przez portal Link to Polnad www.linktopoland.com

piątek, 28 lutego 2014

Merida



Merida leży 285 km od Cancun. Pojechałyśmy tam autobusem Oriente, podziwiając po drodze miasteczka i wsie Meksyku prowincjonalnego.

Mijałyśy takie miasteczka
Zamieszkałyśmy w przyzwoitym hotelu San Jacobo , dokładnie naprzeciwko Terminalu Autobusowego ADO, żeby nie włóczyć się po mieście z ciężkimi bagażami.

i wsie
Nie chodziłyśmy w poszukiwaniu taniego hotelu, również dlatego, aby potem znowu nie dźwigać toreb i plecaków, chcąc jechać dalej. San Jacobo nie był na szczęście drogi.
 
Nasz hotel
6 stycznia 1542r przybył do Meridy hiszpański konkwistador Francisco de Monteyo El Mozo i wziął to majańskie miasto w hiszpańskie władanie.

Na Zocalo
Przy Calle 63 , róg południowej strony Zocalo, pobudował sobie okazały dom, który stoi tam do dzisiaj, pod nazwą Casa de Monteyo. 
 
trafiłyśmy przypadkowo na występy artystyczne
Jego potomkowie trzymali się mocno w Meridzie i zajmowali ten dom do lat osiemdziesiątych XXw!
 
Iglesia de Santiago Apostol
Fantazję i pewność siebie miał taką, że na fasadzie domu ustawił dwóch konkwistadorów stojących na głowach pokonanych Majów, a nad każdym oknem umieścił herb swojej hiszpańskiej rodziny Monteyo.

Studnia na dziedzińcu
Obecnie w Casa de Monteyo mieści się bank Banamex, ten z którego dosyć często korzystam, mimo, ze pobiera spore opłaty. 
 
Młoda tancerka zespołu na Zocalo
Ale to pewny bank dla mojej karty Visa, którą on zawsze honoruje, podczas gdy inne banki zachowują się względem niej różnie, wprowadzając mnie w stan paniki.
  
w bocznej nawie kościoła
Obecnie, gdy tamte czasy nazywa się delikatnie „incydentem kolonialnym” imię Francisco de Monteyo nadano reprezentacyjnemu, eleganckiemu pasażowi, przy którym bogaci przemysłowcy pobudowali swoje rezydencje.

Katedra
 W czasach kolonialnych Merida była bodajże najważniejszym ośrodkiem w regionie Jukatanu. W Meridzie mieściły się siedziby władz  regionu i władz kościelnych oraz znaczniejszych w tamtych czasach urzędów.
 
Za kratami
Przy Plaza de la Indepencia, czyli przy głównym placu Zocalo, stoi piękna stara Katedra de San Ildefonso, zbudowana w 1599r. Katedrę zbudowano z kamieni pochodzących z rozbiórki dawnej świątyni, stojącej w tym miejscu.

Widok z parku
Hiszpanie masowo rozbierali budowle Majów i z tego solidnego materiału porozbiórkowego stawiali swoje kościoły, budynki i forty. dzięki temu nie musieli wydobywać i transportować materiału budulcowego, co potaniało i przyspieszało prace

.
Widok Katedry nocą
Bo jak jak już wspominałam, konkwistadorzy hiszpańscy niszczyli wszystko co zastali w zajmowanych przez siebie miastach, chcąc tym samym zniszczyć kulturę Majów. 

Sprzedawca prezentuje nam portret Jana Pawła II
Do budowy swoich obiektów, bez skrupułów wykorzystywali pracę rąk tubylczej ludności, którą najpierw przyuczali do właściwego wykonywania prac budowlanych.
 
Kolorowa uliczka Meridy
W miejscach majańskich domów, piramid i świątyń, budowali swoje nowe miasta z fortami obronnymi (bo nigdy nie mogli czuć się pewnie na cudzym terenie). Architekturę przenosili żywcem ze swojego kraju, dostosowując szczegóły do tutejszych warunków. Stąd taka różnorodność w budownictwie kolonialnym.

Meksykanin chętny do rozmowy z nami
Budowali dużo i szybko. Własne siedziby władz, pałace dla ustanowionych przez Hiszpanię gubernatorów, kościoły, klasztory, szpitale,  misje powiązane ze szkołami.
 
Uliczne jedzenie
Osiedlający się tu Hiszpanie, prowadzący interesy w Meridzie, budowali budynki mieszkalne dla swoich rodzin. Niektóre z nich dotrzymały czasów obecnych.
 
Przy kiosku z gazetami
Nazwy miast, ulic i obiektów zapożyczali ze swojego kraju, żeby czuć się na obczyźnie bardziej swojsko.  Nie ma co ukrywać, że większość z nich tęskniła za swoją ojczyzną, dlatego tworzyli tu swoją małą Hiszpanię.
 
Charakterystyczne dla Meridy ławeczki dla dwojga
Do miasta wchodziło się jedną z 13 bram, które były bardzo strzeżone i zamykane na noc. Obecnie pozostały jedynie trzy bramy, wyznaczając dawne granice miasta.

Ciasna zabudowa Starówki
Siłą rzeczy, zabudowa starówki Meridy jest dzisiaj ciasna. Domy opierają się niemal o siebie, uliczki są wąskie, a mimo to jeżdżą po nich samochody. Ruch jest jednostronny.

Okazałe budynki na reprezentacyjnej ulicy
Wszystkich Majów i Metysów wypchnięto swego czasu poza mury miasta, na peryferia, a w centrum zamieszkiwali jedynie Hiszpanie. Nie przewidzieli jeszcze istnienia samochodów spalinowych.
 
Oliwia fotografowała wszystkie napotkane garbusy
Nie wiedzieli też, że w ziemi zalegają złoża ropy naftowej, która w czasach późniejszych przyczyni się do rozwoju miasta i regionu oraz do szybkiego bogacenia się ludzi interesu.
Brama do miasta
Jedna z pozostałych bram do miasta, Arco de San Juan, stoi przy Galle 64 i 69. To konstrukcja pochodząca z XVIIw, bardzo często fotografowane miejsce. Pozostałe dwie bramy, Arco Dragones i Archodel Puente, stoją blisko siebie, przy Galle 50. Oprócz Katedry, znajdują się w Meridzie też inne kościoły.
 
Zabytkowy kościół w Meridzie
Każde miasto w Meksyku ma ich po kilka, a nieraz i więcej. W Meridzie każdy kościół stoi w otoczeniu zielonego, zadbanego parku, o tym samym imieniu.
 
Wśród kaktusów przy kościele de Santiago Apostol
Kościoły stoją na różnych krańcach starego miasta i są to: Iglesia San Juan przy Calle 69, Las Monjas przy Calle 63, Santa Lucia przy Calle 60, Santa Ana przy Calle 45.
 
Widać je z daleka w różnych częściach miasta
Jest jeszcze kościół san Sebastian i Santa Isabel oraz franciszkański Santa de la Tercera Orden przy rogu Calle 59 i 60, zwany kościołem Jezusa (obok Biblioteki).

Najbardziej smakowały nam żółte mango
Znajduje się tam obraz przedstawiający wizytę, jaką swemu oprawcy, Francisco de Monteya, złożył król Majów Tutul Xiu.

Z braku czasu, jadłyśmy czasami na ulicy
Tak w ogóle, to skończyły się miasta i miasteczka meksykańskie, których ulice toną w rozgrzebywanych przez bezdomnych ludzi i przez psy (też bezdomne) śmieci. Merida jest bardzo czystym i zadbanym miastem.

Młode mieszkanki Meridy
Na ulicach stoją kosze na śmieci, o które było trudno w poprzednich miastach i ludzie z nich korzystają, a nie rzucają śmieci tam, gdzie stoją.

Nie tylko murale w formie malowideł, zdobią mury budynków
Miasto jest przejrzyście rozplanowane. Ulice o parzystych numerach wiodą z północy na południe, a o numerach nieparzystych, ze wschodu na zachód. Trudno tu zabłądzić.

patio
Całe miasto swobodnie można obejść pieszo, chociaż można również objechać je starodawną bryczką. Chodząc pieszo widzi się więcej i bardziej czuje się miasto.
 
Zwiedziłyśmy dawny Dworzec Kolejowy
Wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne znajdują się w obrębie dawnych murów obronnych, ale jest co zwiedzać i fotografować.
 
Uliczna kawiarnia zapełni się gośćmi wieczorem
Piękne malowidła ścienne, przedstawiające historię Jukatanu można zobaczyć w Palacio de Gobierno, XIXw budynku stojącym na rogu Galle 60 i 61, naprzeciwko Parku Hidalgo. Murale wykonane zostały przez artystę meksykańskiego Fernanda Castra Pacheca.

Zakochane pary widzi się wszędzie
W Meksyku na każdym kroku, nawet w małych miasteczkach można zobaczyć kolorowe, starannie wykonane murale. I na zewnątrz i wewnątrz budynków.
 
Merida żyje nocą
Przedstawiają one zazwyczaj historię lub jakieś ciekawe dla regionu wydarzenia. O wiele przyjemniej się na to patrzy, niż w Polsce na pobazgrane bezmyślnie ściany budynków.

Teatr
Na rogu Calle 58, po drugiej stronie Parku Hidalgo, w dawnym kościele San Juan de Dios (Jana Bożego) znajduje się Museo de la Ciudad. Można tam obejrzeć stare fotografie przedstawiające historię miasta.

City Hal
W granicach starego miasta znajduje się jeszcze City Hal, w nim Centrum Kulturalne, Uniwersytet Jukatański, Teatr Jose Peon Contreras i obowiązkowo Mercado.

Można w tym budynku obejrzeć wiele kolorowych murali
Są właściwie dwa: Mercado de Artesanias i Mercado Municipal, przy końcu Calle 67. Kolorowe od warzyw i owoców Mercada, to w każdym mieście moje ulubione miejsce do zwiedzania. Różnorodność warzyw i owoców, oszałamia.
 
Jedyne miejsce, gdzie wchodzimy bez biletu
W bok od Paseo de Monteyo, przy Calle 43, w Palacio Canton, mieści się Museo de Antropologia e Historia, czyli Muzeum Antropologiczne Historii Majów.

Ciekawe i piękne miejsce
Przedstawiono tam kulturę i obrzędy starożytnych Majów i praktycznie od zarania, całą historię Jukatanu.
 
Widok z góry na kawiarnię
Wstęp do wszystkich atrakcji turystycznych i muzeów jest płatny, bez zniżek dla obcokrajowców. W końcu Jukatan żyje ze swojej historii i turystyki.

Bardzo zamyślona starsza pani.
Poza granicami starówki postawiono okazały Monument a la Patria, czyli Pomnik Ojczyźniany. To współczesny pomnik, ale nawiązujący do kultury Majów.

Pomnik Ojczyźniany
Pomnik jest imponującej wielkości, wieczorami podświetlany kolorowymi światłami, gromadzi  sporo zachwyconych widokiem ludzi.

Trafiliśmy też na nocną demonstrację
Po starym mieście jeżdżą konne, kolorowe powozy zwane „calesa”, którymi można zwiedzać zabytkowe miejsca, ale nawet nie pytałyśmy o cenę, ponieważ pieszo obeszliśmy wszystko, co ciekawe w Meridzie.

Przybyły Meksykanki w ludowych strojach
Pokój w hotelu wykupiłyśmy na dwie noce, czyli trzeciego dnia przed południem jechałyśmy w dalszą drogę. Do Champeche. 
 
Ja, zodiakalny byk, z torreadorem
Ale  to zupełnie wystarczyło, aby zwiedzić całe La Ciudad Blanca, czyli białe miasto, jak często nazywają Meridę.

Zupełnie, jak w Alejach Ujazdowskich
Mają tam bardzo reprezentacyjną ulicę, która przypomina nasze Aleje Ujazdowskie. stoją tam okazałe, eleganckie budynki. Instalują tam często wystawy fotograficzne. 

Wystawa fotografii
Nie sposób pokazać wszystkiego, co można zobaczyć w pięknej Meridzie. Najbardziej szacowne budowle i zabytki można obejrzeć w przewodnikach po tym mieście lub samemu odwiedzając to piękne miasto.
 
Mercado
Ja pokazuję głównie scenki z życia miasta, które chyba nigdy nie śpi, bo o każdej porze dnia i nocy coś się w mieście dzieje i pełno ludzi na ulicach.

Restauracja w bogatej dzielnicy rezydencji
 Czas ruszać w dalszą drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz